Mój umiłowany Prorok

JEGO MŁODOŚĆ I MAŁŻEŃSTWO

Młodość

Muhammed (alejhisselam), który pod każdym względem przewyższa wszystkich ludzi, już w latach młodości był przez mieszkańców Mekki ceniony znacznie wyżej niż Jego rówieśnicy. Był lubiany ze względu na Swój piękny charakter, niespotykanie dobre traktowanie ludzi, spokój, łagodność i inne wyjątkowe zalety. Ludzie byli Nim zachwyceni z powodu tych przymiotów. Mieszkańcy Mekki, widząc Jego zdumiewającą prawdomówność i uczciwość, obdarzyli Go przydomkiem „El-Emin”, to jest ‚ten, na którym zawsze można polegać’. W młodości był znany pod tym imieniem.

Gdy nasz umiłowany Prorok był młody, Arabowie żyli w głębokim okresie ignorancji (Dżahilijje). Rozpowszechniły się wśród nich: bałwochwalstwo, pijaństwo, hazard, cudzołóstwo, lichwa i wiele innych haniebnych uczynków. Muhammed (alejhisselam) nienawidził ich zepsutego postępowania i od wszelkiego ich zła zawsze trzymał się z daleka. Wszyscy mieszkańcy Mekki wiedzieli o tym i bardzo się dziwili. Ponieważ żywił do bożków głęboką odrazę, nigdy się do nich nie zbliżał. Nigdy nie jadł mięsa z ofiar, które dla nich zarzynano. W dzieciństwie i młodości pasł Swoje własne owce na górze Dżijad i w jej okolicy i w ten sposób zarabiał na utrzymanie. Tak trzymał się z daleka od skrajnie zepsutego społeczeństwa. Pewnego razu powiedział do Swoich Towarzyszy: „Nie ma proroka, który nie pasłby owiec”. Gdy zapytali: „O Wysłanniku Allaha! Czy Ty też je pasłeś?”, odpowiedział: „Tak, Ja też pasłem”.

Gdy nasz umiłowany Prorok miał około dwudziestu lat, w Mekce zapanowało całkowite bezprawie. Ucisk bardzo się rozpowszechnił; ani majątek, ani życie, ani honor nie były bezpieczne. Miejscowa ludność krzywdziła i uciskała obcych, którzy przybywali do Mekki w celach handlowych i aby odwiedzić Kaabę. Pokrzywdzeni nie mieli się do kogo zwrócić, by odzyskać swoje prawa. W tym czasie pewien Mekkańczyk o imieniu As bin Wail siłą odebrał towar jemeńskiemu kupcowi, który przybył do Mekki handlować. Po tym zdarzeniu Jemeńczyk wszedł na górę Ebu Kubejs i lamentując głośno, prosił plemiona o pomoc w odzyskaniu swoich praw. Po takich wydarzeniach, które pokazywały, że ucisk doszedł do zenitu, przywódcy rodów Haszima i Zuhre oraz innych plemion zebrali się w domu Abdullaha bin Dżudana. Postanowili, że nikomu – ani miejscowemu, ani obcemu – nie będzie się czyniło krzywdy ani niesprawiedliwości, że będą zapobiegać uciskowi i że pokrzywdzonym zostaną przywrócone ich prawa. W tym celu założyli „zrzeszenie sprawiedliwości”.1

To zrzeszenie, do którego nasz umiłowany Prorok przystąpił w młodym wieku i w którego powstaniu odegrał dużą rolę, nazwano Hilf-ul Fudul.

Wcześniej podobne zrzeszenie założyli dwaj ludzie o imieniu Fadl i jeden o imieniu Fudajl. Nazwę nadano ze względu na to zrzeszenie, które oni wcześniej założyli.

„Muhammeda (alejhisselam), o którym cały świat zaświadcza, że był doskonałym człowiekiem, z powodu Jego ogromnej uczciwości i wierności nawet Jego najwięksi wrogowie, zuchwali niewierzący, nazywali Muhammedem El-Emin (‚godnym zaufania Muhammedem’)”. Husejin Hilmi bin Sa’id (rahmetullahi alejh)

Słynne jarmarki i targi w Arabii i jej okolicach

Każdy dostaje to, co mu przeznaczono,
obcego nie zostawiają bez jego działu.
Cóż ma począć dusza Ejjubiego,
gdy jego ukochany nie jest radosny?
Mój sułtanie, Ulubieńcze Wszechmocnego (Habib-i Kibrija),
Twoje piękno jest lekarstwem na każdy ból.
Jakże można dochować Ci wierności,
jeśli zakochany nie odda swej duszy?

