SUŁTAN ŚWIATA – NASZ SZLACHETNY PROROK
Muhammed (alejhisselam) jest Ulubieńcem (Habib) Allaha Najwyższego; pod każdym względem przewyższa wszystkich stworzonych ludzi i pozostałe stworzenia, jest najpiękniejszy i najbardziej wyróżniony. Jest Ostatnim i najwyższym Prorokiem, którego Allah Najwyższy wychwalił, wybrał i posłał jako proroka do wszystkich ludzi i dżinnów.
Został posłany jako miłosierdzie dla światów i wszystko zostało stworzone ze względu na Niego. Jego Błogosławione Imię to Muhammed (alejhisselam), co oznacza: ‚wielokrotnie wychwalany, bardzo chwalony’. Posiada też inne Błogosławione Imiona, takie jak Ahmed, Mahmud i Mustafa. Jego ojciec miał na imię Abdullah. Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) urodził się 53 lata (wg kalendarza gregoriańskiego 51 lat) przed hidżrą, 12 dnia miesiąca Rebiul-ewwel, w noc poniedziałkową, nad ranem, w Mekce. Historycy podają, że według kalendarza gregoriańskiego dzień ten przypada na 20 kwietnia 571 roku.
Kilka miesięcy przed Jego narodzinami zmarł Jego ojciec Abdullah, a gdy miał sześć lat, zmarła Jego matka Amine. Z tego powodu Szlachetnego Proroka nazwano też „Durr-i Jetim” (‚jedyna, wielka i najcenniejsza perła w masie perłowej wszechświata’). Do ósmego roku życia przebywał u dziadka Abdulmuttaliba, a po jego śmierci u stryja Ebu Taliba. Gdy miał dwadzieścia pięć lat, poślubił naszą matkę Hadidżetul-Kubrę. Pierwszy syn, który urodził Mu się z tej żony, miał na imię Kasym. U Arabów było zwyczajem nazywanie mężczyzny przydomkiem (kunje) od imienia pierwszego syna. Dlatego naszego Proroka nazywano „Ebul-Kasym”, czyli ‚ojciec Kasyma’.
Gdy miał czterdzieści lat, Allah Najwyższy oznajmił Mu, że jest Prorokiem wszystkich ludzi i dżinnów. Po trzech latach zaczął wzywać wszystkich do wiary. Gdy miał pięćdziesiąt dwa lata, przeżył Miradż1. W roku 622, w wieku pięćdziesięciu trzech lat (wg kalendarza gregoriańskiego 51), wyemigrował z Mekki do Medyny. Dwadzieścia siedem razy brał udział w wojnach; w dziewięciu z nich walczył jako żołnierz, a w pozostałych był naczelnym dowódcą. Zmarł przed południem w poniedziałek, 12 dnia miesiąca Rebiul-ewwel, w 11. roku Hidżri (632), w wieku 63 lat (wg kalendarza gregoriańskiego 61) w Medynie (Medine-i Munewwere – ‚Oświeconym Mieście’).
Allah Najwyższy, choć do wszystkich proroków zwracał się po imieniu, Jego wyróżnił, nazywając Go „Mój Umiłowany” (Habibim). W świętym ajecie oznajmił w tym znaczeniu2: «My posłaliśmy Ciebie jako miłosierdzie dla światów»3, a w hadis-i kudsi: „Gdyby Ciebie nie było, gdyby Ciebie nie było, to nie stworzyłbym żadnego stworzenia!”4. Jak oznajmił Sejjid Abdulhakim Arwasi: „Każdy prorok w swoim czasie i w swoim miejscu przewyższa pod każdym względem wszystkich ze swojego narodu. Zaś nasz Prorok Muhammed (alejhisselam) od dnia stworzenia świata aż do Końca Świata, we wszystkich czasach i we wszystkich krajach, jest pod każdym względem najcnotliwszy i najwyższy spośród wszystkich stworzeń, które przyszły i które przyjdą na świat. Nikt pod żadnym względem Go nie przewyższa. Allah Najwyższy tak Go stworzył”.
Stworzenie Jego Błogosławionego Nuru (światła)
Przed wszystkim, to jest zanim cokolwiek stworzył, Allah Najwyższy stworzył Błogosławiony Nur naszego umiłowanego Proroka Muhammeda (alejhisselam). Większość naszych uczonych tefsiru (komentarza Świętego Koranu) i hadisu (słów Proroka (alejhisselam)) przekazała: „Stworzyciel ze Swojego Nuru stworzył subtelną i wielką substancję. Potem z niej po kolei powołał do istnienia cały wszechświat. Tę substancję nazywa się »Nur-i Muhammedi«. Z niej pochodzą początek i źródło wszystkich dusz i ciał”.
„Gdyby Ciebie nie było, gdyby Ciebie nie było, to nie stworzyłbym żadnego stworzenia!”. Hadis-i kudsi
Pewnego dnia jeden z Towarzyszy Proroka, Dżabir bin Abdullah, zapytał: „O Wysłanniku Allaha! Co Allah Najwyższy stworzył przed wszystkim innym?”. Odpowiedział: „Przed wszystkim stworzył ze Swojego Nuru Nur twojego Proroka, to jest Mój Nur. Wtedy nie było lewh, kalem, Raju, Piekła, aniołów, niebios (semawat), ziemi (arz), Słońca, Księżyca, ludzi ani dżinnów”.
