OBLĘŻENIE
Początek oblężenia
Siódmy rok po bi’set (rozpoczęciu misji proroczej)… Poganie nieustannie starali się, by islam nie przenikał do serc i się nie rozpowszechniał. Mimo to z każdym dniem liczba muzułmanów rosła. Uciski i tortury zadawane muzułmanom nie zawracały ich z drogi; przeciwnie – sprawiały, że jeszcze mocniej trzymali się razem i zwierali szeregi. Żaden z nich nie odstąpił od swojej religii i nie wahali się poświęcić życia dla Wysłannika Allaha. Plemiona spoza Mekki, słysząc o tym, były coraz bardziej ciekawe, a światło islamu docierało do coraz dalszych miejsc. Gdy poganie dowiedzieli się, że ludzie wysłani do Abisynii nie osiągnęli tego, czego chcieli, a nawet że Nedżaszi Eshame został muzułmaninem, chroni muzułmanów i dobrze ich traktuje, wpadli w szał. Aby z nawiązką się za to zemścić i wyrwać islam z korzeniami, zebrali się i podjęli tę straszną decyzję: „Gdziekolwiek będzie i gdziekolwiek zostanie zobaczony, Muhammed (alejhisselam) ma być bezwzględnie zabity!”.
Niewierzący przysięgali to, składając przysięgę za przysięgą.
Ebu Talib, dowiedziawszy się o tej decyzji pogan, bardzo się zmartwił. Zaczął się lękać o życie swojego ukochanego, Błogosławionego bratanka. Zebrał swój ród i nakazał im chronić Sułtana Świata przed kurajszyckimi poganami. Ród Haszima, powodowany gorliwością więzów krwi, zjednoczył się, by spełnić ten nakaz. W tym celu zaprosili Szlachetnego Proroka i wszystkich Jego Towarzyszy, którzy w Niego wierzyli, do Szy’b-i Ebu Talib, czyli do dzielnicy Ebu Taliba, położonej na wzgórzu po północnej stronie Mekki, około trzech kilometrów od Bejtullah [Kaaby]. Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) zebrał Swoich Towarzyszy i zamieszkał w Szy’b. Z rodu Haszima jedynie Ebu Leheb sprzeciwił się decyzji o chronieniu Szlachetnego Proroka i nie poszedł do Szy’b. Poganie, łącznie z nim, zjednoczyli się i zaczęli czyhać na okazję, by zabić Szlachetnego Proroka.1
Poganie, widząc, że Szlachetny Prorok i Jego Towarzysze zebrali się w dzielnicy Ebu Taliba, ponownie się zgromadzili i podjęli taką decyzję: „Dopóki Muhammed (alejhisselam) nie zostanie wydany Kurajszytom, aby Go zabili, nikt nie będzie brał za żonę dziewczyny z rodu Haszima!… Nikt nie będzie im dawał swoich córek za żony!… Nic nie będzie się im sprzedawało!… Nic nie będzie się od nich kupowało!… Nikt nie będzie się z nimi spotykał ani rozmawiał!… Nikt nie będzie wchodził do ich domów i do ich dzielnicy!… Żadna prośba o pojednanie z ich strony nigdy nie zostanie przyjęta!… Nikt nigdy nie będzie się nad nimi litował!…”
Tę decyzję, którą poganin o imieniu Mansur bin Ikrime spisał na papierze, opieczętowali. Powiesili ją na ścianie Świętej Kaaby, żeby wszyscy ją widzieli i się do niej stosowali.