Zrzeszenie to położyło kres uciskowi i przywróciło w Mekce zburzony porządek. Jego wpływ trwał przez długi czas. Szlachetny Prorok po oznajmieniu Mu proroctwa opowiadał o tym Swoim Towarzyszom: „W przysiędze złożonej w domu Abdullaha bin Dżudana Ja też uczestniczyłem. Ta przysięga jest Mi milsza od posiadania wielbłądów o czerwonej sierści (majątku). Gdybym i dziś został zaproszony na takie zgromadzenie, przyjąłbym zaproszenie”.2

Zajmowanie się handlem

Od dawnych czasów Mekkańczycy zajmowali się handlem i w ten sposób zdobywali środki do życia. Ebu Talib, stryj Szlachetnego Proroka (sallallahu alejhi we sellem), także zajmował się handlem. Gdy nasz umiłowany Prorok miał około dwudziestu pięciu lat, trudności z utrzymaniem w Mekce bardzo się nasiliły. Z tego powodu Mekkańczycy przygotowali wielką karawanę handlową, która miała wyruszyć do Damaszku. W tych dniach Ebu Talib przyszedł do Wysłannika Allaha i powiedział: „O mój czcigodny bratanku! Bieda doszła do ostateczności. Te ostatnie lata, które spędziliśmy w niedostatku i zmaganiach, nie zostawiły nam niczego w rękach. Oto kurajszycka karawana jest już przygotowana i zaraz wyruszy do Damaszku. Hadidże Hatun też wyśle z karawaną swój towar. Na pewno szuka ludzi godnych zaufania, którzy by się tym zajęli. Bez wątpienia potrzebuje kogoś takiego jak Ty: godnego zaufania, czystego i wiernego. Dobrze by było, gdybyśmy poszli z nią porozmawiać i doprowadzili do tego, żebyś pojechał jako jej pełnomocnik. Nie ma wątpliwości, że wybierze Ciebie zamiast innych. Właściwie nie chcę, żebyś jechał do Damaszku, bo boję się, że tamtejsi żydzi wyrządzą Ci jakąś szkodę. Jednak nie widzę innego wyjścia”. Szlachetny Prorok odpowiedział mu: „Zrób tak, jak chcesz”.

Hazrat Hadidże była damą, która w Arabii słynęła ze swojej urody, majątku, rozumu, cnotliwości, wstydliwości i ogłady. Z tego powodu ze wszystkich stron przybywało wielu mężczyzn, którzy chcieli ją poślubić. Jednak z powodu pewnego snu nie zwracała na nikogo uwagi. We śnie zobaczyła, jak z nieba zstąpił księżyc i wszedł w jej zanadrze, a jego Nur, wychodząc spod jej ramienia, oświetlił cały świat. Rano opowiedziała ten sen swojemu krewnemu, Warace bin Newfelowi. Waraka powiedział: „Prorok Ostatnich Czasów przyszedł już na świat. Poślubi cię i za twoich czasów zostanie Mu zesłane objawienie (wahj3). Nur Jego religii wypełni świat. Ty pierwsza w Niego uwierzysz. Ten Prorok będzie pochodził z plemienia Kurajsz, z rodu Haszima”.

Hazrat Hadidże bardzo ucieszyła się z tej odpowiedzi i zaczęła czekać na przyjście tego Proroka.

Hazrat Hadidże zajmowała się handlem i zawierała spółki z tymi, z którymi się porozumiała. Ebu Talib opowiedział naszej matce, Hazrat Hadidże, o sytuacji. Wtedy Hazrat Hadidże zaprosiła Wysłannika Allaha do swojego domu, aby Go zobaczyć i z Nim porozmawiać.

Gdy Szlachetny Prorok przyszedł, przyjęła Go z wielką czcią i szacunkiem. Widząc Jego uprzejmość oraz Jego czyste i szlachetne oblicze, była zachwycona. Powiedziała do Niego: „Wiem, że jesteście prawdomówni, godni zaufania, niezawodni i pięknego charakteru. Za tę pracę dam Wam wynagrodzenie wielokrotnie większe od tego, jakie kiedykolwiek komukolwiek dałam…”. Gdy ustalono wysokość zapłaty, nasza matka, Hazrat Hadidże, dała Wysłannikowi Allaha ubrania potrzebne do tej pracy i ze spokojnym sercem Go pożegnała. Dała też Mejseremu inne kosztowne ubrania, które Wysłannik Allaha miał nosić w drodze.