Gdy zostały stworzone Błogosławione serce i ciało Adema (alejhisselam), Nur-i Muhammedi został umieszczony pomiędzy jego brwiami. Adem (alejhisselam), gdy otrzymał duszę, zauważył na swoim czole Nur, który świecił jak gwiazda Wenus.
Gdy Adem (alejhisselam) został stworzony, zrozumiał przez natchnienie, że Allah Najwyższy zwraca się do niego, nazywając go Ebu Muhammed, czyli ojcem Muhammeda. Zapytał: „O mój Panie! Dlaczego dałeś mi przydomek Ebu Muhammed?”. Allah Najwyższy powiedział: „O Ademie! Podnieś głowę!”. Gdy Adem (alejhisselam) podniósł głowę, zobaczył na Arsz-i a’la5 imię naszego umiłowanego Proroka (sallallahu alejhi we sellem), Ahmed, napisane Nurem. Wtedy zapytał: „O mój Panie! Kto to jest?”. Allah Najwyższy oznajmił: „To jest prorok z twojego potomstwa. Jego imię w niebiosach to Ahmed, a na ziemi Muhammed. Gdyby Go nie było, nie stworzyłbym ciebie. Nie stworzyłbym też ziemi ani niebios”.6
Przechodzenie Jego Nuru z czystych czół na czyste czoła
Gdy Adem (alejhisselam) został stworzony, na jego czole umieszczono Błogosławiony Nur naszego umiłowanego Proroka Muhammeda (alejhisselam). Ten Nur zaczął jaśnieć na jego czole. Jak przekazano w „Tefsir-i Mazhari”, Nur ten, poczynając od Adema (alejhisselam), przechodził z czystych ojców na czyste matki i tak doszedł do Szlachetnego Proroka. Allah Najwyższy oznajmił to w świętym ajecie7 w tym znaczeniu:
«Ty, to jest Twój Nur, przekazywany nieustannie od jednych wykonujących sedżde do drugich, dotarł do Ciebie»8.
W hadis-i szerif zostało oznajmione: „Allah Najwyższy stworzył ludzi. Mnie powołał do istnienia z najlepszej części ludzi. Później z tej części wybrał najlepszych (w Arabii). Mnie z nich powołał do istnienia. Później z domów i rodzin wybrał najlepszych i z nich Mnie powołał do istnienia. W takim razie Moja dusza i Moje ciało są najlepsze spośród stworzeń. Mój ród, Moi przodkowie są najlepszymi z ludzi”.
W innym hadis-i szerif zostało oznajmione: „Allah Najwyższy stworzył wszystko z niczego. Spośród wszystkiego najbardziej pokochał ludzi i obdarzył ich wartością; spośród ludzi tych, których wybrał, osiedlił w Arabii. Spośród wybranych w Arabii wybrał Mnie. Umieścił Mnie wśród wybranych, najlepszych ludzi wszystkich czasów. W takim razie ci, którzy kochają tych w Arabii, którzy są ze Mną związani, kochają ich ze względu na Mnie. Ci, którzy okazują im wrogość, okazują wrogość Mnie”.
Gdy Allah Najwyższy stworzył Adema,
Ademem przyozdobił cały świat.
Aniołowie oddali Ademowi pokłon,
A Pan wszelkiej łaski hojnie go obdarzył.
Na jego czole złożył Nur Mustafy
I rzekł: Wiedz, że to Nur Mego Ulubieńca.
Ów Nur zamieszkał na jego czole,
Przebywał z nim przez długie czasy.
Potem, wiedz, przeszedł na czoło Hawwy,
I u niej trwał przez miesiące i lata.
Urodził się Szit i nań przeszedł ten Nur,
Na jego czole Nur się objawił.
Dotarł też do Ibrahima i Ismaila,
Długo by mówić, gdybym resztę wyliczał.
Tak oto, niczym ogniwa łańcucha,
Przechodził nieprzerwanie aż do Mustafy.
A gdy przyszło Miłosierdzie dla światów,
Nur doń dotarł i w Nim na zawsze spoczął.
Jeśli pragniecie wybawienia od ognia,
Z miłością i żarem zanoście salawat.
«Ty, to jest Twój Nur, przekazywany od jednych wykonujących sedżde do drugich, dotarł do Ciebie». Szuara: 219
Ponieważ pierwszy stworzony człowiek, Adem (alejhisselam), nosił cząstkę Muhammeda (alejhisselam), na jego czole jaśniał Nur. Ta cząstka przeszła na Hazrat Hawwę, a z niej na Hazrat Szita, i w ten sposób przechodziła z czystych mężczyzn na czyste kobiety i z czystych kobiet na czystych mężczyzn. Nur Muhammeda (alejhisselam) przechodził razem z tą cząstką z czystych czół na czyste czoła. Aniołowie, ilekroć patrzyli na Adema (alejhisselam), widzieli na jego czole Nur Muhammeda (alejhisselam) i prosili o przebaczenie (istigfar) dla Adema (alejhisselam).
Gdy Adem (alejhisselam) był na progu śmierci, powiedział do swego syna Szita (alejhisselam): „Synku! Nur, który świeci na twoim czole, jest Nurem Ostatniego Proroka, Hazrat Muhammeda. Przekaż go wierzącym, cnotliwym i czystym kobietom i nakaż w testamencie swojemu synowi, by postąpił tak samo!”.
