BI’SET1 I ZAPROSZENIE
Gdy Serwer-i alem (sallallahu alejhi we sellem) miał trzydzieści siedem lat, słyszał głosy z niewidzialnego świata, które wołały Go: „O Muhammedzie!”. Gdy skończył trzydzieści osiem lat, zaczął widzieć Nur (światło). O tym, czego doświadczał, opowiadał tylko naszej matce, Hazrat Hadidże. Gdy zbliżał się czas oznajmienia Muhammedowi (alejhisselam) Jego proroctwa (około dziesięciu lat wcześniej), Kus bin Saide, jeden ze słynnych mówców owych czasów, w mowie wygłoszonej z grzbietu wielbłąda do wielkiego tłumu na jarmarku w Ukazie, zwiastował radosną nowinę o Jego przyjściu. Wśród słuchających tej mowy był też nasz umiłowany Prorok. Kus bin Saide w jednym z fragmentów swojej słynnej mowy powiedział:
„Ludzie! Podejdźcie, posłuchajcie, poczekajcie, weźcie naukę! Kto żyje, umrze; kto umrze, przepadnie; co ma się stać, stanie się! Nadstawcie uszu, dobrze słuchajcie! W niebie jest wieść, na ziemi są rzeczy, z których trzeba wziąć naukę! U Allaha jest religia! I jest Prorok Allaha, który ma przyjść! Jego przyjście jest bardzo bliskie! Jego cień padł już na wasze głowy. Jakże błogosławieni są ci, którzy Go wysłuchają i w Niego uwierzą! Biada nieszczęśnikowi, który zbuntuje się przeciw Niemu i Mu się sprzeciwi! Biada wspólnotom, których życie mija w beztrosce!”
W tym czasie ludzie w Arabii oddalili się od boskich miar i podzielili się na klasy: bogatych i biednych, silnych i słabych, panów i niewolników. Pierwsi gnębili drugich pod swoim panowaniem i nie uważali ich za ludzi. Majątki słabych odbierano siłą i nie było żadnej władzy, która by temu zapobiegła. Pozbawieni byli wstydu i bojaźni, które daje wiara w Allaha Najwyższego, i całkowicie oddalili się od cnoty. Swobodnie dopuszczano się wszelkiej niemoralności i takich nikczemnych czynów, jak deptanie godności i honoru; hazardu, pijaństwa i hulanek nie uważano za nic złego. Nieustające morderstwa, cudzołóstwo i napady siały spustoszenie wszędzie, a jęki i żałosne krzyki niewinnych ludzi rozbrzmiewały aż do Arszu. Panował całkowity upadek moralny, a ludzie tonęli w morzu ignorancji. Kobiety kupowano i sprzedawano jak zwykły towar, a dziewczynki bezlitośnie grzebano żywcem. Najgorsze ze wszystkiego było to, że ci ludzie o twardych sercach, uparci i pozbawieni miłosierdzia, uważali za wielki zaszczyt czczenie bożków, które sami zrobili własnymi rękami i które nie mogły im ani pomóc, ani zaszkodzić.
Od czasów Adema (alejhisselam) świat nie widział takiego zdziczenia, zbłądzenia, niemoralności, bezbożności i rozpusty. Ludzie niemal przybrali postać dzikich zwierząt. Wszyscy byli sobie nawzajem wrogami, a społeczeństwo w każdej chwili było gotowe wybuchnąć. Aby ludzie zaznali spokoju, w tej ciemności musiało wzejść słońce szczęścia. Gdy wzejdzie, miejsce bezbożności zajmie wiara, miejsce ucisku – sprawiedliwość, miejsce ignorancji – wiedza, a ludzie osiągną wieczne szczęście.
W końcu naszemu umiłowanemu Prorokowi zaczęły się ukazywać prawdziwe sny (sadyk). W hadis-i szerif oznajmiono, że objawienie (wahj) rozpoczęło się od prawdziwych snów. To, co widział we śnie, spełniało się dokładnie tak samo. Ten stan trwał sześć miesięcy. Gdy zbliżył się czas objawienia, coraz częściej słyszał głosy mówiące: „O Muhammedzie!”. Od tego czasu polubił samotność, odsunął się od ludzi i zaczął pogrążać się w rozmyślaniu (tefekkur – głębokie rozważanie przymiotów i darów Allaha Najwyższego) w grocie na górze Hira. Czasami przychodził do Mekki, okrążał Kaabę (tawaf) i szedł do domu. Spędzał w domu trochę czasu, potem zabierał ze sobą coś do jedzenia i ponownie wracał do groty na górze Hira, gdzie zajmował się rozmyślaniem (tefekkur) i ibadetem. Czasami zdarzało się, że spędzał tam wiele dni. Wtedy Hazrat Hadidże posyłała Mu jedzenie albo sama je przynosiła.2
Muhammed (alejhisselam) położył Hadżeruleswed na Swojej Błogosławionej hyrce i powiedział: „Niech z każdego rodu jedna osoba trzyma ją za brzeg”. Nasz umiłowany Prorok. Muhammed El-Emin (sallallahu alejhi we sellem)
Pierwsze objawienie
Gdy nasz Prorok miał czterdzieści lat, znów w miesiącu Ramadan udał się do groty na górze Hira i pogrążył się w rozmyślaniu. W noc poniedziałkową, siedemnastego dnia Ramadanu, po północy, usłyszał głos wołający Go po imieniu. Gdy podniósł głowę i rozejrzał się wokoło, po raz drugi usłyszał ten sam głos i zobaczył, że wszystko dookoła nagle okrył Nur. Następnie stanął przed Nim Dżebrail3 (alejhisselam) i powiedział: „Czytaj!”. Szlachetny Prorok odpowiedział mu: „Nie jestem kimś, kto nauczył się czytać!”. Wtedy anioł chwycił Go i ściskał, aż opadł z sił, i powiedział: „Czytaj!”. Znów odpowiedział: „Nie jestem kimś, kto nauczył się czytać!”. Anioł ponownie Go ścisnął i powiedział: „Czytaj!”. Gdy nasz Prorok powiedział: „Nie jestem kimś, kto nauczył się czytać!”, anioł ścisnął Go po raz trzeci. Potem Go puścił i przyniósł pierwsze pięć świętych ajetów Sury Alak, w tym znaczeniu: «(O Muhammedzie!) Czytaj w imię Twojego Pana, Allaha, który wszystko stworzył! On stworzył człowieka ze skrzepłej krwi (alak)! Czytaj, Allah jest najszczodrzejszy! On naucza piórem, uczy człowieka tego, czego nie wiedział».4 Muhammed (alejhisselam) recytował razem z nim. W ten sposób przyszło pierwsze objawienie i tak wzeszło oświetlające cały świat słońce islamu.5
Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem), drżąc i w wielkim wzruszeniu, wyszedł z groty na górze Hira i zaczął schodzić w dół. Gdy doszedł do połowy góry, usłyszał głos. Dżebrail (alejhisselam) powiedział: „O Muhammedzie! Ty jesteś Wysłannikiem Allaha Najwyższego, a ja jestem Dżebrail”. Potem uderzył piętą w ziemię. Z miejsca, w które uderzył, wytrysnęła woda, a on zaczął dokonywać ablucji. Szlachetny Prorok z uwagą go obserwował. Gdy Dżebrail (alejhisselam) skończył ablucję, powiedział Szlachetnemu Prorokowi, żeby dokonał ablucji tak, jak widział. Gdy nasz umiłowany Prorok dokonał ablucji, Dżebrail (alejhisselam) został imamem6 i odprawili dwa rekaty modlitwy salat.