„Jeśli muzułmanin zarabia to, co dozwolone (halal), nie jest od nikogo zależny i pomaga swoim sąsiadom i krewnym, w Dniu Sądu Ostatecznego będzie lśnił Nurem jak księżyc w pełni”. Hadis-i szerif

Nasza matka, Hazrat Hadidże, poznała znaki proroctwa od syna swojego stryja, Waraki bin Newfela, który był uczonym chrześcijaninem. Podczas tych odwiedzin naszego umiłowanego Proroka rozpoznała więc u Niego cechy proroctwa. Dlatego powiedziała do swojego niewolnika Mejserego: „Gdy karawana będzie opuszczała Mekkę, daj Muhammedowi (alejhisselam) do ręki uzdę wielbłąda, żeby Mekkańczycy nie zaczęli plotkować. Gdy oddalicie się od miasta i zniknie ono z oczu, ubierz Go w te kosztowne ubrania”.

Następnie najpiękniejszego ze swoich wielbłądów wyposażyła tak, jak przystoi sułtanom, i powiedziała do Mejserego: „Posadź Go z wielkim szacunkiem na tym wielbłądzie, weź uzdę do ręki i uważaj się za Jego sługę! Bez Jego zezwolenia nic nie rób i nie żałuj swojego życia, by Go strzec i chronić przed niebezpieczeństwem! Tam, dokąd pojedziecie, nie zatrzymujcie się za długo i szybko wracajcie, żebyśmy nie musieli się wstydzić przed rodem Haszima. Jeśli spełnisz dokładnie to, co ci powiedziałam, uwolnię cię i dam ci tyle majątku, ile zechcesz”.

Karawana została przygotowana. Mieszkańcy Mekki zebrali się tłumnie, żeby pożegnać się ze swoimi bliskimi. Była tam też rodzina naszego umiłowanego Proroka, Jego stryjowie i starszyzna rodu Haszima. Gdy ciotka Szlachetnego Proroka zobaczyła Wysłannika Allaha Najwyższego (sallallahu alejhi we sellem) w ubraniu sługi, trzymającego w ręku uzdę wielbłąda, ugięły się pod nią kolana. Płakała i lamentowała. Wzdychając i roniąc łzy, wyraziła swój ból słowami: „O Abdulmuttalibie! O wielki człowieku, który wykopałeś studnię Zemzem! O Abdullahu! Wstańcie z waszych grobów, zwróćcie głowy w tę stronę i zobaczcie, w jakim stanie jest ten Błogosławiony!”. Ebu Talib był przepełniony tymi samymi uczuciami. Z Błogosławionych oczu Wysłannika Allaha, które widziały Prawdę (Hakk), popłynęły łzy jak perły i powiedział: „Nie ważcie się o Mnie zapomnieć. Wspominajcie, że na obczyźnie znoszę smutek i strapienie”. Wszyscy, którzy usłyszeli te słowa, zapłakali. Aniołowie w niebie również współodczuwali ten stan i powiedzieli: „O nasz Panie! To jest Muhammed (alejhisselam), którego uczyniłeś Swoim Ulubieńcem (Habib) i obdarzyłeś najwyższą pozycją. Jaka jest mądrość (hikmet) tego stanu?” Allah Najwyższy oznajmił im: „Tak, On jest Moim Ulubieńcem. Jednak wy nie możecie znać tajemnicy miłości. Nie możecie pojąć sekretów, które są między kochanym a kochającym. Tej pozycji nikt nie zna. Z tej ukrytej sprawy nikt nic nie rozumie”.

Gdy w końcu karawana ruszyła i Mekka zniknęła z oczu, Mejsere, zgodnie z rozkazem Hazrat Hadidże, ubrał naszego umiłowanego Proroka w kosztowne ubrania. Posadził Go na wielbłądzie okrytym różnymi kosztownymi materiałami i pięknie przyozdobionym. Uzdę wielbłąda wziął do swojej ręki.

Podczas tej podróży ci, którzy byli w karawanie, widzieli, jak nad naszym umiłowanym Prorokiem, posłanym jako miłosierdzie dla światów, aż do końca podróży poruszała się razem z Nim chmura, która dawała Mu cień, i dwaj aniołowie w kształcie ptaków.4

Dwa wielbłądy tak się zmęczyły, że nie mogły iść, i zostały w tyle za karawaną. Gdy Szlachetny Prorok potarł ich nogi Swoją Błogosławioną ręką, wielbłądy nagle przyspieszyły. Widząc to i wiele innych podobnych zdarzeń, bardzo Go pokochali i zrozumieli, że Jego sława będzie bardzo wielka.