Aż do Muhammeda (alejhisselam) wszyscy ojcowie przekazywali swoim synom ten sam testament. Każdy z nich go wypełnił, poślubiając najszlachetniejszą i najcnotliwszą dziewczynę. Nur, przechodząc przez czoła tych czystych mężczyzn i kobiet, dotarł do swojego właściwego właściciela. Jeśli jeden z przodków Wysłannika Allaha miał dwóch synów albo jeśli jakieś plemię podzieliło się na dwie gałęzie, Nur naszego Proroka Muhammeda (alejhisselam) znajdował się po tej stronie, która była najzacniejsza i najbardziej błogosławiona. W każdym wieku człowieka, który był Jego przodkiem, rozpoznawano po Nurze na jego twarzy. Istniał wybrany ród noszący Jego Nur; w każdym wieku człowiek z tego rodu miał bardzo piękną i świetlistą twarz. Dzięki temu Nurowi wyróżniał się spośród swoich braci, a plemię, do którego należał, przewyższało inne plemiona i było od nich zacniejsze.9
Szlachetny Prorok oznajmił w jednym ze Swoich hadis-i szerif: „Żaden z Moich przodków nie dopuścił się cudzołóstwa. Allah Najwyższy sprowadził Mnie od czystych, dobrych ojców i od czystych matek. Gdyby jeden z Moich przodków miał dwóch synów, Ja byłbym w najbardziej błogosławionym, najlepszym z nich”. Ten Nur, przechodząc od Adema (alejhisselam) z potomka na potomka, dotarł do Taruha, z niego przeszedł na jego syna Ibrahima, a potem na jego syna Ismaila (alejhisselam). Ten Nur, który na jego czole świecił jak słońce, przeszedł potem na jednego z jego potomków, Adnana, z niego na Me’adda, a z niego na Nizara. Gdy Nizar się urodził, jego ojciec Me’add, widząc Nur na czole syna, bardzo się ucieszył. Wydał wielkie przyjęcie i powiedział: „Dla takiego syna takie przyjęcie to niewiele”, i dlatego synowi pozostało imię Nizar, co znaczy: ‚coś niewielkiego’. Później ten Nur, przechodząc kolejno z pokolenia na pokolenie, dotarł do swojego prawdziwego właściciela, naszego umiłowanego Proroka, Ostatniego z proroków (Hatem-ul-enbija), Muhammeda (alejhisselam).
Szlachetny Prorok oznajmił w hadis-i szerif: „Ja jestem Muhammed, syn Abdullaha, syna Abdulmuttaliba (Szejbe), syna Haszima (Amra), syna Abdu Menafa (Mugirego), syna Kusajja (Zejda), syna Kilaba, syna Murrego, syna Ka’ba, syna Luwejja, syna Galiba, syna Fihra, syna Malika, syna Nadra, syna Kinanego, syna Huzejmego, syna Mudrikego (Amira), syna Iljasa, syna Mudara, syna Nizara, syna Me’adda, syna Adnana. Ilekroć społeczność, z której pochodzę, dzieliła się na dwie części, Allah Najwyższy z pewnością umieszczał Mnie w najlepszej z nich…”10
W innym hadis-i szerif oznajmił: „Allah Najwyższy spośród potomków Ibrahima wybrał Ismaila. Spośród potomków Ismaila wybrał synów Kinanego. Spośród potomków Kinanego wybrał Kurajsz. Spośród Kurajszytów wybrał synów Haszima. Spośród synów Haszima wybrał synów Abdulmuttaliba. A spośród nich wybrał Mnie”.11
Szlachetny rodowód naszego Szlachetnego Proroka aż do Adnana przedstawia się następująco:
Muhammed (alejhisselam) Abdullah Abdulmuttalib (Szejbe) Haszim (Amr) Abdu Menaf (Mugire) Kusajj (Zejd) Kilab Murre Ka’b Luwejj Galib Fihr Malik Nadr Kinane Huzejme Mudrike (Amir) Iljas Mudar Nizar Me’add Adnan
Hazrat Abdulmuttalib, Jego dziadek
Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) pochodził z rodu Haszima (synów Haszima), gałęzi plemienia Kurajsz. Jego ojcem był Abdullah. Ojcem Abdullaha był Szejbe. Szejbe, dziadek naszego Proroka, urodził się w Medynie. Gdy zmarł jego ojciec Haszim, Szejbe był jeszcze dzieckiem. Pewnego dnia przed domem swoich wujów w Medynie ćwiczył z kolegami strzelanie z łuku. Przyglądający się im starsi, widząc Nur jaśniejący na czole Szejbego, wpadli w zachwyt i domyślili się, że jest synem jakiegoś zacnego człowieka.
Gdy przyszła kolej na Szejbego, napiął łuk i wypuścił strzałę w kierunku celu. Gdy strzała trafiła w sam środek, zawołał z przejęciem: „Ja jestem synem Haszima. Oczywiście moja strzała trafia do celu!”. Z tych słów zrozumieli, że jest synem Haszima z Mekki. Haszim już wtedy nie żył.