Gdy ta wiadomość dotarła do naszego umiłowanego Proroka, bardzo się zasmucił i odmówił dua. Jego dua została natychmiast przyjęta i ręce nikczemnego Mansura w jednej chwili uschły. Poganie osłupieli i powiedzieli: „Patrzcie! W odpłacie za ucisk, jaki zgotowaliśmy rodowi Haszima, Mansurowi uschły ręce, spotkało go nieszczęście”. Lecz zamiast zmądrzeć, stali się jeszcze bardziej zawzięci. Na drogach prowadzących do Szy’b postawili strażników i nie dopuszczali do wnoszenia tam żywności i ubrań. Kupcom przybywającym do Mekki mówili, żeby nie wchodzili do Szy’b i nie zanosili tam swojego towaru, a w razie potrzeby oni sami kupią go za wysoką cenę. Sądzili, że w ten sposób zagłodzą na śmierć przebywających w Szy’b albo że ród Haszima okaże skruchę i wyda im Szlachetnego Proroka. Taki stan trwał każdego roku aż do czasu pielgrzymek do Kaaby.
«O Mój Proroku! Wystarczy Ci Allah i ci spośród wierzących, którzy idą Twoimi śladami!» Enfal: 64
Zgodnie z obyczajem w tym czasie nie przelewano krwi. Dlatego ród Haszima mógł swobodnie przychodzić do Mekki i robić zakupy, by zaopatrzyć się w to, czego potrzebował na cały rok. Gdy jednak któryś z nich podchodził do kupca, by kupić towar, przywódcy pogan, tacy jak Ebu Leheb i Ebu Dżehl, natychmiast nadbiegali i mówili do kupców: „Kupcy! Bardzo podnieście ceny Towarzyszom Muhammeda. Niech będą tak wysokie, żeby nikt nic nie mógł kupić! Jeśli z tego powodu nie sprzedacie swojego towaru i zostanie on wam w rękach, my jesteśmy gotowi kupić wszystko”. Kupcy podawali wtedy wysokie ceny i muzułmanie wracali, nic nie kupiwszy…
W tym czasie nasz umiłowany Prorok, nasza matka Hazrat Hadidże i Hazrat Ebu Bekr Syddyk wydali cały swój majątek; starali się uciszyć płacz głodnych dzieci, który wznosił się aż do nieba. Dawali im do jedzenia korę drzew, korzenie traw, a nawet kawałki wysuszonej skóry. Matkom i ojcom z bezradności została sama skóra i kości. Szlachetny Prorok i Towarzysze Proroka z głodu przywiązywali sobie kamienie do Błogosławionych brzuchów. Jeśli któryś z pogan zlitował się i potajemnie coś im przyniósł, inni poganie bili go i bardzo znieważali. Krótko mówiąc, wszelkie wejście i wyjście zostało odcięte, a wierzący znaleźli się w bardzo trudnym położeniu.
Poganie na próżno czekali, aż ród Haszima pod wpływem tego okrutnego ucisku przyjdzie do rozumu, a Ebu Talib wyda im Szlachetnego Proroka. Muzułmanie w dzielnicy Ebu Taliba, na przekór ich myślom, chronili Szlachetnego Proroka i podejmowali wszelkie środki, by nie spotkała Go żadna krzywda. Ebu Talib, aby zapobiec ewentualnemu zamachowi, stawiał na zmianę strażników przy miejscu, w którym spał Wysłannik Allaha, i dbał o to, by mógł On spokojnie spać w Swoim domu. Szlachetny Prorok zaś, bez jakiegokolwiek lęku, nie tracił ani sekundy, by spełniać nakaz Allaha Najwyższego i szerzyć islam; zapraszał ludzi do religii, starał się być przyczyną ich uratowania od Piekła i na tej drodze z cierpliwością dalej dawał im rady. Aby również kurajszyccy poganie, którzy uznawali Go za kłamcę, zrozumieli, czym jest głód, Wysłannik Allaha pewnego dnia pomodlił się: „O mój Allahu! Pomóż Mi, zsyłając także na nich siedem lat męki głodu, podobnych do siedmiu lat głodu za czasów Jusufa (Józefa, alejhisselam)”. W następnych dniach z nieba nie spadła ani jedna kropla deszczu. Ziemia spaliła się od suszy. Nigdzie nie można już było znaleźć zielonej rośliny. Kurajszyccy poganie nie wiedzieli, co ich spotkało. Próbowali uratować się od śmierci, jedząc padlinę zwierząt, które zdechły z głodu, i cuchnące psie skóry.