Gdy doszli do Busry, ponownie zatrzymali się na postój w pobliżu tamtejszego klasztoru. Zakonnik Bahira, który na podstawie wielu znaków, jakie widział, zrozumiał i powiedział, że On będzie Ostatnim Prorokiem, już nie żył, a jego miejsce zajął inny, zwany Nasturą. Zakonnik Nastura przyglądał się karawanie Kurajszytów, która zatrzymała się w pobliżu klasztoru. Gdy zobaczył, że ktoś usiadł pod pobliskim zeschłym drzewem i w tej samej chwili drzewo się zazieleniło, zapytał Mejserego: „Kim jest Ten, który siedzi pod tym drzewem?”. Mejsere odpowiedział: „To jeden z ludzi Haremu, z plemienia Kurajsz”. Zakonnik powiedział: „Do tej pory pod tym drzewem nie siedział nikt poza prorokami”. Potem zapytał: „Czy w Jego oczach jest trochę zaczerwienienia?”. Mejsere odpowiedział: „Tak, jest i nigdy nie znika z Jego oczu”. Wtedy Nastura powiedział: „Przysięgam na Allaha Najwyższego, który zesłał Indżil Hazrat Isie (alejhisselam): On będzie Ostatnim Prorokiem. Obym dożył czasów, gdy otrzyma nakaz proroctwa!”

Gdy Muhammed (alejhisselam) sprzedawał na bazarze w Busrze towar Hadidże Hatun, targujący się z Nim żyd, który Mu nie wierzył, powiedział: „Przysięgnij na bożki zwane Lat i Uzza, to Ci uwierzę”. Wtedy Muhammed (alejhisselam) powiedział: „Ja na te bożki nigdy nie przysięgnę! Gdy przechodzę obok nich, odwracam twarz w inną stronę”. Żyd, który dostrzegł u Niego także inne znaki, powiedział: „Masz rację. Przysięgam na Allaha, to jest ktoś, kto będzie Prorokiem”. I dał wyraz swojemu zachwytowi, mówiąc: „Nasi uczeni znaleźli w księgach opis Jego cech”.

Mejsere wszystko, co widział u Wysłannika Allaha i co o Nim słyszał, wyrył sobie w pamięci, a jego zachwyt dla Niego wciąż wzrastał. W sercu Mejserego zrodziła się wielka miłość do Serwer-i alem, przywódcy światów. Teraz z radością i szacunkiem Mu służył, a najmniejszy Jego znak spełniał z wielką miłością. Przywieziony towar został sprzedany i dzięki błogosławieństwu (bereket) Szlachetnego Proroka handel przyniósł wielokrotnie większy zysk niż zwykle. Karawana ruszyła w drogę powrotną. Gdy doszli do miejsca zwanego Merruzzahran, Mejsere zaproponował naszemu umiłowanemu Prorokowi, żeby zawiózł do Mekki radosną nowinę. Szlachetny Prorok zgodził się, odłączył od karawany i popędził Swojego wielbłąda w stronę Mekki.

Nefise binti Munijje Hatun opowiedziała: „Zbliżał się czas powrotu karawany. Hadidże Hatun codziennie wchodziła ze swoimi służącymi na dach domu i wypatrywała karawany. Takiego właśnie dnia byłam przy Hadidże. Nagle z daleka ukazał się jeździec na wielbłądzie. Chmura i dwaj aniołowie w kształcie ptaków dawali Mu cień, a Nur na Błogosławionym czole naszego Proroka świecił jak księżyc. Hadidże Hatun zrozumiała, kto przybywa, i jej serce się uspokoiło. Jednak udając, że nie wie, zapytała: »Kto to może przybywać w taki upalny dzień?«. Służące odpowiedziały: »Ten przybysz jest podobny do Muhammeda (alejhisselam)« i zdumiały się tym, co zobaczyły”.

Wkrótce potem Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) przybył do rezydencji naszej matki Hadidże i opowiedział jej, jak przebiegła podróż. Radosną nowiną, którą przywiózł, bardzo ją ucieszył.

Trochę później karawana wjechała do Mekki. Mejsere opowiedział szczegółowo naszej matce, Hazrat Hadidże, o tym, jak podczas podróży nasz Prorok był osłaniany cieniem, co powiedział zakonnik Nastura, jak słabe wielbłądy nagle przyspieszyły, i o wielu innych podobnych nadzwyczajnych zdarzeniach, których był świadkiem. Wychwalał Szlachetnego Proroka najpiękniej, jak potrafił. Hazrat Hadidże wiedziała już o tych sprawach, ale jego słowa pomnożyły jej pewność (jakin). Upomniała Mejserego: „Nie mów nikomu o tym, co widziałeś!”.5

„Ja na te bożki nigdy nie przysięgnę! Gdy przechodzę obok nich, odwracam twarz w inną stronę”. Hadis-i szerif

Nasza matka Hadidże poszła do Waraki bin Newfela, żeby mu opowiedzieć o tym, co usłyszała. Waraka z wielkim podziwem wysłuchał opowieści o tym, co się wydarzyło, i powiedział: „O Hadidże, jeśli to, co opowiedziałaś, jest prawdą, to Muhammed (alejhisselam) będzie Prorokiem tej wspólnoty”.