Jeden z synów Abdu Menafa po powrocie do Mekki zwrócił się do Muttaliba, brata Haszima: „Twój bratanek Szejbe, który jest w Medynie, jest bardzo mądrym dzieckiem. Na jego czole jaśnieje też Nur, który wprowadza wszystkich w zachwyt. Czy słuszne jest, by tak wartościowe dziecko żyło z dala od was?”. Na to Muttalib natychmiast pojechał do Medyny i przywiózł swojego bratanka Szejbego do Mekki. Tym, którzy na ulicach Mekki pytali: „Kim jest to dziecko?”, odpowiadał: „To mój niewolnik”. Od tego czasu Szejbego zaczęto nazywać Abdulmuttalibem, co znaczy: ‚niewolnik Muttaliba’.12
„Synku! Nur, który świeci na twoim czole, jest Nurem Ostatniego Proroka, Hazrat Muhammeda. Przekaż go wierzącym, cnotliwym i czystym kobietom i nakaż w testamencie swojemu synowi, by postąpił tak samo!”. Adem (alejhisselam)
Abdulmuttalib przebywał u swojego stryja Muttaliba aż do jego śmierci. Z Błogosławionego ciała Abdulmuttaliba rozchodził się zapach piżma. Na jego czole jaśniał Nur Ulubieńca Allaha Najwyższego, Muhammeda (alejhisselam), i rozsiewał wokół dobro i błogosławieństwo. Ilekroć w Mekce nie padał deszcz i panowała susza, mieszkańcy Mekki prowadzili go na górę Sebir i błagali, by modlił się do Allaha Najwyższego. On zaś nikomu nie odmawiał i prosił Allaha Najwyższego o deszcz. Allah Najwyższy przez wzgląd na Nur naszego umiłowanego Proroka, który jaśniał na jego czole, przyjmował jego modlitwę i zsyłał obfite deszcze. W ten sposób z dnia na dzień wzrastały znaczenie Abdulmuttaliba i szacunek do niego. Mieszkańcy Mekki wybrali go na swojego przywódcę. Nie było nikogo, kto by mu się sprzeciwiał, a ci, którzy byli pod jego władzą, żyli w spokoju i bezpieczeństwie. Władcy tamtych czasów także uznawali zalety i wielkość Abdulmuttaliba. Nie znosił go tylko szach Persji, który jawnie i skrycie okazywał mu wrogość. Abdulmuttalib był hanifem, to znaczy muzułmaninem. Wyznawał religię swojego przodka Ibrahima (alejhisselam)13, który kroczył drogą tewhidu, wierzył w istnienie i jedyność Allaha, nie miał w myślach nikogo poza Nim i był hanifem. Z tego powodu nigdy nie czcił bożków, a nawet się do nich nie zbliżał.
Wokół Kaaby modlił się do Allaha Najwyższego i oddawał Mu cześć.
Zemzem
Pewnego dnia przyśnił mu się człowiek, który powiedział: „O Abdulmuttalibie! Wstań i kop Tajjibę!”. Następnego dnia powiedział: „Wstań i kop Berrę!”. Trzeciego dnia ten sam człowiek znów rozkazał: „Wstań i kop Mednunę!”. Sny nie ustawały. Czwartego dnia, gdy ten sam człowiek powiedział: „O Abdulmuttalibie! Wstań i wykop studnię Zemzem!”, Abdulmuttalib zapytał: „Co to jest Zemzem? Gdzie jest ta studnia?”. A on odpowiedział: „Zemzem to woda, która nigdy się nie zmniejsza i której dna nie można dosięgnąć. Wystarcza dla pielgrzymów przybywających ze wszystkich stron świata. Wypłynęła z miejsca, w które Dżebrail (alejhisselam) uderzył skrzydłem. Jest to woda, którą Allah Najwyższy stworzył dla Ismaila (alejhisselam). Gasi pragnienie spragnionych. Głodnych syci, a chorych uzdrawia. Powiem ci, gdzie ona jest. Jest takie miejsce, gdzie ludzie wyrzucają resztki, gdy składają ofiary. Gdy tam będziesz, przyleci wrona z czerwonym dziobem.
Zacznie dziobem grzebać w ziemi. W miejscu, które rozgrzebie wrona, zobaczysz też mrowisko. Właśnie tam jest Zemzem”.14
Rankiem Abdulmuttalib wziął ze sobą syna Harisa, poszedł do Kaaby i zaczął z przejęciem czekać. W pewnej chwili, tak jak powiedziano we śnie, przyleciała wrona z czerwonym dziobem, usiadła przy pewnym dole i zaczęła dziobać ziemię. Spod niej ukazało się mrowisko. Abdulmuttalib i jego syn natychmiast zaczęli tam kopać. Po pewnym czasie ukazał się otwór studni. Gdy Abdulmuttalib to zobaczył, zaczął wypowiadać tekbir: „Allahu Ekber, Allahu Ekber!”.
Kurajszyci, którzy od początku uważnie obserwowali kopanie studni, zwrócili się do niego: „O Abdulmuttalibie! To jest studnia naszego ojca Ismaila. My też mamy do niej prawo. Powinieneś uczynić nas wspólnikami w tym dziele!”. Abdulmuttalib od razu się temu sprzeciwił i odpowiedział: „Nie! To zadanie zostało powierzone tylko mnie”. Na to Kurajszyci powiedzieli: „Jesteś sam. Poza jedynym synem nie masz nikogo. Nie jest możliwe, żebyś w takiej sytuacji nam się przeciwstawiał!”.