Ich dzieci też zaczęły krzyczeć i lamentować z głodu. Wielu z nich zmarło z głodu. Gdy patrzyli w niebo, z głodu wszystko widzieli tak, jakby było pokryte dymem. Zaczęli jakby przychodzić do rozumu i pojmować ogrom niesprawiedliwości, którą popełnili. Wysłali do Szlachetnego Proroka Ebu Sufjana. Ebu Sufjan przyszedł i, przysięgając, powiedział: „O Muhammedzie! Mówisz, że zostałeś posłany jako miłosierdzie dla światów, i nakazujesz nam wierzyć w Allaha i przestrzegać praw pokrewieństwa. Tymczasem Twój lud ginie i umiera z powodu suszy i głodu. Pomódl się do Twojego Pana, żeby zdjął z nas to nieszczęście; Allah przyjmuje dua, którą Ty zanosisz. Jeśli zmówisz taką dua, wszyscy uwierzymy!…”.
W ten sposób, odłożywszy na bok swoje okrucieństwa i tortury, znaleźli się w potrzebie i zaczęli błagać Wysłannika Allaha. Szlachetny Prorok nie wypomniał im tego, co zrobili, lecz na ich słowa: „Uwierzymy”, podniósł Błogosławione ręce i pomodlił się do Allaha Najwyższego. Allah Najwyższy przyjął dua Swojego Ulubieńca i zesłał na Mekkę obfite deszcze; ziemia nasyciła się wodą, a rośliny zaczęły się zielenić. Jednak poganie, choć uratowali się od suszy i głodu, zapomnieli o danym słowie i nadal upierali się przy niewierze.
Allah Najwyższy w świętych ajetach, które zesłał jako odpowiedź dla nich, oznajmił w tym znaczeniu: «Przeciwnie, (nie wierzą oni w Allaha Najwyższego ani w Muhammeda (alejhisselam); co do Świętego Koranu, życia po śmierci i zmartwychwstania) trwają w zwątpieniu i się zabawiają. Oczekuj więc (O Mój Ulubieńcze!) dnia, w którym niebo przyniesie wyraźny dym. Ten dym całkowicie okryje wszystkich ludzi. To jest straszna męka! (Ludzie powiedzą:) „O nasz Panie! Odsuń od nas tę mękę, a uwierzymy”. Gdzież u nich zastanowienie i branie przestrogi, skoro przyszedł do nich Prorok wyjaśniający prawdę? Potem odwrócili się od Niego i powiedzieli: „To opętany, którego ktoś pouczył”. Gdy choć trochę odsuniemy tę mękę, wy znów wrócicie do swojego dawnego stanu. W dniu, w którym zostaną pochwyceni z wielką siłą (w dniu Badr), zaprawdę zemścimy się (na nich). Na Mój Majestat, zaprawdę już przed nimi (kurajszyckimi poganami) doświadczyliśmy lud Faraona. Przyszedł do nich od Nas szlachetny prorok (był to Musa (alejhisselam)). Powiedział im: „Oddajcie mi sługi Allaha (synów Izraela). (Wyślijcie ich ze mną. Uwolnijcie ich, nie dręczcie ich.) Zaprawdę, jestem godnym zaufania prorokiem, posłanym do was przez Allaha Najwyższego z objawieniem. Nie wywyższajcie się przed Allahem Najwyższym, ponieważ przyszedłem do was z dowodem wyjaśniającym prawdziwość mojej sprawy, z oczywistym cudem. Wiedzcie, że uciekam się do Allaha Najwyższego, mojego i waszego Pana, abyście mnie nie ukamienowali i nie zabili; On mnie chroni. Jeśli mi nie potwierdzicie i nie uwierzycie, to zostawcie mnie w spokoju. (Nie oczekuję od was dobra. Niech przynajmniej nie dotknie mnie wasze zło.)” (Gdy oni nie uwierzyli i zaprzeczyli mu, a co więcej, zaczęli go dręczyć i trapić,) Musa (alejhisselam) pomodlił się do Allaha Najwyższego: „O mój Panie! Oni są ludem, który upiera się przy niewierze”. Allah Najwyższy objawił mu: „Wyjdź nocą (z Egiptu) z Moimi sługami (synami Izraela)! Gdy Faraon i jego ludzie dowiedzą się, że wyszliście, na pewno będą was ścigać. Gdy przejdziesz ze swoim ludem przez morze, zostaw je takim, jakie jest (nie uderzaj w nie ponownie laską i nie zamykaj otwartych dróg; zostaw je otwarte). Albowiem Faraon i jego wojsko wejdą na te drogi i utoną”».2