Nasz umiłowany Prorok, mając dwanaście lat, udał się w podróż handlową ze stryjem Ebu Talibem aż do Busry; w wieku siedemnastu lat ze stryjem Zubejrem do Jemenu; w wieku dwudziestu lat z Hazrat Ebu Bekrem do Damaszku, a w wieku dwudziestu pięciu lat ponownie do Damaszku, aby sprzedać towar Hazrat Hadidże.6 Odbył więc w sumie cztery podróże. Poza tymi podróżami nigdzie indziej nie wyjeżdżał.

Małżeństwo z naszą matką, Hazrat Hadidże

Nasza matka, Hazrat Hadidże, po radosnej nowinie od Waraki bin Newfela i po tym, jak poznała piękne przymioty naszego umiłowanego Proroka, zapragnęła zostać Jego żoną i dostąpić zaszczytu usługiwania Mu. Nefise binti Munijje wyczuła to i postanowiła pośredniczyć. Z tą intencją przyszła do Szlachetnego Proroka i zapytała: „O Muhammedzie (alejhisselam)! Co powstrzymuje Was od zawarcia małżeństwa?”. Nasz Prorok odpowiedział: „Nie mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby się ożenić”. Nefise Hatun powiedziała: „O Muhammedzie! Jeśli zechcesz poślubić cnotliwą i szanowaną damę, która posiada i majątek, i urodę, jestem gotowa Ci służyć”. Nasz umiłowany Prorok zapytał: „Kim jest ta dama?”. Odpowiedziała: „To Hadidże binti Huwejlid”. Gdy Wysłannik Allaha zapytał: „Kto będzie pośrednikiem w tej sprawie?”, odpowiedziała: „Ja to zrobię” i odeszła. Poszła do Hazrat Hadidże i przekazała jej radosną nowinę. Hazrat Hadidże wezwała swoich krewnych, Amra bin Eseda i Warakę bin Newfela, i opowiedziała im o sytuacji. Posłała też wiadomość do Szlachetnego Proroka, zapraszając Go, żeby przyszedł o określonej godzinie. Ebu Talib i jego bracia poczynili przygotowania i poszli razem ze Szlachetnym Prorokiem.

Nasza matka, Hazrat Hadidże, przygotowała i przyozdobiła swój dom. W dziękczynieniu za ten dzień podarowała służbie całą swoją biżuterię. Potem obdarzyła ich wszystkich wolnością. Wysłannik Allaha przyszedł ze Swoimi stryjami do domu naszej matki, Hazrat Hadidże. Ebu Talib powiedział: „Chwała (hamd) naszemu Stworzycielowi, który uczynił nas potomkami Ibrahima (alejhisselam) i pokoleniem Ismaila (alejhisselam). Uczynił nas strażnikami Bejtullahu. Obdarzył nas tym Błogosławionym Domem, który jest kierunkiem modlitwy (kybla) ludzi i który okrążają (tawaf) ludzie z całego świata, oraz Harem-i szerif, który On chroni od wszelkiego zła. Muhammed, syn mojego brata Abdullaha, jest kimś takim, że z kimkolwiek z Kurajszytów by Go porównać, każdego przewyższy. Wprawdzie majątku ma mało, ale do majątku nie przywiązuje się wagi, ponieważ majątek jest jak cień: przechodzi z ręki do ręki i znika. Poważanie i wyższość mojego bratanka są wam wszystkim znane. Teraz prosi o rękę Hadidże binti Huwejlid. Ile chcecie, by dano z mojego majątku jako mehir7? Przysięgam, że pozycja Muhammeda musi być wysoka”. Waraka bin Newfel potwierdził te słowa.

Stryj Hazrat Hadidże, Amr bin Esed, powiedział: „Bądźcie świadkami, że dałem Hadidże binti Huwejlid Muhammedowi (alejhisselam) za żonę”. W ten sposób zawarto akt małżeństwa (nikah). Według jednego przekazu mehir wynosił 400 miskali złota, według innego pięćset dirhemów, a według jeszcze innego 20 wielbłądów.8 [Jeden miskal to cztery gramy i osiemdziesiąt centygramów.]