Studnia Zemzem znajdowała się naprzeciw
Studnia Zemzem
narożnika Hadżeruleswed w Mesdżid-i Haram. Miała kamienną obręcz. Jej posadzka była z marmuru i opadała ku ścianom. Sułtan Abdulhamid I kazał ją zbudować tak, by woda nie przesiąkała. To piękne dzieło sztuki, cenna pamiątka historii, zostało zburzone w 1963 roku. Otwór studni i kilka metrów wokół niego obniżono o kilka metrów. Następnie całkowicie ją przykryto i wyłożono marmurem. Dziś studni nie widać.
Abdulmuttalibowi ścisnęło się serce, ponieważ zawstydzano go tym, że nie ma nikogo. Wzniósł ręce do nieba i zaczął błagać Allaha Najwyższego: „O mój Panie! Obdarz mnie dziesięcioma synami. Jeśli przyjmiesz tę moją modlitwę, jednego z nich złożę w ofierze przy Kaabie”.15
Abdulmuttalib pomyślał, że kopanie przybrało niebezpieczny obrót i może skończyć się gwałtownymi starciami. Dlatego przestał kopać i wybrał drogę porozumienia.
Zażądał, by sprawę rozstrzygnął rozjemca. W końcu postanowiono, że rozwiązanie znajdzie wróżbita mieszkający w Damaszku. Wraz z grupą najznaczniejszych ludzi z plemienia Kurajsz wyruszono w drogę. Po drodze karawana, wyczerpana pragnieniem i upałem, nie była w stanie iść dalej. Byli gotowi oddać wszystko za kroplę wody. Choć było to ich jedyne pragnienie, znalezienie wody pośrodku palącej pustyni było niemożliwe.
W chwili, gdy wszyscy stracili nadzieję, Abdulmuttalib zawołał: „Chodźcie, chodźcie! Zbierzcie się! Znalazłem wodę, wystarczy jej i dla was, i dla waszych zwierząt!”. Gdy Abdulmuttalib, który nosił na czole Błogosławiony Nur Muhammeda (alejhisselam), szukał wody, noga jego wielbłąda zahaczyła o wielki kamień, a gdy kamień się poruszył, spod niego wytrysnęła woda. Wszyscy przybiegli.
Pili do syta i odzyskali siły.
Kurajszyci, zawstydzeni wielkodusznością Abdulmuttaliba, powiedzieli: „O Abdulmuttalibie! Nie mamy już nic do powiedzenia przeciwko tobie. Ty jesteś najbardziej godny tego, by wykopać studnię Zemzem. Nie będziemy się już więcej z tobą o to spierać. Nie ma też potrzeby iść do rozjemcy. Wracamy”, i ruszyli w drogę powrotną do Mekki. Abdulmuttalib, przez wzgląd na Nur, który jaśniał na jego czole, dostąpił zaszczytu wykopania studni Zemzem.16
„Zemzem syci głodnych i uzdrawia chorych”. Hadis-i szerif
Syn przeznaczony na ofiarę
Po wykopaniu studni Zemzem jeszcze bardziej wzrosły chwała i sława Abdulmuttaliba. Minęły lata. Allah Najwyższy przyjął jego szczerą modlitwę i oprócz Harisa obdarzył go jeszcze dziesięcioma synami i sześcioma córkami. Jego synowie mieli na imię: Kusem, Ebu Leheb, Abdulka’be, Hadżl, Zubejr, Ebu Talib, Abdullah, Gajdak, Dyrar i Mukawwim (Hamza i Abbas jeszcze się wtedy nie urodzili). Córki zaś miały na imię: Safijje, Atike, Umm-u Hakim Bejda, Berre, Umejme i Erwa. Spośród wszystkich swoich dzieci Abdulmuttalib najbardziej kochał Abdullaha, ponieważ Nur, który był na jego własnym czole, zaczął jaśnieć na czole Abdullaha.
Pewnego dnia powiedziano mu we śnie: „O Abdulmuttalibie! Wypełnij swoje ślubowanie!”.
Rano Abdulmuttalib złożył w ofierze barana. W nocy przyśnił mu się rozkaz, by złożyć w ofierze coś większego od barana. Rano złożył w ofierze krowę, lecz we śnie znów otrzymał rozkaz, by złożyć ofiarę jeszcze większą. Zapytał, co jest większe od tego. Wtedy powiedziano: „Ślubowałeś złożyć w ofierze jednego ze swoich synów, jeśli zostaniesz obdarzony dziesięcioma synami. Wypełnij swoje ślubowanie!”.
Następnego dnia Abdulmuttalib zebrał swoje dzieci i opowiedział im o modlitwie, którą zmówił przed wielu laty. Potem oznajmił synom, że musi jednego z nich złożyć w ofierze. Żaden z synów mu się nie sprzeciwił. Przeciwnie, wyrazili zgodę, mówiąc: „Ojcze nasz! Wypełnij swoje ślubowanie! Masz prawo uczynić, co zechcesz”. Abdulmuttalib rzucił losy. Los padł na Abdullaha, najukochańszego syna Abdulmuttaliba, który nosił Nur Ulubieńca Allaha Najwyższego, Muhammeda (alejhisselam). Abdulmuttalib na chwilę się zachwiał, a jego oczy wypełniły się łzami. Musiał dotrzymać słowa, które dał Allahowi Najwyższemu. Wziął nóż do jednej ręki, a do drugiej swojego ukochanego syna Abdullaha i przyszedł do Kaaby, by wypełnić ślubowanie złożone swojemu Panu. Zapłakany ojciec dopełnił wszelkich przygotowań, by złożyć Abdullaha w ofierze. W tym czasie najznaczniejsi spośród Kurajszytów ze zdumieniem przyglądali się temu zdarzeniu.