Zniesienie oblężenia
Poganie odstąpili od słów „uwierzymy” i znów zaczęli się znęcać nad muzułmanami. Pewnego dnia Allah Najwyższy powiadomił Szlachetnego Proroka przez objawienie, że „nasłał na dokument przymierza, wiszący w Kaabie, kornika (mola), który zjadł wszystkie napisy poza imieniem Allaha Najwyższego”. Szlachetny Prorok powiedział do Ebu Taliba: „O stryju! Allah Najwyższy, który jest Moim Panem, nasłał kornika na dokument przymierza Kurajszytów. Poza imieniem Allaha Najwyższego nie pozostawił nic z tego, co było w nim zapisane – ucisku, zerwania więzów z krewnymi, oszczerstw… Wszystko zniszczył”.
„O mój Allahu! Pomóż Mi, zsyłając także na nich siedem lat męki głodu, podobnych do siedmiu lat głodu za czasów Jusufa (alejhisselam)!”. Hadis-i szerif
Gdy Ebu Talib zapytał: „Czy powiadomił Cię o tym Twój Pan?”, Szlachetny Prorok odpowiedział: „Tak”. Wtedy Ebu Talib rzekł: „Zaświadczam, że Ty mówisz tylko prawdę”. Od razu się ubrał i poszedł do Kaaby, gdzie siedzieli przywódcy pogan. Widząc nadchodzącego Ebu Taliba, powiedzieli: „Pewnie idzie, żeby wydać nam Muhammeda!…”. Ebu Talib podszedł do nich i powiedział: „O zgromadzenie Kurajszytów! Syn mojego brata, El-Emin, który nigdy nie skłamał, powiadomił mnie, że na karcie, którą spisaliście, kornik zjadł wszystkie napisy poza imieniem Allaha Najwyższego. Przynieście więc ten papier, który napisaliście przeciwko nam, i zobaczmy! Jeśli te słowa są prawdą, przysięgam, że wszyscy będziemy Go chronić aż do śmierci! A wy zaprzestańcie już tego ucisku i złego postępowania…”. Poganie w wielkim podnieceniu zdjęli kartę ze ściany Kaaby i ją przynieśli. Gdy Ebu Talib powiedział: „Czytajcie!”, jeden z nich otworzył kartę, by ją przeczytać, i zobaczył, że poza słowami „Bismike Allahumme” wszystkie napisy zostały starte.3 Poganie nie wiedzieli, co mają powiedzieć i zrobić. Gdy niektórzy z nich odstąpili od umowy, w końcu znieśli to okrutne oblężenie, które trwało trzy lata, pozostawiło po sobie niezapomniane cierpienia i w sercach głębokie rany. Nie wyrzekli się jednak w żaden sposób wrogości, a nawet stali się jeszcze bardziej zawzięci. Próbowali wszelkich sposobów, by przeszkodzić w rozpowszechnianiu się islamu. Mimo wszystkich ich starań islam szybko się rozprzestrzeniał; nasz umiłowany Prorok Muhammed (alejhisselam) starał się uratować ludzi, którzy dusili się w ciemnościach (zulumat) okresu ignorancji, i doprowadzał ich do prawdziwego szczęścia. Ci, którzy zyskali to szczęście, byli wdzięczni za wielki dar, który otrzymali, i nigdy nie tracili ducha wobec obelg i tortur pogan. Wiele serc, widząc cuda Muhammeda (alejhisselam) i wytrwałość muzułmanów przy swojej religii, rozświetliło się Nurem islamu.