Ebu Talib na ucztę weselną zarżnął wielbłąda i wydał przyjęcie, jakiego do tego dnia nie widziano. Odbyło się wesele. Nasza matka, Hazrat Hadidże, podarowała Szlachetnemu Prorokowi cały swój majątek i powiedziała: „Cały ten majątek należy do Waszej wzniosłej osoby. Ja zaś Was potrzebuję i jestem Wam winna wdzięczność”.

Przez całe życie małżeńskie nasza matka, Hazrat Hadidże, zawsze służyła naszemu Prorokowi Muhammedowi (alejhisselam) i była Mu pomocą. To małżeństwo trwało dwadzieścia pięć lat, aż do śmierci naszej matki, Hazrat Hadidże. Piętnaście z tych lat przypadło przed bi’setem, a dziesięć po bi’secie (oznajmieniu Mu proroctwa). Nasz Prorok Muhammed (alejhisselam) za życia Swojej pierwszej żony, Hazrat Hadidże, nie poślubił żadnej innej kobiety. Miał sześcioro dzieci: dwóch synów i cztery córki. Ich imiona to: Kasym, Zejneb, Rukajje, Ummu Gulsum, Fatyma i Abdullah (Tajjib albo Tahir). Z Hazrat Marije, którą poślubił w czasie Swojego proroctwa, miał też syna o imieniu Ibrahim. Z pozostałymi żonami nie miał dzieci. Zejneb była najstarszą z Jego córek. Najmłodsza córka, Fatyma, była najukochańszą. Urodziła się trzynaście lat przed hidżrą. Jego synowie zmarli w dzieciństwie, a wszystkie córki poza naszą matką, Hazrat Fatymą, zmarły przed Nim. Nasza matka Fatyma zmarła sześć miesięcy po Szlachetnym Proroku. Była żoną Hazrat Aliego. Ród naszego umiłowanego Proroka Muhammeda (alejhisselam) przetrwał dzięki dzieciom Hazrat Fatymy.9

Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) po poślubieniu naszej matki Hadidże nadal zajmował się handlem. Z zysków przyjmowali gości oraz pomagali sierotom i biednym.

Zejd bin Harise

Gdy Zejd bin Harise był dzieckiem, pojechał ze swoją matką Sudą odwiedzić krewnych. W tym czasie napadło na nich inne plemię. Zejda wzięto do niewoli. Przyprowadzono go do Mekki na jarmark zwany Suk-i Ukaz, aby go sprzedać jako niewolnika. Hakim bin Hizam, bratanek Hazrat Hadidże, kupił Zejda za 400 dirhemów. Hakim bin Hizam podarował go swojej ciotce, Hazrat Hadidże, a ona podarowała go Szlachetnemu Prorokowi. Szlachetny Prorok od razu go uwolnił, ale zatrzymał przy Sobie, ponieważ uwolniony Zejd nie miał dokąd pójść i nie było nikogo, kto by się nim lepiej zaopiekował niż Wysłannik Allaha. Dlatego Zejd z radością pozostał przy Wysłanniku Allaha.

Szlachetny Prorok został stworzony, aby udoskonalić wszelkie rodzaje pięknego charakteru – widoczne i niewidoczne, znane i nieznane – takie jak sprawiedliwość, słuszność, miłosierdzie, miłość do ludzi, pogodna twarz, szczodrość, hojność, dotrzymywanie słowa, troska o powierzone rzeczy, chętne pomaganie, poświęcenie, godność zaufania, opieka nad pokrzywdzonymi, bezradnymi i biednymi, okazywanie dzieciom życzliwości i miłości, uczciwość, prawdomówność, uprzejmość, skromność, umiar, piękne obchodzenie się z ludźmi, odwaga i męstwo – i to jeszcze przed oznajmieniem Mu proroctwa. On pod każdym względem przewyższa wszystkie stworzenia, które przyszły i które przyjdą na świat, zyskał zaufanie wszystkich i otrzymał przydomek „El-Emin”. Z powodu dobrego traktowania, jakiego doznał od Niego, Zejd bin Harise kochał Szlachetnego Proroka bardziej niż swojego ojca i matkę i w ogóle nie chciał od Niego odejść.