Jeden z nich, wuj Abdullaha ze strony matki, powiedział: „O Abdulmuttalibie! Wstrzymaj się! Nigdy nie zgodzimy się, byś zarżnął tego syna. Jeśli coś takiego zrobisz, stanie się to zwyczajem wśród Kurajszytów. Każdy zacznie ślubować swojego syna na ofiarę i go zarzynać. Nie dawaj takiego przykładu! Zadowól swojego Pana w inny sposób!”. Potem zaproponował: „Poradź się wróżbity, niech wskaże ci wyjście”.
Na te słowa Abdulmuttalib udał się do wróżbity zwanego Kutbe (albo Sedżak), który przebywał w Hajber, i opowiedział mu o sprawie. Wróżbita zapytał: „Ile u was wynosi okup za krew człowieka?”. Gdy otrzymał odpowiedź, że dziesięć wielbłądów, powiedział: „Rzućcie losy między dziesięcioma wielbłądami a waszym synem. Jeśli los padnie na syna, dodajcie jeszcze dziesięć wielbłądów i losujcie dalej w ten sposób, aż los padnie na wielbłądy”.
Abdulmuttalib natychmiast wrócił do Mekki i zrobił tak, jak powiedział wróżbita. Losował wielokrotnie i za każdym razem zwiększał liczbę wielbłądów o dziesięć. Zawsze los padał na Abdullaha. Dopiero gdy liczba wielbłądów doszła do stu, los padł na wielbłądy. Dla pewności losował jeszcze dwa razy. Za każdym razem los wskazał wielbłądy. Abdulmuttalib złożył wielbłądy w ofierze, wypowiadając tekbir: „Allahu Ekber! Allahu Ekber!”. Z ich mięsa nie wziął nic ani on, ani żaden z jego synów. Wszystko rozdał biednym.17
Od czasów Adema (alejhisselam) znane jest jeszcze jedno takie zdarzenie: Ismail (alejhisselam) również miał zostać złożony w ofierze. Ponieważ ród Szlachetnego Proroka wywodzi się od Ismaila (alejhisselam), powiedział On: „Jestem synem dwóch przeznaczonych na ofiarę”.18
Hazrat Abdullah, Jego ojciec
Gdy urodził się Abdullah, który nosił na czole Nur naszego Proroka Muhammeda (alejhisselam), przywódcy obu światów, ludzie Księgi (niewierzący, którzy posiadają księgę objawioną – żydzi i chrześcijanie) zaczęli powiadamiać się nawzajem: „W Mekce przyszedł na świat ojciec Proroka Ostatnich Czasów (Ahir zaman)”. Synowie Izraela posiadali utkaną z wełny dżubbę (długą wierzchnią szatę), która należała do proroka Jahji (Jana) (alejhisselam). Miał ją na sobie, gdy poniósł śmierć męczeńską, i była poplamiona jego Błogosławioną krwią. W ich księgach było napisane: „Gdy ta krew odświeży się i zacznie kapać, przyjdzie na świat ojciec Proroka Ostatnich Czasów”. Ludzie Księgi, widząc ten znak, zrozumieli, że Abdullah się urodził. Choć z zazdrości wiele razy próbowali go zabić, Allah Najwyższy chronił Abdullaha przez wzgląd na Nur na jego czole.
Gdy Abdullah osiągnął wiek dojrzałości, stał się osobą wyróżniającą się wśród ludzi zarówno pięknym charakterem, jak i urodą. Zwłaszcza gdy skończył osiemnaście lat, jego uroda stała się legendarna. Nur na jego czole świecił jak słońce; dziewczęta, które go widziały, chcąc nie chcąc obdarzały go uczuciem. Sława jego urody dotarła aż do Egiptu.
Z bliska i z daleka wszyscy zaczęli prześcigać się w oddawaniu mu swoich córek za żonę. Wielu władców przybyło do Abdulmuttaliba z propozycją oddania swoich córek jego synowi. Oznajmiali, że są gotowi na każde poświęcenie. W ten sposób blisko dwieście dziewcząt przybyło aż do Mekki z prośbą o małżeństwo z Abdullahem. Jednak Abdulmuttalib każdej z nich w odpowiedni sposób odmawiał.
Abdulmuttalib szukał bowiem dla swojego syna najszlachetniejszej, najlepiej urodzonej i najpiękniejszej dziewczyny, która byłaby hanif, czyli muzułmanką, i byłaby wierna religii przodków, którą wyznawali od czasów Ibrahima (alejhisselam).