Podzielenie księżyca na dwie części
Jednym z wielkich cudów Szlachetnego Proroka było podzielenie się księżyca na dwie części. Grupa pogan, do której należeli Ebu Dżehl i Welid bin Mugire, powiedziała do Szlachetnego Proroka (sallallahu alejhi we sellem): „Jeśli Ty rzeczywiście jesteś Prorokiem, to podziel księżyc na dwie części tak, żeby jedną połowę można było zobaczyć nad górą Kuajkyan, a drugą nad górą Ebu Kubejs!”. Wysłannik Allaha zapytał: „Jeśli to zrobię, uwierzycie?”. Oni odpowiedzieli: „Tak, uwierzymy”. Wysłannik Allaha pomodlił się do Allaha Najwyższego, aby księżyc podzielił się na dwie części. Dżebrail (alejhisselam) od razu przyszedł do naszego umiłowanego Proroka i powiedział: „O Muhammedzie! Powiadom mieszkańców Mekki, żeby tej nocy oglądali cud”. Szlachetny Prorok ogłosił, że księżyc podzieli się na dwie części czternastej nocy miesiąca, w pełni (bedr), to jest w nocy, gdy jest zupełnie okrągły i najjaśniejszy, i że ci, którzy chcą wziąć to sobie za przestrogę, mogą to oglądać. Tej nocy, gdy nasz umiłowany Prorok wskazał Swoim Błogosławionym palcem, księżyc podzielił się na dwie części. Jedną część widziano nad górą Ebu Kubejs, a drugą nad górą Kuajkyan. Potem obie części ponownie połączyły się na niebie.
Wysłannik Allaha powiedział: „O Ebu Seleme bin Abdulesed, Erkam bin Ebi’l Erkam! Bądźcie świadkami!”. Potem do pozostałych Towarzyszy, którzy byli przy Nim, też powiedział: „Bądźcie świadkami!”. Poganie na własne oczy zobaczyli jeszcze jeden oczywisty cud. Jednak nie dotrzymali słowa i nie uwierzyli, a żeby i inni nie uwierzyli, mówili: „To są tylko czary Muhammeda rzucone na nas! Przecież nie zaczaruje wszystkich ludzi!… Zapytajmy też ludzi przychodzących z innych stron. Zobaczymy, czy oni również byli świadkami tego samego zdarzenia. Jeśli to widzieli, to roszczenie Muhammeda do proroctwa jest prawdziwe. Jeśli nie, to są to czary”. Pytali przychodzących, a nawet wysyłali swoich ludzi w inne miejsca, żeby się dowiedzieć. Od wszystkich usłyszeli to samo: „Tak, widzieliśmy tej nocy, jak księżyc podzielił się na dwie części!”. Mimo to znowu zaprzeczyli. Na czele zaprzeczających stał Ebu Dżehl. Aby ludzie nie dostąpili daru wiary, psuł ich serca, mówiąc: „Czary sieroty Ebu Taliba podziałały nawet na niebo!…”.4 Wobec jego zaprzeczenia Allah Najwyższy zesłał święte ajety, podane w tym znaczeniu:
«Przybliżyła się Godzina (Sądu Ostatecznego) i rozszczepił się księżyc (podzielił się na dwie części). A oni (kurajszyccy niewierzący), gdy zobaczą cud (wskazujący na to, że Muhammed (alejhisselam) jest Prorokiem), odwracają się (od zastanowienia się nad nim i od uwierzenia) i mówią: „To ustawiczne (jedne za drugimi niekończące się, wszechogarniające, silne) czary”. I zaprzeczyli (Prorokowi albo cudowi), i poszli za swoimi namiętnościami (za pragnieniami i żądzami swojego nefsu). Tymczasem każda