Mój umiłowany Prorok

KSZTAŁCENIE TOWARZYSZY PROROKA

Mesdżid-i Nebewi

Gdy Szlachetny Prorok (sallallahu alejhi we sellem) uświetnił Medynę Swoim przybyciem, pragnął przede wszystkim zbudować mesdżid, w którym Jego Towarzysze byliby kształceni i w którym odprawiano by modlitwę salat we wspólnocie (dżemaat). W tym czasie przyszedł Dżebrail (alejhisselam) i powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Allah Najwyższy nakazuje Ci zbudować dla Niego dom (mesdżid) z kamieni i suszonej cegły”. Najszlachetniejszy Ulubieniec Allaha od razu zapragnął kupić od właścicieli miejsce, w którym przyklękła Jego wielbłądzica Kuswa, gdy przybyli do Medyny. Właściciele powiedzieli: „O Wysłanniku Allaha! Zapłaty za nie oczekujemy tylko od Allaha Najwyższego. Ofiarujemy Ci tę działkę w darze dla zadowolenia Allaha”. Bardzo pragnęli Mu ją podarować. Mimo to Szlachetny Prorok nie przyjął ich propozycji i zapłacił znacznie więcej, niż była warta.1

Z jednej strony wyrównywano i niwelowano działkę, z drugiej wyrabiano suszone cegły i zwożono kamienie. Gdy wszystkie przygotowania zostały zakończone, zebrano się, aby założyć fundamenty. Pierwszy kamień w fundamenty położył Swoimi Błogosławionymi rękami Muhammed Mustafa (sallallahu alejhi we sellem). Potem kolejno oznajmił: „Niech Ebu Bekr położy swój kamień obok Mojego kamienia! Niech Omar położy swój kamień obok kamienia Ebu Bekra! Niech Osman położy swój kamień obok kamienia Omara! Niech Ali położy swój kamień obok kamienia Osmana!”. Gdy Jego polecenie zostało wykonane, zwrócił się do obecnych tam Towarzyszy: „Teraz i wy połóżcie swoje kamienie”. I zaczęli je kłaść.

Przy budowie mesdżidu wszyscy Towarzysze Proroka, z naszym umiłowanym Prorokiem na czele, pracowali bez przerwy i bez odpoczynku. Na swoich błogosławionych plecach nosili kamienie i suszone cegły. Fundamenty z kamienia podnieśli na wysokość półtora metra, a resztę wymurowali z suszonej cegły. Pewnego dnia Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) niósł suszone cegły. Jeden z Jego Towarzyszy podszedł do Niego i z niezwykłą uprzejmością powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Czy pozwolisz, abym ja niósł tę cegłę?”. Ostatni z proroków (Hatem-ul-enbija) nie dał mu cegły, lecz z jeszcze większą uprzejmością wyjaśnił mu, że On Sam bardziej potrzebuje zdobywać sewab (nagrodę). Poradził mu, by raczej sam poszedł i przyniósł kamienie.

Wysłannik Allaha był jednym z tych, którzy przy budowie Mesdżidu-i Nebewi pracowali najwięcej. Brał na Siebie najcięższe kamienie i zanosił je murarzom, tak że brakowało Mu tchu z wysiłku. Niosąc te kamienie i cegły, zachęcał Swoich Towarzyszy do pracy, opowiadając im o wartości wykonywanego dzieła i przekazując radosną wieść o darach, które otrzymają.

Muzułmanie, widząc ten zapał Szlachetnego Proroka, pracowali z wielką miłością. Gdy każdy niósł po jednej cegle, Ammar bin Jaser niósł nawet po dwie: jedną za Szlachetnego Proroka, a drugą za siebie. Gdy Wysłannik Allaha to zobaczył, podszedł do niego. Pogładził Hazrat Ammara Swoją Błogosławioną ręką po plecach i oznajmił: „O synu Sumejje! Ty masz dwie nagrody, a inni po jednej!”.

Ściany mesdżidu zostały ukończone w krótkim czasie i przykryto go dachem. Izby, zgodnie z arabskim zwyczajem, zrobione były z gałęzi palm daktylowych i przykryte filcem z sierści. W drzwiach wisiała tylko zasłona. Izby znajdowały się po południowo-wschodniej i północnej stronie mesdżidu. Drzwi większości z nich otwierały się do mesdżidu. Wysokość ich stropów była o piędź większa od wzrostu przeciętnego człowieka. Między izbą Hazrat Fatymy a izbą Hazrat Aisze były drzwi. Ponadto przy mesdżidzie zbudowano dla Wysłannika Allaha dwie izby z suszonej cegły. Je również przykryto pniami i gałęziami palm daktylowych. Z czasem liczba izb wzrosła do dziewięciu. Po zakończeniu budowy mesdżidu Szlachetny Prorok przeprowadził się z domu Hazrat Halida bin Zejda do domu zbudowanego dla Niego.2

„O mój Panie! Spraw, abyśmy pokochali Medynę, tak jak pokochaliśmy Mekkę. Spraw, abyśmy pokochali ją bardziej niż Mekkę. O mój Panie! Pobłogosław nasze miary i korce. Uczyń Medynę miastem, w którym będziemy zdrowi. Uczyń jej powietrze dobrym!”. Hadis-i szerif