Potem Dżebrail (alejhisselam) powiedział: „O Muhammedzie! Twój Pan przesyła Ci selam (pozdrowienie)!” I mówił dalej: „Oznajmia: »Ty jesteś Moim Wysłannikiem do dżinnów i ludzi. Wzywaj ich więc do tewhidu (wiary w jedność Allaha Najwyższego)«”. Następnie odszedł od Niego i wzniósł się do nieba. W ten sposób nasz umiłowany Prorok zarówno zobaczył Dżebraila (alejhisselam), jak i z nim rozmawiał.
Pozdrowienie kamieni i drzew
Aż do chwili, gdy Szlachetny Prorok dotarł do domu, słyszał, jak każdy kamień i każde drzewo, obok których przechodził, mówiły: „Esselamu alejke ja Resulallah!”. Gdy wszedł do domu, powiedział: „Okryjcie Mnie! Okryjcie Mnie!” i odpoczywał, dopóki Jego drżenie nie minęło. Potem opowiedział naszej matce, Hazrat Hadidże, o tym, co widział, i oznajmił: „Dżebrail (alejhisselam) zniknął Mi z oczu. Jednak jego majestat, jego potęga i lęk, który wzbudził, nie opuściły Mnie. Obawiałem się, że nazwą Mnie szaleńcem, będą Mnie obmawiać i oczerniać”. Hazrat Hadidże, która czekała na to i na te dni i była na nie przygotowana, powiedziała: „Niech Allah Najwyższy Cię chroni. On obdarza Cię dobrem i nie pragnie dla Ciebie niczego poza dobrem. Przysięgam na Allaha Najwyższego, wierzę, że będziesz Prorokiem tej wspólnoty. Bo kochasz gości. Mówisz prawdę i jesteś godny zaufania. Pomagasz bezradnym, chronisz sieroty, wspierasz obcych i potrzebujących. Masz piękny charakter; ten, kto ma takie przymioty, nie musi się niczego bać”.7
Potem poszli do Waraki bin Newfela, żeby go o to zapytać. Waraka, wysłuchawszy tego, co opowiedział Wysłannik Allaha, powiedział: „Radosna nowina dla Ciebie, o Muhammedzie (alejhisselam)! Przysięgam na Allaha Najwyższego, że Ty jesteś Ostatnim Prorokiem, o którym powiadomił Hazrat Isa. Anioł, który Ci się ukazał, to Dżebrail (alejhisselam), który przed Tobą przychodził do Musy (alejhisselam). Ach, gdybym był teraz młody! Gdybym dożył czasów, gdy wypędzą Cię z Mekki, pospieszyłbym Ci z pomocą! Bardzo niedługo otrzymasz nakaz głoszenia religii i dżihadu (świętej walki)”. Potem pocałował Błogosławioną rękę Szlachetnego Proroka. Niedługo potem zmarł.8
Nakaz głoszenia religii
Tak przyszło do naszego umiłowanego Proroka pierwsze objawienie, które oznajmiło Mu Jego proroctwo. Potem objawienie ustało i nie przychodziło przez trzy lata. W tym czasie przychodził anioł o imieniu Israfil (alejhisselam) i uczył Go niektórych rzeczy. Nie było to objawienie. W tym okresie Wysłannik Allaha od czasu do czasu bardzo się smucił. Ilekroć się smucił, ukazywał Mu się Dżebrail (alejhisselam) i łagodził Jego smutek, mówiąc: „O Ulubieńcze Allaha (Habibullah)! Ty jesteś Prorokiem Allaha Najwyższego”. Szlachetny Prorok opowiadał: „Było to w czasie, gdy objawienie ustało. Gdy schodziłem z góry Hira, nagle usłyszałem głos od strony nieba. Spojrzałem w górę i zobaczyłem Dżebraila (alejhisselam). Siedział na tronie (kursi) między ziemią a niebem. Ogarnął Mnie lęk. Poszedłem do domu i powiedziałem: »Okryjcie Mnie czymś«. Wtedy Allah Najwyższy zesłał objawienie – pierwsze ajety Sury Muddessir, w tym znaczeniu: »O Muhammedzie, Ty, który okryłeś się Swoim płaszczem! Wstań i ostrzegaj (niewierzących karą Allaha)! (Powiadom ich o karze, która ich spotka, jeśli nie uwierzą.) Wysławiaj wielkość Twojego Pana! I utrzymuj w czystości Swoje szaty!«9 Od tego czasu objawienie już nie ustawało”.
Szlachetny Prorok, Sułtan Świata (alejhi efdalussalewat), zaczął zapraszać ludzi do islamu i głosić nakazy i zakazy Allaha Najwyższego. Dżebrail (alejhisselam), przynosząc objawienie, czasami przybierał postać człowieka i przychodził pod postacią Dyhjego Kelbiego, jednego z Towarzyszy Proroka. Czasami wkładał objawienie do serca Szlachetnego Proroka; wtedy nasz Prorok go nie widział. Czasami przychodził we śnie, a czasami z budzącym grozę dudnieniem.