„Cały ten majątek należy do Waszej wzniosłej osoby. Ja zaś Was potrzebuję i jestem Wam winna wdzięczność”. Hadidżetul-Kubra (radyjallahu anha)

Jego matka i ojciec nie wiedzieli, dokąd zabrano ich syna ani co się z nim stało. Ojciec, Harise, spalał się z tęsknoty za synem i chodził od kraju do kraju, szukając go. Usilnie prosił krewnych i znajomych, którzy wyjeżdżali z Jemenu do różnych krajów, by przywieźli mu jakąś wiadomość o jego synu Zejdzie. Układał wiersze i ronił łzy:

Płakałem za moim Zejdem; nie wiem, co się z nim stało.
Czy żyje, czy też dosięgła go śmierć?
Nie pytaj o niego na próżno, o moje serce!
Nie wiesz, czy jego grób jest na równinie, czy w stromych górach.
Inny wiersz, w którym wyrażał tęsknotę za synem, brzmi tak:
O mój Zejdzie, moje dziecko! Ach, gdybym wiedział, że ten, kto odszedł, powróci!
Na Allaha, nie chcę, by wrócił ktokolwiek inny niż ty.
Wspominam go, gdy wieje wiatr, ilekroć zobaczę jakieś dziecko,
a słońce, gdy wschodzi, każdego ranka przypomina mi ciebie.
Wołam i skarżę się, tysiąc razy skarżę się po moim dziecku najdroższym,
jeżdżę i szukam go, choć jestem złamany.
Ani ja, ani mój wierzchowiec nie znamy znużenia ani zmęczenia,
dopóki jest możliwe, że mój syn się znajdzie i stanie przede mną.
Choćby nadzieja nie wiem jak zwodziła człowieka, w końcu jest przemijająca.
Moi synowie! Kajs, Amr, Jezid, Dżebel! Mój Zejd jest wam powierzony.

W końcu, jeszcze przed nastaniem islamu, niektórzy z plemienia Beni Kelb, którzy przybyli odwiedzić Kaabę, zobaczyli Hazrat Zejda i go poznali. Hazrat Zejd powiedział do nich: „Wiem, że moja rodzina lamentuje i rozpacza z mojego powodu; przekażcie im te bejty” i wyrecytował taki wiersz:

Płonie moje serce; daleko jestem od mojego gniazda,
lecz jestem sąsiadem Kaaby, choć daleko od matki i ojca.
Niech smutek nie pali waszych serc,
niech wasze lamenty nade mną nie wznoszą się aż do Arszu.
Chwała Panu (Mewla), jestem w takim gnieździe,
że za zaszczyt i dobro, których doznaję, wciąż trwam w dua.

Harise bardzo się ucieszył na tę wiadomość. Zaraz zabrał ze sobą dużo pieniędzy i razem ze swoim bratem Ka’bem przybył do Mekki. Gdy przybył do Mekki, dowiedział się, gdzie jest dom naszego Proroka, stanął przed Nim i powiedział: „O panie plemienia Kurajsz, o wnuku Abdulmuttaliba, o synu rodu Beni Haszim! Jesteście sąsiadami Harem-i szerif. Gości przyjmujecie z gościnnością, jeńcom okazujecie dobroć i wybawiacie ich z niewoli. Ile chcesz pieniędzy za uwolnienie naszego syna, który jest Twoim niewolnikiem, tyle Ci damy; uwolnij go, błagamy, nie odrzucaj naszej prośby!”. Nasz Prorok (sallallahu alejhi we sellem) oznajmił: „Zawołajmy Zejda i powiedzmy mu, jak sprawa wygląda. Pozostawmy mu wolny wybór. Jeśli wybierze pójście z wami, możecie go zabrać, nic nie płacąc. Jeśli jednak wybierze Mnie i zechce zostać przy Mnie, to przysięgam na Allaha, że tego, kto Mnie wybrał, nikomu nie oddam; zostanie przy Mnie”.

Harise i jego brat byli bardzo zadowoleni z tej odpowiedzi Szlachetnego Proroka i powiedzieli: „Potraktowałeś nas bardzo sprawiedliwie i uczciwie”.

Następnie Szlachetny Prorok wezwał Zejda i zapytał go: „Czy znasz tych ludzi?”. Zejd odpowiedział: „Tak, jeden z nich jest moim ojcem, a drugi moim stryjem”. Wtedy nasz Prorok rzekł: „O Zejdzie! Ty wiesz, kim Ja jestem; widziałeś Moją czułość i miłosierdzie wobec ciebie oraz to, jak cię traktuję. Oni przyszli, żeby cię zabrać. W takim razie albo wybierz Mnie i zostań przy Mnie, albo wybierz ich i odejdź”.

Jego ojciec i stryj spodziewali się, że Zejd teraz wybierze ich i zabiorą go ze sobą. Zejd powiedział: „Nikogo nie przedkładam nad Ciebie. Ty jesteś dla mnie i jak stryj, i jak ojciec. Chcę zostać przy Tobie”.