sprawa dochodzi do swojego kresu i znajduje swoje miejsce (to, ku czemu zmierza). Zaprawdę, dotarło do nich (do pogan z Mekki) wiele ważnych wiadomości (nakazów i zakazów), które powinny ich powstrzymać (od zła). (Te nakazy i ta wiedza są) doskonałą mądrością. Jednak Wysłannicy, ostrzeżenia i groźby nic (im) nie pomagają. Odwróć się więc i Ty od nich (O Mój Ulubieńcze! Skoro upierają się przy zaprzeczaniu). W Dniu, w którym ten wzywający (Israfil (alejhisselam)) wezwie (niewierzących) do rzeczy niewidzianej i nieznanej (na miejsce zgromadzenia – mahszer, na rozliczenie), wyjdą ze swoich grobów z oczami poniżonymi i upokorzonymi (ze strachu i przerażenia nie wiedząc, dokąd mają pójść), jak rozproszona szarańcza. Niewierzący, biegnąc (z pochylonymi głowami) ku wzywającemu, powiedzą: „Jakiż to ciężki i trudny dla nas dzień!”».5
Niech Allah Najwyższy i was obdarzy hidajetem
Po zakończeniu trzyletniej blokady, którą poganie nałożyli na muzułmanów, przybyła do Wysłannika Allaha grupa ludzi z Nedżranu. Było ich około dwudziestu; o islamie usłyszeli od Towarzyszy Proroka, którzy wyemigrowali do Abisynii. Do Mekki przybyli, żeby poznać islam i dostąpić szczęścia zobaczenia Szlachetnego Proroka. Z Wysłannikiem Allaha spotkali się przy Świętej Kaabie. Zadawszy wiele pytań, otrzymali odpowiedzi piękniejsze i doskonalsze, niż pragnęli. Kurajszyccy poganie przyglądali się im ze wszystkich stron. Nasz umiłowany Prorok, posłany jako miłosierdzie dla światów, wyrecytował im niektóre święte ajety ze Świętego Koranu. Byli tym głęboko poruszeni, nie mogli powstrzymać łez i płakali. Potem, na zaproszenie Szlachetnego Proroka, z ogromnym zadowoleniem i wielką radością wypowiedzieli Słowa Szehady i dostąpili zaszczytu zostania muzułmanami. Gdy prosili o pozwolenie na powrót do swojego kraju, podszedł do nich Ebu Dżehl i powiedział te obraźliwe słowa: „Nie widzieliśmy takich głupców jak wy!… Siedzieliście przy Nim tylko raz, a już odeszliście od swojej religii i potwierdziliście wszystko, co powiedział!…”. Ci ludzie, którzy dopiero co dostąpili zaszczytu należenia do Towarzyszy Proroka, odpowiedzieli: „Życzymy wam, by Allah Najwyższy także was obdarzył hidajetem (prowadzeniem na właściwą drogę). Nie postąpimy wobec was tak, jak wy obraziliście nas i okazaliście nam swoją ignorancję. Zresztą nie naruszyliśmy żadnego waszego prawa. Lecz wiedzcie dobrze, że z powodu słów kilku ignorantów nigdy nie chcemy utracić tego wielkiego daru, który zyskaliśmy, i nie odejdziemy od tej prawdziwej religii”.6
„O stryju! Allah Najwyższy, który jest Moim Panem, nasłał kornika na dokument przymierza Kurajszytów. Poza imieniem Allaha Najwyższego nie pozostawił nic z tego, co było w nim zapisane – ucisku, zerwania więzów z krewnymi, oszczerstw… Wszystko zniszczył”. Hadis-i szerif