Ten ostatni sposób był dla Szlachetnego Proroka najcięższym i najtrudniejszym rodzajem objawienia. W takich chwilach nawet w najzimniejsze dni z Błogosławionego czoła Wysłannika Allaha spływał pot, a jeśli siedział na wielbłądzie, wielbłąd przysiadał na ziemi pod ciężarem objawienia. Towarzysze (sahabi), którzy byli przy Nim, również odczuwali ciężar objawienia. Dżebrail (alejhisselam) przychodził też kilka razy w swojej własnej, pierwotnej postaci.
«O Muhammedzie, Ty, który okryłeś się Swoim płaszczem! Wstań i ostrzegaj (niewierzących karą Allaha Najwyższego)! Wysławiaj wielkość Twojego Pana!». Muddessir: 1–3
Allah Najwyższy zsyłał też objawienie naszemu Prorokowi bez anioła i bez zasłony, to jest zupełnie bez żadnego pośrednika. Zdarzyło się to w Noc Miradżu. Muhammed Mustafa (sallallahu alejhi we sellem) rozpoczął Swoją misję proroka wraz z pierwszym objawieniem, a Jego głoszenie islamu trwało dwadzieścia trzy lata. Trzynaście z tych lat upłynęło w Mekce, a dziesięć w Medynie. Święty Koran został objawiony i dopełniony w ciągu 22 lat, 2 miesięcy i 22 dni.
Muhammed (alejhisselam) był ummi, to znaczy nie czytał książek, nie pisał i nie pobierał od nikogo nauki. Urodził się i wychował w Mekce, wśród określonych ludzi. Mimo to przekazywał wiedzę i opowiadał o wydarzeniach zawartych w Tewracie (świętej księdze Hazrat Musy), w Indżilu i w księgach napisanych w czasach greckich i rzymskich. Aby ogłosić islam, pod koniec szóstego i na początku siódmego roku Hidżri wysłał listy do władców Bizancjum, Persji i Abisynii oraz do innych sułtanów arabskich. Przybyło do Niego ponad sześćdziesięciu zagranicznych posłów. Zostało to oznajmione w Świętym Koranie, w tym znaczeniu: «Przed przyjściem tego Świętego Koranu nie czytałeś żadnej księgi. Nie pisałeś. Gdybyś umiał czytać i pisać, mogliby powiedzieć, że nauczyłeś się tego od innych».10
W hadis-i szerif oznajmione zostało: „Ja jestem Muhammed, Prorok ummi… Po Mnie nie ma proroka”.11 Ponadto w Świętym Koranie oznajmiono, w tym znaczeniu: «On (Muhammed alejhisselam) nie mówi od Siebie. Jego słowa są objawieniem, które zostaje Mu oznajmione i którego jest nauczany».12
Pierwsi muzułmanie (Sabykun-y islam)
Po zesłaniu pierwszego objawienia Szlachetnemu Prorokowi (sallallahu alejhi we sellem) pierwszą osobą, która uwierzyła, była nasza matka, Hazrat Hadidże.13 Bez żadnego wahania od razu przyjęła islam i dostąpiła zaszczytu bycia pierwszą muzułmanką.
Szlachetny Prorok nauczył naszą matkę, Hazrat Hadidże, dokonywania ablucji tak, jak nauczył Go Dżebrail (alejhisselam). Potem Szlachetny Prorok był imamem i razem odprawili dwa rekaty modlitwy salat. Nasza matka, Hazrat Hadidże, w najdoskonalszy sposób była posłuszna każdemu słowu i każdemu nakazowi naszego umiłowanego Proroka. Dzięki temu zyskała u Allaha Najwyższego bardzo wysokie stopnie. Gdy Wysłannik Allaha był zasmucony i cierpiał z powodu szyderstw niewierzących, pocieszała Go i rozpraszała Jego smutek. Mówiła: „O Wysłanniku Allaha! Nie martw się, nie smuć się. W końcu nasza religia nabierze siły, a poganie zginą. Twój lud będzie Ci posłuszny…”. Z powodu tego wsparcia z jej strony pewnego dnia przyszedł Hazrat Dżebrail i powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Przekaż Hadidże pozdrowienie (selam) od Allaha Najwyższego”. Szlachetny Prorok oznajmił: „O Hadidże! Oto Dżebrail (alejhisselam) przekazuje ci pozdrowienie (selam) od Allaha Najwyższego”.14
Innym razem Szlachetny Prorok oznajmił: „Allah Najwyższy nakazał Mi przekazać Hadidże radosną nowinę o domu z pereł w Raju, gdzie nie ma choroby, smutku ani bólu głowy”.
Po Hazrat Hadidże pierwszym spośród dorosłych, który został muzułmaninem, był Hazrat Ebu Bekr, jeden z bliskich przyjaciół Wysłannika Allaha. Dwadzieścia lat wcześniej Hazrat Ebu Bekr miał sen: „Księżyc w pełni zstąpił z nieba i przyszedł do Kaaby-i Muazzamy. Rozpadł się na kawałki, a każdy z tych kawałków spadł na jeden z domów w Mekce. Potem kawałki połączyły się z powrotem i wzniosły się do nieba. Jednak kawałek, który spadł na dom Ebu Bekra, nie wzniósł się do nieba. Hazrat Ebu Bekr, widząc to, od razu zamknął drzwi domu, jakby chciał przeszkodzić temu kawałkowi księżyca w odejściu”.