Ojciec i stryj osłupieli ze zdumienia. Ojciec rozgniewał się i powiedział do Zejda: „Biada ci! Przedkładasz więc niewolę nad wolność, nad swoją matkę, ojca i stryja!”. Zejd odpowiedział ojcu: „Tatusiu, doznałem od tego człowieka takiej czułości i takiego traktowania, że nikogo nie potrafię przedłożyć nad Niego”.

Szlachetny Prorok bardzo kochał Zejda. Widząc jego przywiązanie i miłość, zaprowadził go do Hidżru przy Kaabie-i Muazzamie i zwracając się do obecnych, powiedział: „Bądźcie świadkami, że Zejd jest Moim synem. On jest Moim spadkobiercą, a Ja jego”. Gdy ojciec i stryj Zejda to zobaczyli, ich gniew minął. Z radością wrócili do swojego kraju. Od tej pory Towarzysze Proroka zaczęli nazywać Zejda „Zejd bin Muhammed” (‚Zejd, syn Muhammeda’). Później, gdy Allah Najwyższy zniósł adopcję nakazami zawartymi w piątym ajecie Sury Ahzab: «Wołajcie wasze dzieci imionami ich ojców, tak jest słuszniej u Allaha» oraz w czterdziestym ajecie: «Muhammed (alejhisselam) nie jest ojcem żadnego z waszych mężczyzn (takich jak Zejd)», Hazrat Zejda zaczęto wołać imieniem jego ojca, to jest „Zejd, syn Harisego” (Zejd bin Harise).10

Rozjemca w sporze o Kaabę

Gdy Wysłannik Allaha miał około trzydziestu pięciu lat, został rozjemcą w sprawie dotyczącej Kaaby. W tym czasie deszcze i powodzie bardzo zniszczyły ściany Kaaby. Ponadto Kaabę uszkodził pożar.11 Należało ją od nowa zbudować. Z tego powodu plemię Kurajsz zburzyło Kaabę aż do fundamentów wzniesionych przez Hazrat Ibrahima i zaczęło ją budować od nowa. Każdemu rodowi powierzono jedną część i tak wznoszono ściany. Rody, wiedząc, że to wielki zaszczyt, nie potrafiły dojść do porozumienia w sprawie tego, kto umieści na miejscu kamień Hadżeruleswed. Ponieważ każdy ród chciał dostąpić tego zaszczytu, doszło między nimi do wielkiej niezgody. Ród Abduddar złożył przysięgę, mówiąc: „Jeśli ktoś inny niż my to zrobi, przelejemy krew”. Z powodu tego sporu, który trwał cztery–pięć dni, o mało nie doszło do rozlewu krwi.

„Nikogo nie przedkładam nad Ciebie. Ty jesteś dla mnie i jak stryj, i jak ojciec. Chcę zostać przy Tobie”. Zejd bin Harise (radyjallahu anh)

Był poniedziałek. Huzejfe bin Mugire, wuj Abdulmuttaliba ze strony matki i szanowany starzec, wskazał drzwi Beni Szejbe, które otwierały się na Kaabę, i powiedział: „O Kurajszyci! Uczyńcie rozjemcą między sobą tego, kto pierwszy wejdzie przez te drzwi, żeby rozstrzygnął sprawę, w której nie możecie dojść do porozumienia”. Obecni przyjęli tę propozycję i patrząc na drzwi Beni Szejbe, zaczęli czekać na tego, kto wejdzie pierwszy i w tej najbardziej krytycznej chwili rozstrzygnie sprawę. W końcu zobaczyli, że przez drzwi wchodzi Muhammed (alejhisselam), którego prawość i wysoki charakter niezwykle cenili i którego zawsze nazywali El-Emin, to jest ‚ten, na którym zawsze można polegać’. Powiedzieli: „Oto El-Emin. Zgadzamy się na Jego orzeczenie”.

Gdy przedstawiono sprawę naszemu umiłowanemu Prorokowi Muhammedowi (alejhisselam), zdjął Swoją hyrkę (płaszcz) i rozłożył ją na ziemi. Położył Hadżeruleswed na Swojej Błogosławionej hyrce i powiedział: „Niech z każdego rodu jedna osoba trzyma ją za brzeg”. W ten sposób kazał im podnieść kamień do miejsca, w którym miał zostać umieszczony.

Potem Sam wziął kamień w ramiona i Swoimi szlachetnymi rękami położył go na miejscu. Rody, widząc, że udało się zapobiec wielkiemu starciu, które miało właśnie wybuchnąć, były zadowolone z tego czynu. Kontynuowały budowę od miejsca, w którym ją przerwały, i dokończyły ściany.12