Allah Najwyższy w świętych ajetach, które zesłał w związku z tym zdarzeniem, oznajmił w tym znaczeniu: «Jest wielu takich, którym przed nim (Świętym Koranem) daliśmy Księgę, a oni w niego (w Święty Koran) wierzą. Gdy jest im on (Święty Koran) recytowany, mówią: „Uwierzyliśmy w niego. Nie ma wątpliwości, że jest on prawdą (przychodzącą) od naszego Pana. Zaprawdę, już przedtem byliśmy tymi, którzy przyjęli islam”. Im to, z powodu ich cierpliwości (i wytrwałości), nagroda zostanie dana dwukrotnie. Oni odpierają zło dobrem. Z tego, czym ich obdarzyliśmy, wydają (na dobre uczynki). Gdy usłyszą brzydkie słowo, odwracają się od niego i mówią: „Nasze czyny należą do nas, a wasze czyny do was. Pokój z wami (bądźcie od nas bezpieczni). Nie szukamy ignorantów (i nie chcemy ich przyjaźni)”».7
KASYDA O WODZIE8
O oczy moje! Nie lejcie na ogień w moim sercu wody,
Bo tak wielkiego ognia nie ugasi żadna woda.
Nie wiem, czy obracające się sklepienie nieba ma barwę wody,
Czy to obracające się sklepienie okryła z mych oczu woda.
Nic dziwnego, że rozkosz Twego miecza rozdarła mi serce na strzępy,
Bo płynąc, zostawia szczeliny w murze woda.
Zranione serce mówi z lękiem o grocie Twej strzały9,
Tak jak ranny ostrożnie pije, gdy ma przy sobie wodę.
Niech ogrodnik odda różany ogród powodzi i nie trudzi się na próżno,
Nie zakwitnie róża jak Twa twarz, choćby tysiącu ogrodów dał wodę.
Żaden pisarz nie odda pięknie rysów Twej twarzy,
Choćby patrzył bystro jak pióro, oślepi go czarna woda.
Cóż złego, że rzęsy mi wilgotnieją, gdy wspominam Twój policzek,
W nadziei na różę nie jest stratą dawać cierniom wodę.
W dniu smutku nie skąp mojemu choremu sercu Twego spojrzenia ostrego jak miecz,
Bo dobrym uczynkiem jest podać w ciemną noc choremu wodę.
O serce! Proś o grot Jego strzały i ucisz tęsknotę rozłąki,
Jestem spragniony, lecz wstydem jest dla mnie prosić w tej pustyni o wodę.
Tęsknię za Twymi ustami, jak asceta pragnie Kewseru,
Tak jak pijanemu miłe jest wino, a trzeźwemu – woda.
Nieustannie płynie ku Twej rajskiej dzielnicy,
Zakochała się chyba w Tym o wdzięcznym chodzie, smukłym jak cyprys, woda.
Muszę stać się prochem i zagrodzić drogę do tej dzielnicy wodzie,
Nie mogę pozwolić jej tam dojść, bo moim rywalem jest woda.
O przyjaciele! Jeśli umrę, tęskniąc, by ucałować Jego rękę,
Zróbcie z mego prochu dzban i zanieście w nim Ukochanemu wodę.
«Jest wielu takich, którym przed nim (Świętym Koranem) daliśmy Księgę, a oni w niego wierzą. Gdy jest im recytowany, mówią: „Uwierzyliśmy w niego. Nie ma wątpliwości, że jest on prawdą (przychodzącą) od naszego Pana. Zaprawdę, już przedtem byliśmy tymi, którzy przyjęli islam”». Kasas: 52–53
Dżennetul-Mualla
Cmentarz, na którym znajdowały się grobowce wielu Towarzyszy Proroka, przede wszystkim naszej matki Hazrat Hadidże (radyjallahu anha). Dziś nie można już zobaczyć tych grobowców. Niestety, wszystkie te piękne zabytki historyczne zostały zburzone.