Ebu Bekr obudził się ze snu w wielkim wzburzeniu, a gdy nastał ranek, od razu pobiegł do jednego z uczonych żydowskich i opowiedział mu swój sen. Uczony odpowiedział: „To jeden z poplątanych snów, dlatego nie da się go wyjaśnić”. Jednak ten sen nadal zaprzątał myśli Ebu Bekra, a odpowiedź żyda go nie zadowoliła. Pewnego razu, gdy udał się w podróż handlową, jego droga wiodła przez okolice, w których żył zakonnik Bahira. Gdy poprosił Bahirę o wyjaśnienie snu, Bahira zapytał: „Skąd pochodzisz?”. Gdy Hazrat Ebu Bekr odpowiedział: „Jestem z plemienia Kurajsz”, Bahira rzekł: „Tam pojawi się Prorok, a Nur Jego przewodnictwa (hidajet) dotrze do każdego miejsca w Mekce. Ty będziesz za Jego życia Jego wezyrem (ministrem), a po Jego śmierci Jego kalifem”. Hazrat Ebu Bekr bardzo się zdziwił tą odpowiedzią. O swoim śnie i jego wyjaśnieniach nie opowiedział nikomu, dopóki Szlachetny Prorok nie ogłosił Swojego proroctwa. Gdy nasz umiłowany Prorok Muhammed (alejhisselam) ogłosił Swoje proroctwo, Hazrat Ebu Bekr od razu pobiegł do Szlachetnego Proroka i zapytał: „Prorocy mają dowody swojego proroctwa. Jaki jest Twój dowód?”. Szlachetny Prorok odpowiedział: „Dowodem Mojego proroctwa jest sen, którego wyjaśnienia chciałeś od uczonego żydowskiego. Ten uczony powiedział: »To jeden z poplątanych snów; nie da się go wyjaśnić«. Potem zakonnik Bahira wyjaśnił go prawidłowo”. Następnie, zwracając się do Hazrat Ebu Bekra, oznajmił: „O Eba Bekr! Zapraszam cię do Allaha i Jego Wysłannika”.
Wtedy Hazrat Ebu Bekr powiedział: „Świadczę, że Ty jesteś Wysłannikiem Allaha Najwyższego; Twoje proroctwo jest prawdą i jest Nurem oświetlającym świat” i został muzułmaninem.
Według innego przekazu Hazrat Ebu Bekr, zanim proroctwo przyszło do Szlachetnego Proroka, udał się w celach handlowych do Jemenu. Podczas tej podróży spotkał w Jemenie starca z plemienia Ezd, który przeczytał wiele ksiąg. Starzec, patrząc na Hazrat Ebu Bekra, powiedział: „Wydaje mi się, że jesteś z Mekki”. Hazrat Ebu Bekr odpowiedział: „Tak, to prawda” i doszło między nimi do takiej rozmowy:
– Czy jesteś z plemienia Kurajsz?
– Tak!
– Czy jesteś z rodu Beni Temim?
– Tak!
– Pozostał jeszcze jeden znak. – Jaki?
– Odsłoń brzuch, niech zobaczę.
– Powiedz, jaki masz w tym cel?
– W księgach przeczytałem, że w Mekce przyjdzie Prorok. Będzie Mu pomagało dwóch ludzi. Jeden z nich będzie młody, a drugi stary. Młody wiele trudności zamieni w łatwość i odsunie wiele nieszczęść. Stary zaś będzie miał jasną cerę i wąską talię, a na brzuchu czarne znamię. Przypuszczam, że tą osobą jesteś ty. Odsłoń brzuch, niech zobaczę.
«On (Muhammed alejhisselam) nie mówi od Siebie. Jego słowa są objawieniem, które zostaje Mu oznajmione i którego jest nauczany». Nedżm: 3–4
Wtedy Hazrat Ebu Bekr odsłonił swój Błogosławiony brzuch, a starzec, gdy zobaczył czarne znamię nad pępkiem, powiedział: „Przysięgam na Allaha, to ty!” i dał mu wiele rad. Gdy Hazrat Ebu Bekr załatwił swoje sprawy, poszedł do starca, żeby się z nim pożegnać, i poprosił go, by powiedział kilka bejtów o naszym Proroku. Wtedy starzec wyrecytował dwanaście bejtów, a Hazrat Ebu Bekr nauczył się ich na pamięć.
Gdy Hazrat Ebu Bekr wrócił z podróży do Mekki, przyszli do jego domu w odwiedziny niektórzy z przywódców Kurajszytów, tacy jak Ukbe bin Ebi Mu’ajt, Szejbe, Ebu Dżehl i Ebu’l-Buhteri. Hazrat Ebu Bekr zapytał ich: „Czy wydarzyło się coś u was?”. Odpowiedzieli: „Czy może się zdarzyć coś dziwniejszego niż to? Sierota Ebu Taliba ogłasza, że jest Prorokiem, i mówi nam, że my, nasi ojcowie i dziadowie jesteśmy wyznawcami fałszywej religii. Gdyby nie wzgląd na ciebie, nie zostawilibyśmy Go do tej pory przy życiu. Jesteś Jego dobrym przyjacielem; ty rozwiąż tę sprawę”.
Hazrat Ebu Bekr pozbył się ich i dowiedział się, że Szlachetny Prorok jest w domu Hazrat Hadidże. Poszedł tam i zapukał do drzwi. Gdy Szlachetny Prorok go przyjął, zapytał: „O Muhammedzie! Co to jest, co o Tobie mówią?”. Szlachetny Prorok odpowiedział: „Ja jestem Prorokiem Allaha Najwyższego. Zostałem posłany do ciebie i do wszystkich synów Adema. Uwierz, abyś osiągnął zadowolenie Allaha Najwyższego i uchronił się od Piekła”.
Gdy Hazrat Ebu Bekr zapytał: „Jaki jest na to dowód?”, Szlachetny Prorok odpowiedział: „Dowodem jest to, co opowiedział ci starzec, którego widziałeś w Jemenie”. Hazrat Ebu Bekr powiedział: „W Jemenie widziałem wielu starców i młodzieńców”. Szlachetny Prorok odpowiedział: „To ten starzec, który powierzył ci dwanaście bejtów i posłał je do Mnie” i wyrecytował wszystkie dwanaście bejtów. Gdy Hazrat Ebu Bekr zapytał: „Kto Cię o tym powiadomił?”, nasz Prorok odpowiedział: „Anioł, który przychodził z wieściami do proroków przede Mną”. Gdy tylko nasz Prorok to powiedział, Hazrat Ebu Bekr poprosił o Jego Błogosławioną rękę, ujął ją i został muzułmaninem, mówiąc: „Eszhedu en la ilahe illallah we eszhedu enne Muhammeden abduhu we resuluh”.15 Z wielką radością, jakiej po raz pierwszy w życiu doznał, Hazrat Ebu Bekr wrócił do domu jako muzułmanin. Także w hadis-i szerif oznajmione zostało: „Każdy, komu proponowałem wiarę, marszczył brwi i patrzył z powątpiewaniem. Tylko Ebu Bekr Syddyk ani przez chwilę się nie wahał i nie zwlekał z przyjęciem wiary”.