Synowie Izraela, zrozumiawszy, że Prorok Ostatnich Czasów, o którym mówiły ich księgi, nie będzie pochodził z ich narodu, z zazdrości przysięgli, że zabiją Abdullaha. W tym celu wysłali do Mekki siedemdziesięciu uzbrojonych ludzi, którzy zaczęli czekać na odpowiednią chwilę. W końcu pewnego dnia, gdy Abdullah wyszedł poza miasto, w chwili, gdy myśleli, że nikt ich nie widzi, wyciągnęli miecze i napadli na niego. Zgodnie z boską mądrością (hikmet-i ilahijje)19 tego dnia Wehb bin Abd-i Menaf, jeden z krewnych Abdullaha, wybrał się z kilkoma towarzyszami na polowanie. Właśnie w tej chwili zobaczyli synów Izraela rzucających się na Abdullaha. Ponieważ był ich krewnym, postanowili mu pomóc. Jednak przeciwników było bardzo wielu. Było oczywiste, że w tej walce zostaną pokonani. W końcu uznali, że najlepiej będzie spróbować przemówić im do rozsądku. Gdy się do nich zbliżyli, zobaczyli wielu jeźdźców na ciemnych koniach, z mieczami w rękach, niepodobnych do nikogo na tym świecie, którzy jak błyskawice przybyli z niewidzialnego świata (gajb), z okrzykami tekbiru napadli na synów Izraela, wszystkich ich zabili i zniknęli. Wehb zdumiał się na ten widok i zrozumiał, w jaki sposób Abdullah jest chroniony i jaką ma wartość u Allaha Najwyższego.
Gdy wrócił do domu, opowiedział o tym swojej żonie. Oboje uznali, że Abdullah jest dla ich córki odpowiednim partnerem, i postanowili dać mu za żonę swoją córkę Amine.
„Jestem synem dwóch przeznaczonych na ofiarę”. Hadis-i szerif
Abdulmuttalib słyszał o urodzie, cnotliwości, wstydliwości i przywiązaniu do religii Amine, córki Wehba, przywódcy rodu Beni Zuhre. Byli też spokrewnieni – ich rodowody łączyły się kilka pokoleń wcześniej. Udał się do domu Wehba, aby poprosić o rękę tej dziewczyny dla swojego syna Abdullaha. Gdy poprosił o córkę Wehba dla syna Abdullaha, Wehb powiedział: „O synu mojego stryja! Tę propozycję otrzymaliśmy jeszcze przed tobą”, i opowiedział mu o zdarzeniu, którego był świadkiem, a potem dodał: „Matka Amine miała sen. Według tego, co opowiada, do naszego domu wszedł Nur, a jego blask wypełnił ziemię i niebiosa. Ja także tej nocy widziałem we śnie naszego praojca Ibrahima (alejhisselam). Powiedział mi: »Udzieliłem ślubu (nikah) Abdullahowi, synowi Abdulmuttaliba, i twojej córce Amine. Ty też to zaakceptuj!«. Od samego rana jestem pod wrażeniem tego snu. Zastanawiałem się, kiedy przyjdziecie”. Gdy Abdulmuttalib usłyszał te słowa, z jego ust popłynęły słowa: „Allahu Ekber! Allahu Ekber!”.
W końcu ożenił swojego osiemnastoletniego syna Abdullaha z czternastoletnią córką Wehba, Amine. Na temat małżeństwa Amine i Abdullaha są też inne przekazy.20
Przejście Jego Błogosławionego Nuru na Jego matkę
Gdy Błogosławiony Nur Serwer-i alem (sallallahu alejhi we sellem) przeszedł na Jego matkę, wilki i ptaki zaczęły zwiastować sobie nawzajem radosną nowinę:
„Zbliża się czas, gdy Przywódca wszechświata uświetni ziemię Swoim przyjściem; On jest powiernikiem (emin)21 ziemi, słońcem tego czasu”. Tej nocy wszystkie bożki w Kaabie upadły twarzą do ziemi. Szatani stali się bezsilni i nie byli w stanie wykonywać swoich czynów. Aniołowie rozbili tron Iblisa (przywódcy szatanów) i wrzucili go do morza, a samego Iblisa przez czterdzieści dni karali i dręczyli. Potem uciekł, wszedł na górę Ebu Kubejs i wydał straszliwy krzyk. Całe wojsko Iblisa, słysząc jego krzyk, zebrało się wokół niego. Powiedział do nich: „Biada wam, nieszczęśni! Zbliżyły się narodziny Muhammeda (alejhisselam). Odtąd nie będzie się już czcić Lat i Uzzy. Nur tewhidu rozprzestrzeni się na cały świat”. Tej nocy wszyscy czarownicy i wróżbici stali się bezsilni w swoich zajęciach. Wróżby ustały. Ich czary przestały działać. Tej nocy ci, którzy byli na ziemi, usłyszeli głos z nieba: „Zbliżył się czas, gdy Prorok Ostatnich Czasów przyjdzie z tysiącami dobrodziejstw i łask”.
W tym czasie w Mekce panował głód. Od lat nie padał deszcz. Na drzewach nie było ani jednego zielonego listka, a z plonów nie pozostał żaden ślad. Ludzie znaleźli się w wielkich trudnościach i nie wiedzieli, co mają robić. Gdy Błogosławiony Nur naszego umiłowanego Proroka przeszedł z Hazrat Abdullaha na Hazrat Amine, spadło tyle deszczu i zebrano tyle plonów, że ten rok nazwano „rokiem obfitości”. Hazrat Amine przez dziewięć miesięcy, gdy była brzemienna z naszym Prorokiem, nie odczuwała żadnego bólu ani dolegliwości.