Pewnego dnia Hazrat Ali zobaczył Szlachetnego Proroka i naszą matkę, Hazrat Hadidże, gdy odprawiali modlitwę salat. Miał wtedy dziesięć albo dwanaście lat. Po modlitwie zapytał: „Co to jest?”. Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) oznajmił: „To jest religia Allaha Najwyższego. Zapraszam cię do tej religii. Allah Najwyższy jest Jeden. Nie ma wspólnika. Zapraszam cię do wiary w Allaha, który jest Jeden i nie ma sobie równego ani wspólnika…”. Hazrat Ali powiedział: „Najpierw poradzę się mojego ojca”. Wysłannik Allaha powiedział do niego: „Jeśli nie przyjmiesz islamu, nie mów nikomu o tej tajemnicy!”. Następnego ranka Hazrat Ali przyszedł do Wysłannika Allaha i powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Naucz mnie islamu!” i został muzułmaninem.16
Hazrat Ali był trzecim z tych, którzy przyjęli islam. Poświęcenie, jakie okazał dla Szlachetnego Proroka, i to, że przedkładał naszego Proroka nad samego siebie, przewyższają wszelką pochwałę.
Zejd bin Harise należał do pierwszych wierzących. Dostąpił zaszczytu bycia czwartym muzułmaninem – po Hazrat Hadidże, Hazrat Ebu Bekrze i Hazrat Alim – i pierwszym muzułmaninem spośród uwolnionych niewolników. Razem z nim muzułmanką została także jego żona, Ummu Ejmen.17
Hazrat Ebu Bekr, gdy został muzułmaninem, od razu poszedł do przyjaciół, których bardzo kochał. Przekonał również ich do przyjęcia islamu. Najważniejszymi z nich były takie wybitne osobistości spośród Towarzyszy Proroka, będące zarazem przywódcami swojego plemienia, jak Osman bin Affan, Talha bin Ubejdullah, Zubejr bin Awwam, Abdurrahman bin Awf i Sa’d bin Ebi Wakkas.18 Tych ośmiu ludzi, którzy zostali muzułmanami po naszej matce, Hazrat Hadidże, nazywa się Sabykun-y islam, to znaczy ‚pierwsi muzułmanie’. Hazrat Osman tak opowiadał o tym, jak przyjął islam: „Miałem ciotkę, która była wróżbitką. Pewnego dnia ją odwiedziłem. Powiedziała do mnie: »Zostaniesz obdarzony żoną. Ty nie będziesz miał przed nią żadnej żony, a ona nie będzie miała przed tobą żadnego męża. Będzie piękną i pobożną kobietą i córką wielkiego Proroka«.
Zdziwiłem się słowami mojej ciotki. Potem znów do mnie powiedziała: »Przyszedł Prorok. Z nieba zostało Mu zesłane objawienie«. Odpowiedziałem: »O moja ciociu! O takiej tajemnicy w ogóle nie słyszano w mieście. Powiedz więc jasno, o co chodzi«. Wtedy moja ciotka powiedziała: »Proroctwo zostało dane Muhammedowi bin Abdullahowi. Zaprasza On lud do religii. W krótkim czasie świat zajaśnieje Jego religią, a tym, którzy wystąpią przeciwko Niemu, zostaną ścięte głowy«.
Słowa mojej ciotki bardzo na mnie wpłynęły. Ogarnął mnie niepokój. Między Hazrat Ebu Bekrem a mną była wielka przyjaźń; w ogóle się nie rozstawaliśmy. Dwa dni później poszedłem do Hazrat Ebu Bekra, żeby omówić tę sprawę. Gdy opowiedziałem mu, co powiedziała moja ciotka, powiedział do mnie: »O Osmanie! Jesteś rozumnym człowiekiem. Jak kilka kamieni, które niczego nie widzą ani nie słyszą i nie mogą niczemu przynieść ani korzyści, ani szkody, może być godnych boskości?«. Odpowiedziałem: »Masz rację. Słowa mojej ciotki są prawdą«”.
Hazrat Ebu Bekr, opowiedziawszy Hazrat Osmanowi o islamie, zaprowadził go do Resulussekalejn, to jest do naszego Szlachetnego Proroka, Proroka ludzi i dżinnów. Nasz umiłowany Prorok powiedział do Hazrat Osmana: „O Osmanie! Allah Najwyższy zaprasza cię w gościnę do Raju. Przyjmij to zaproszenie. Ja zostałem posłany do wszystkich ludzi jako przewodnik na prawą drogę”. Hazrat Osman, zachwycony wzniosłym stanem Wysłannika Allaha i słowami, które wypowiedział z uśmiechniętą twarzą, z wielkim zapałem i oddaniem został muzułmaninem, mówiąc: „Eszhedu en la ilahe illallah we eszhedu enne Muhammeden abduhu we resuluh”.
W pierwszych trzech latach Swojego proroctwa Wysłannik Allaha zapraszał ludzi do islamu potajemnie. Ludzie powoli, pojedynczo albo po dwóch, zostawali muzułmanami. W tym czasie liczba muzułmanów doszła zaledwie do trzydziestu. Swoje ibadety wykonywali w domach i potajemnie czytali i uczyli się na pamięć zesłanych świętych ajetów Świętego Koranu.