Gdy nasza matka Amine była w drugim miesiącu ciąży, jej mąż Abdullah udał się w celach handlowych do Damaszku. W drodze powrotnej zachorował. Zmarł w wieku osiemnastu lub dwudziestu pięciu lat w Dar-un-Nabiga w pobliżu Medyny, u swoich wujów z rodu Beni Nedżdżar22. Gdy ta wiadomość dotarła do Mekki, całe miasto pogrążyło się w smutku.23
„Gdy Abdullah, ojciec naszego Szlachetnego Proroka, zmarł, zanim urodził się jego syn, aniołowie powiedzieli: »O nasz Panie! Twój Wysłannik został sierotą«”. Abdullah bin Abbas (radyjallahu anhuma)
Jeden z Towarzyszy Proroka, Abdullah bin Abbas (radyjallahu anhuma), przekazał: „Gdy Abdullah, ojciec naszego Szlachetnego Proroka, zmarł, zanim urodził się jego syn, aniołowie powiedzieli: »O nasz Panie! Twój Wysłannik został sierotą«. Allah Najwyższy oznajmił: »Ja jestem Jego opiekunem i pomocnikiem«”.
Amine Hatun bardzo przeżyła śmierć męża. Swój żal po jego śmierci wyraziła w wierszu:
W najmniej spodziewanej chwili zabrała go śmierć,
Choć był tak hojny, tak pełen miłosierdzia.
Wydarzenie ze słoniem
Wydarzenie ze słoniem
Do narodzin Szlachetnego Proroka (sallallahu alejhi we sellem) pozostało jeszcze około dwóch miesięcy. W tym czasie miało miejsce wydarzenie ze słoniem. Ebrehe, namiestnik Królestwa Abisynii w Jemenie, chcąc przeszkodzić ludziom, którzy tłumnie przybywali ze wszystkich stron, w odwiedzaniu Kaaby, wybudował w Sanie, z pomocą cesarza Bizancjum, wielki kościół zwany „Kulejs”. Chciał, żeby ludzie odwiedzali ten kościół. Arabowie zaś, ponieważ od dawnych czasów odwiedzali Kaabę, nie przywiązywali do niego żadnej wagi. Patrzyli na niego z pogardą. Jeden z nich nawet zanieczyścił ten kościół.
To zdarzenie rozgniewało Ebrehego, który postanowił zburzyć Kaabę. W tym celu przygotował wielką armię i ruszył na Mekkę. Gdy armia Ebrehego zbliżyła się do Mekki, zaczęła rabować majątek Kurajszytów. Zagarnęła też dwieście wielbłądów należących do Abdulmuttaliba. Abdulmuttalib poszedł do Ebrehego i zażądał zwrotu swoich wielbłądów. Ebrehe powiedział: „Przybyłem tutaj, żeby zburzyć waszą świętą Kaabę. Ty nie chcesz jej chronić, lecz chcesz swoje wielbłądy?”.
Abdulmuttalib odpowiedział: „Ja jestem właścicielem wielbłądów. Kaaba z pewnością ma swojego Właściciela. On będzie ją chronił”. Ebrehe powiedział: „Nie ma nikogo, kto mógłby ją ochronić przede mną!”, oddał Abdulmuttalibowi wielbłądy i odesłał go. Potem dał swojemu wojsku rozkaz wymarszu w stronę Kaaby. W armii Ebrehego był słoń o imieniu „Mahmude”, którego prowadzono na przedzie, wierząc, że dzięki niemu odniosą zwycięstwo. Jeden z przewodników Ebrehego, Nukajl bin Lebib, nachylił się do ucha ogromnego słonia i powiedział: „O Mahmude, dom, który idziesz zburzyć, jest domem Allaha Najwyższego. Natychmiast uklęknij! Nie idź dalej! Inaczej zginiesz!”. Gdy Ebrehe zwrócił się w stronę Kaaby, słoń położył się na ziemi i nie chciał iść. Natomiast gdy zwracano go w stronę Jemenu, biegł.
W ten sposób armia Ebrehego nie była w stanie zbliżyć się do Mekki i zaatakować. Allah Najwyższy zesłał na nią stado ptaków zwanych Ebabil, czyli jaskółkami górskimi. Każdy z tych ptaków niósł po trzy kamyki wielkości ciecierzycy lub soczewicy: jeden w dziobie, a dwa w łapkach. Zrzucały je na armię Ebrehego. Kamyki przebijały żołnierzy pionowo, od głowy w dół. Każdy żołnierz, w którego trafił kamyk, natychmiast ginął. Jak oznajmiono w świętym ajecie, armia stała się jak zjedzone liście zbóż. Ebrehe, widząc to, przeraził się i chciał uciec. Jednak nie zdołał. To on był głównym celem kamyków i one go dosięgły. Gdy uciekał, jego ciało odpadało kawałek po kawałku, aż zginął. To zdarzenie zostało opisane w Świętym Koranie, w Surze Fil, w tym znaczeniu: «(O Mój Wysłanniku!) Czy nie widziałeś, jak Twój Pan postąpił z właścicielami słonia (z armią Ebrehego wyposażoną w słonie, która chciała zniszczyć Kaabę)? Czy nie obrócił wniwecz ich podstępu (zamiaru zburzenia Kaaby)? Zesłał na nich ptaki stadami. Każdy z tych ptaków rzucał na nich kamienie z gliny wypalonej w ogniu. W końcu Allah Najwyższy zniszczył ich, czyniąc ich podobnymi do liści zbóż zjedzonych przez mole. (Uczynił ich podobnymi do liści zbóż zjedzonych i pociętych przez robaki.)»24
„Ja jestem właścicielem wielbłądów. Kaaba ma swojego Właściciela. On będzie ją chronił”. Szejbetu’l-Hamd
Ośrodki kultury w Arabii i jej okolicach