„Sabykun-y islam, to znaczy pierwsi muzułmanie, to: Ebu Bekr Syddyk, Ali bin Ebi Talib, Zejd bin Harise, Osman bin Affan, Abdurrahman bin Awf, Sa’d bin Ebi Wakkas, Zubejr bin Awwam i Talha bin Ubejdullah”. (radyjallahu anhum edżmain)
Zaproszenie bliskiej rodziny
Wysłannik Allaha po zesłaniu Sury Muddessir zaczął zapraszać ludzi do religii islamu. To zaproszenie prowadził potajemnie. Po pewnym czasie został zesłany dwieście czternasty ajet Sury Szuara, w tym znaczeniu: «Wezwij Swoich bliskich krewnych do prawdziwej religii, ostrzegając ich karą Allaha Najwyższego».19 Wtedy Szlachetny Prorok Muhammed (alejhisselam) posłał Hazrat Aliego, aby zaprosić Swoich krewnych do religii, i zebrał ich wszystkich w domu Ebu Taliba. Postawił przed nimi talerz jedzenia i kubek mleka, które wystarczyłyby tylko dla jednej osoby. Najpierw Sam, wypowiedziawszy Besmele (Bismillahirrahmanirrahim), zaczął jeść, a potem powiedział do przybyłych krewnych: „Proszę, częstujcie się”. Przybyłych było czterdziestu. Mimo to jedzenie nasyciło ich wszystkich i ani trochę go nie ubyło. Przybyli osłupieli wobec tego cudu. Po posiłku Szlachetny Prorok zamierzał zabrać głos, aby zaprosić Swoich krewnych do islamu. Wtedy Jego stryj, Ebu Leheb, wrogo powiedział: „Nie widzieliśmy takich czarów jak dzisiaj. Wasz krewny oczarował was wszystkich czarami. O synu mojego brata! Nie widziałem nikogo, kto przyniósłby tyle zła i nieszczęścia co Ty” i dalej mówił, lżąc Go.
Wtedy nasz Prorok oznajmił Ebu Lehebowi: „Wyrządziłeś Mi zło, jakiego nie mogliby Mi wyrządzić nawet Kurajszyci i wszystkie plemiona arabskie!”. Rozeszli się, a żaden z nich nie został muzułmaninem. Krótko po tym zdarzeniu ponownie zaprosił Swoich krewnych. Hazrat Ali znowu ich wszystkich zawołał.
Jak poprzednim razem, postawiono przed nimi jedzenie. Po posiłku Szlachetny Prorok wstał i powiedział: „Chwała (hamd) należy się tylko Allahowi Najwyższemu. Tylko od Niego proszę o pomoc. W Niego wierzę i na Nim polegam. Bez wątpienia wiem i oznajmiam, że nie ma boga poza Allahem Najwyższym; On jest Jeden. Nie ma sobie równego ani wspólnika”. Potem mówił dalej: „Nigdy was nie okłamuję, oznajmiam wam prawdę… Zapraszam was do wiary w Allaha Najwyższego, który jest Jeden i poza którym nie ma boga. Ja jestem Jego Prorokiem, którego posłał do was i do całej ludzkości. Na Allaha, umrzecie tak, jak zasypiacie, i zostaniecie wskrzeszeni tak, jak budzicie się ze snu, i zostaniecie rozliczeni ze wszystkiego, co uczyniliście; za dobre uczynki otrzymacie nagrodę, a za złe karę. A to oznacza albo wieczny pobyt w Raju, albo wieczny pobyt w Piekle. Wy jesteście pierwszymi spośród ludzi, których ostrzegam przed karą w życiu po śmierci”.
Ebu Talib, wysłuchawszy tych słów, powiedział: „O mój czcigodny bratanku! Nie znam niczego cenniejszego niż pomaganie Tobie. Przyjęliśmy Twoje rady i z serca potwierdzamy Twoje słowa. Ci, którzy się tu teraz zebrali, to dzieci Twojego dziada Abdulmuttaliba. I ja z pewnością jestem jednym z nich. Do tego, czego chcesz, ja pierwszy spośród nas pospieszę. Obiecuję Ci, że ani na chwilę nie przestanę stać przy Tobie i Cię chronić. Rób dalej to, co zostało Ci nakazane. Jednak jeśli chodzi o odejście od mojej dawnej religii, nie znalazłem w sobie (w moim nefsie) gotowości, by się temu poddać”.
Poza Ebu Lehebem krewni i stryjowie, którzy tam byli, mówili łagodnie. Ebu Leheb zaś zuchwale mówił i ciskał groźby: „O synowie Abdulmuttaliba! Powstrzymajcie Go, zanim inni chwycą Go za rękę i powstrzymają. Jeśli dzisiaj przyjmiecie to, co On mówi, zaznacie poniżenia i zniewagi. Jeśli spróbujecie Go chronić, wszyscy zostaniecie zabici…”. W odpowiedzi Ebu Lehebowi ciotka Szlachetnego Proroka powiedziała: „O mój bracie! Czy przystoi ci zostawić bez pomocy syna mojego brata i Jego religię? Na Allaha, żyjący dziś uczeni oznajmiają, że z rodu Abdulmuttaliba przyjdzie Prorok. Oto tym Prorokiem jest On”.
Po tych słowach Ebu Leheb dalej mówił brzydko. Ebu Talib rozgniewał się na Ebu Leheba i powiedział: „Ty tchórzu! Na Allaha, dopóki żyjemy, jesteśmy Jego pomocnikami i obrońcami”. Zwrócił się do Muhammeda (alejhisselam) i powiedział: „O synu mojego brata! Daj nam znać, kiedy zechcesz zapraszać ludzi do wiary w Twojego Pana; uzbroimy się i wystąpimy razem z Tobą”. Wtedy Szlachetny Prorok, Sułtan Świata, ponownie zabrał głos i powiedział: „O synowie Abdulmuttaliba! Na Allaha, wśród Arabów nie ma nikogo, kto przyniósłby swojemu ludowi coś lepszego i bardziej pożytecznego dla jego życia na tym świecie i w życiu po śmierci niż to, co Ja wam przyniosłem (to znaczy ta religia). Zapraszam was do wypowiedzenia dwóch słów, które są lekkie dla języka, a ciężkie na szali wagi (mizan). Chodzi o to, abyście poświadczyli, że nie ma boga poza Allahem i że Ja jestem Jego Sługą i Wysłannikiem. Allah Najwyższy nakazał Mi, abym was do tego zaprosił. Kto więc z was przyjmie Moje zaproszenie i będzie Moim pomocnikiem na tej drodze?” Nikt nic nie powiedział. Wszyscy pochylili głowy. Szlachetny Prorok powtórzył Swoje słowa trzy razy. Za każdym razem wstawał Hazrat Ali. Za trzecim razem powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Choć jestem z nich najmłodszy, ja będę Twoim pomocnikiem”. Wtedy Wysłannik Allaha ujął Hazrat Aliego za rękę.
Pozostali rozeszli się zdumieni. Ulubieniec Allaha Najwyższego bardzo się zasmucił takim zachowaniem Swoich krewnych.
Jednak nie tracąc ducha, nadal ich zapraszał, aby uratowali się od Piekła i osiągnęli szczęście.
W czwartym roku po bi’secie został zesłany dziewięćdziesiąty czwarty ajet Sury Hidżr. Gdy przyszedł boski nakaz, w tym znaczeniu: «(O Mój Ulubieńcze!) Głoś otwarcie to, co zostało Ci nakazane (nakazy i zakazy). Odwróć się od pogan! Nie zważaj na ich słowa!», nasz umiłowany Prorok zaczął otwarcie zapraszać Mekkańczyków do islamu. Pewnego dnia wszedł na wzgórze Safa i oznajmił: „O Kurajszyci! Zbierzcie się tutaj i wysłuchajcie Moich słów!”. Gdy plemiona się zebrały, nasz Prorok powiedział: „O mój ludu! Czy kiedykolwiek usłyszeliście ode Mnie kłamstwo?”. Wszyscy razem odpowiedzieli: „Nie, nie usłyszeliśmy”. Nasz Prorok oznajmił: „Allah Najwyższy obdarzył Mnie proroctwem i posłał Mnie do was jako Proroka”. Potem wyrecytował sto pięćdziesiąty ósmy ajet Sury Araf, w tym znaczeniu: «(O Mój Ulubieńcze!) Powiedz im: »O ludzie! Ja jestem Wysłannikiem Allaha Najwyższego, Właściciela ziemi i niebios, posłanym do was wszystkich. To On uśmierca każde żywe stworzenie i daje życie. Nie ma boga (godnego czci) poza Nim«». Jego stryj, Ebu Leheb, który był wśród słuchających, upierając się w niewierze, krzyczał w złości: „Syn mojego brata oszalał! Nie słuchajcie słów kogoś, kto nie czci naszych bożków i odszedł od naszej religii!”. Obecni rozeszli się i nikt nie uwierzył. Choć wiedzieli, że Szlachetny Prorok jest prawdomówny i ma wzniosły charakter, odwrócili się od Niego i stali się Jego wrogami.
«Wezwij Swoich bliskich krewnych do prawdziwej religii, ostrzegając ich karą Allaha Najwyższego». Szuara: 214
Innego dnia nasz Prorok, posłuszny nakazowi Allaha Najwyższego: «Głoś otwarcie to, co zostało Ci nakazane (nakazy i zakazy)», znów wszedł na wzgórze Safa. Donośnym i mocnym głosem zawołał do ludzi: „Ja sabahah! Przyjdźcie tutaj, zbierzcie się, mam dla was ważną wiadomość!”.20 Na to wezwanie plemiona przybiegły i zebrały się. Czekały w zdumieniu i z zaciekawieniem. Ci, którzy nie przyszli, wysłali swoich ludzi, żeby dowiedzieć się, dlaczego się zebrano. Część przybyłych zaczęła pytać: „O Muhammedzie El-Emin (godny zaufania Muhammedzie)! Dlaczego nas tu zebrałeś? O czym chcesz nas powiadomić?”. Wtedy nasz Prorok zaczął mówić, zwracając się do nich słowami: „O plemiona Kurajsz!”. Wszyscy słuchali Go z wielką uwagą. Mówił dalej: „Mój i wasz stan jest podobny do stanu człowieka, który zobaczywszy wroga, biegnie, by ostrzec swoją rodzinę, i bojąc się, że wróg dotrze do jego rodziny przed nim i wyrządzi jej krzywdę, woła: Ja sabahah! (Zostaliśmy otoczeni przez wroga! Nadszedł ranek. Przygotujcie się natychmiast do walki!) O Kurajszyci! Jeśli wam powiem, że za tą górą stoi armia wroga gotowa was zaatakować, czy Mi uwierzycie?”. Odpowiedzieli: „Tak, uwierzymy. Bo do tej pory nie widzieliśmy u Ciebie niczego poza prawdomównością. Nigdy nie widzieliśmy, żebyś kłamał!”.
Wtedy wymienił z imienia wszystkie rody Kurajszytów: „O synowie Haszima! O synowie Abd-i Menafa! O synowie Abdulmuttaliba!” i powiedział: „Ja jestem tym, który ostrzega was przed ciężką karą, która na pewno nadejdzie. Allah Najwyższy nakazał Mi ostrzec Moich najbliższych krewnych przed karą w życiu po śmierci. Zapraszam was do wiary przez wypowiedzenie słów: La ilahe illallahu wahdehu la szerikeleh (Allah jest Jeden, nie ma boga poza Nim). A Ja jestem Jego Sługą i Wysłannikiem. Jeśli w to uwierzycie, pójdziecie do Raju. Dopóki nie powiecie »La ilahe illallah«, nie mogę wam zapewnić ani żadnej korzyści na tym świecie, ani żadnego udziału w życiu po śmierci”. Spośród słuchających plemion Ebu Leheb powiedział: „Po to nas zebrałeś?” i rzucił w naszego umiłowanego Proroka kamieniem, który podniósł z ziemi. Ze strony pozostałych nie było takiego sprzeciwu; rozmawiając między sobą, rozeszli się.21
Choćby dali Mi słońce do prawej ręki!
Po tych zaproszeniach nasz umiłowany Prorok, gdziekolwiek zobaczył jakiegoś człowieka czy grupę ludzi, opowiadał im o islamie. Oznajmiał, że prawdziwe ocalenie jest możliwe tylko przez odsunięcie się od podążania za nefsem (złymi skłonnościami), od ucisku, niesprawiedliwości i wszelkich złych uczynków oraz przez wiarę w Allaha Najwyższego. Ci, którzy szli za pragnieniami i żądzami swojego nefsu, którzy gnębili słabych i przesadzali w swawoli, gwałtownie się temu sprzeciwili. Widząc, że wszystkim ich zepsutym czynom zostanie położony kres, zaprzeczyli temu, co oznajmiał Muhammed (alejhisselam). Stali się wrogami Jego i tych, którzy uwierzyli. Poganie najpierw szydzili z islamu. Potem postanowili zwiększyć nacisk i tortury. Chcieli zastraszyć wierzących i zgasić wezwanie islamu. Na ich czele stali: Ebu Dżehl, Utbe, Szejbe, Ebu Leheb, Ukbe bin Ebi Mu’ajt, As bin Wail, Eswed bin Muttalib, Eswed bin Abdi Jagwes, Welid bin Mugire…
Pewnego dnia Utbe, Szejbe i Ebu Dżehl powiedzieli do Ebu Taliba: „Ty jesteś naszym starszym. Zawsze okazujemy ci poważanie i szacunek. Teraz syn twojego brata założył nową religię. Znieważa naszych bożków i oskarża nas o niewiarę. Przemów Mu do rozsądku. Odwiedź Go od tego. Jeśli nie zrezygnuje, my wiemy, jak sobie z Nim poradzić…”.
Ebu Talib uspokoił ich i odesłał. Nie powiedział o tym Szlachetnemu Prorokowi, żeby Go nie martwić. Po pewnym czasie poganie znowu się zebrali, przyszli do Ebu Taliba i powiedzieli: „Już wcześniej przyszliśmy do ciebie i powiadomiliśmy cię o sytuacji. Nie wziąłeś pod uwagę naszych słów. On dalej obraża naszych bożków. Mamy już tego dość. Do ostatniej kropli krwi będziemy walczyć z każdym z was dwóch. W Mekce zostanie albo On, albo my”. Ebu Talib starał się ich uspokoić, jednak oni dalej uporczywie obstawali przy swoim.22
Ebu Talib nie chciał ani zranić serca Wysłannika Allaha, ani dopuścić do wrogości między Nim a swoim plemieniem. Poszedł do Szlachetnego Proroka i powiedział: „O Muhammedzie! Całe plemię zjednoczyło się we wrogości do Ciebie i przyszli do mnie na skargę. Wrogość między krewnymi nie jest dobra. Chcą, żebyś nie nazywał ich niewiernymi i nie potępiał ich, mówiąc, że są na złej drodze”. Na to Ulubieniec Allaha oznajmił:
„O stryju! Wiedz, że nawet gdyby dali Mi słońce do prawej ręki, a księżyc do lewej (cokolwiek by Mi obiecali), nigdy nie zrezygnuję z tej religii i z głoszenia jej ludziom. Albo Allah Najwyższy rozpowszechni tę religię na całym świecie i Moje zadanie dobiegnie końca, albo na tej drodze poświęcę Moje życie”. Potem wstał. Jego Błogosławione oczy wypełniły się łzami.
Ebu Talib, widząc, że Wysłannik Allaha się zasmucił, pożałował tego, co powiedział. Objął Go za szyję i powiedział: „O synu mojego brata! Idź dalej swoją drogą, czyń, co chcesz. Dopóki żyję, będę Cię otaczał opieką i chronił”.23
Dziesięciu przywódców pogan, gdy zrozumieli, że Ebu Talib wziął w opiekę Hazrat Muhammeda, zabrali ze sobą Umarego bin Welida i poszli do Ebu Taliba. Złożyli mu propozycję, której nie można było przyjąć: „O Ebu Talibie! Wiesz, że ten oto Umare jest najprzystojniejszy, najsilniejszy i najlepszego charakteru wśród młodzieży Mekki. Oprócz tego jest poetą. Damy go tobie, używaj go w swoich sprawach. W zamian za Umarego daj nam Muhammeda, a zabijemy Go. Człowiek za człowieka! Czego jeszcze chcesz?”. Ebu Talib strasznie się rozgniewał. Gdy powiedział: „Najpierw wy dajcie mi swoich synów. Ja ich zabiję. Dopiero potem dam wam mojego bratanka”, poganie zrozumieli powagę sytuacji i odpowiedzieli: „Ale przecież nasze dzieci nie robią tego, co On…”. Ebu Talib powiedział: „Przysięgam, że mój bratanek jest lepszy od wszystkich waszych dzieci razem wziętych. Czyli wy dacie mi swojego syna, żebym go żywił, a mojego najdroższego weźmiecie, żeby Go zabić! Nawet wielbłądzica nie tęskni za nikim innym i nie otacza troską nikogo poza własnym młodym. Ta sprawa jest całkowicie pozbawiona rozsądku i logiki. Teraz posunęliście się za daleko. Kto jest wrogiem mojego najdroższego Muhammeda (alejhisselam), tego wrogiem jestem i ja. Wiedzcie o tym i róbcie, co tylko możecie!”.24 Poganie wstali wielce zagniewani i odeszli. Ebu Talib od razu zwołał ród Haszima i ród Abdulmuttaliba. Opowiedział im o sytuacji i przekonał ich do udzielenia pomocy naszemu umiłowanemu Prorokowi (sallallahu alejhi we sellem). Ręce podniesione, by zabić Wysłannika Allaha, miały zostać połamane. W tej sprawie zjednoczyli się przeciwko poganom. Tylko Ebu Leheb się do nich nie przyłączył. Ebu Talib powiedział do nich: „O dzielni mężowie! Niech jutro każdy z was przypasze miecz i pójdzie za mną!”.
„O stryju! Wiedz, że nawet gdyby dali Mi słońce do prawej ręki, a księżyc do lewej (cokolwiek by Mi obiecali), nigdy nie zrezygnuję z tej religii i z głoszenia jej ludziom. Albo Allah Najwyższy rozpowszechni tę religię na całym świecie i Moje zadanie dobiegnie końca, albo na tej drodze poświęcę Moje życie”. Nasz umiłowany Prorok Muhammed (alejhisselam)
Następnego dnia Ebu Talib poszedł do domu Szlachetnego Proroka. Wszyscy razem ruszyli w stronę Harem-i szerif. Dzielni młodzieńcy z rodu Haszima szli za nimi. Doszli do Kaaby i stanęli naprzeciwko pogan. Ebu Talib powiedział do pogan: „O ludu Kurajsz! Usłyszałem, że postanowiliście zabić mojego bratanka. Czy wiecie, że ci młodzieńcy stojący za mną trzymają ręce na mieczach i z niecierpliwością czekają na mój znak? Przysięgam, że jeśli zabijecie Muhammeda, nie zostawię przy życiu żadnego z was!…”. Następnie zaczął recytować wiersze wychwalające naszego umiłowanego Proroka. Obecni tam poganie, na czele z Ebu Dżehlem, rozeszli się.