O WYSŁANNIKU ALLAHA!
Tym, co zakochanych wciąż doprowadza do szaleństwa tęsknoty,
jest Twoje oblicze, o Wysłanniku Allaha.
Tym, co rano i wieczorem każe im wzdychać z bólu,
jest tęsknota za Tobą, o Wysłanniku Allaha!
Tym, co dniem i nocą czyni lament moim jedynym zajęciem,
co sprawia, że serce me płonie w ogniu tęsknoty,
co nieustannie wyciska łzy z mych oczu,
jest rozłąka z Tobą, o Wysłanniku Allaha!
Łaska Pana, którą oglądają asfija,3
radość i rozkosz, których zażywają ewlija,4
wzniosłość, którą osiągnęli prorocy, o Szachu,
to Twoje szczęście i wielkość, o Wysłanniku Allaha!
Zmiłuj się nade mną, obcym i bezdomnym,
jestem winny, zlituj się nade mną o poczerniałej twarzy,
okazywanie współczucia opuszczonym i bezradnym
jest Twoim zwyczajem, o Wysłanniku Allaha!
O Orędowniku grzeszników, Nurze Jedynego,
Nasuhi jest Twoim własnym sługą, nie odpędzaj go.
Okaż hojność, nie odprawiaj go od drzwi Twej łaski,
on należy do Twojej wspólnoty, o Wysłanniku Allaha!
Nasuhi Uskudari

Jęk pnia palmy daktylowej

W Mesdżidzie-i Nebewi (meczecie Proroka) stał pień palmy daktylowej. W piątki Szlachetny Prorok wygłaszał chutbę (kazanie, które imam wygłasza z minbaru podczas piątkowej modlitwy i w islamskie święta), opierając się w mesdżidzie o ten pień, zwany Hannane.

Później kazał zrobić minber (kazalnicę) o trzech stopniach. Pewnego piątku Wysłannik Allaha i Towarzysze Proroka zebrali się w Mesdżidzie-i Nebewi. Gdy Szlachetny Prorok wszedł na nowy minber, aby wygłosić chutbę, zeschły pień palmy daktylowej, o który wcześniej się opierał, zaczął płakać i jęczeć tak głośno, że wszyscy mogli to usłyszeć, głosem podobnym do płaczu brzemiennej wielbłądzicy. Wszyscy Towarzysze Proroka ze zdumieniem przysłuchiwali się temu głosowi. Głos ten jednak w żaden sposób nie milkł. Wtedy Przywódca światów zszedł z minberu i pogładził pień Swoimi Błogosławionymi rękami. W tej samej chwili płacz i jęk ucichły. Towarzysze Proroka, widząc tę miłość i tęsknotę zeschłego pnia palmy do naszego Proroka, nie mogli powstrzymać łez.

Na temat tego zdarzenia Hazrat Enes bin Malik powiedział: „Nawet mesdżid zatrząsł się od tego głosu”, a Ibn Ebi Weda’a powiedział: „Pień palmy daktylowej pękł i poruszył się ze swojego miejsca. Wysłannik Allaha podszedł i położył na nim Swoją Błogosławioną rękę, i dopiero wtedy ucichł”.

Szlachetny Prorok oznajmił: „Przysięgam na Allaha Najwyższego, w którego potężnej ręce jest Moja dusza, że gdybym go nie pogłaskał, płakałby tak z tęsknoty i smutku za Mną aż do Końca Świata”. Według innego przekazu było to tak: Wysłannik Allaha (alejhisselam) zwrócił się do zeschłego pnia palmy i oznajmił: „Jeśli chcesz, oddam cię do ogrodu, w którym rosłeś. Znów wypuścisz gałęzie i pędy i wrócisz do dawnego stanu. A jeśli chcesz, posadzę cię w Raju, aby przyjaciele Allaha Najwyższego jedli twoje owoce”. Wysłannik Allaha nadstawił ku niemu ucha i usłyszał, jak mówi: „Posadź mnie w Raju, niech przyjaciele Allaha Najwyższego jedzą ze mnie, i niech będę w miejscu, w którym się nie zestarzeję i nie zgniję”. Te słowa drzewa usłyszeli również ci, którzy byli przy Szlachetnym Proroku. Wtedy Wysłannik Allaha odpowiedział mu: „Zrobię to, o co prosisz”. Potem zwrócił się do Swoich Towarzyszy i oznajmił: „Przedłożył dar-ul-beka (dom wieczności, życie po śmierci) nad dar-ul-fena (dom przemijania, ten świat)”.5 Następnie na polecenie Wysłannika Allaha pień palmy zakopano w ziemi.

Przybycie członków rodziny do Medyny

Gdy Serwer-i alem (sallallahu alejhi we sellem) i Hazrat Ebu Bekr wyemigrowali, pozostawili swoje dzieci w Mekce. W hadis-i szerif przekazanym przez Imama Buhariego Hazrat Aisze powiedziała: „Wysłannik Allaha oznajmił mi: »O Aisze! Dwa razy zostałaś Mi pokazana we śnie. Zdaje się, że widziałem twój wizerunek na kawałku zielonego jedwabiu, i powiedziano Mi: ‚Ta, która jest na tym wizerunku, jest Twoją przyszłą żoną’«”. Po tym śnie (rok po śmierci naszej matki Hazrat Hadidże) Szlachetny Prorok i nasza matka Hazrat Aisze zaręczyli się jeszcze w Mekce. Jednak wesele nie odbyło się od razu. Nasza matka Hazrat Aisze opowiedziała o tym tak: „Gdy Wysłannik Allaha wyemigrował do Medyny, pozostawił nas i Swoje córki w Mekce. Gdy uświetnił Medynę Swoim przybyciem, wysłał do nas Swojego wyzwoleńca Zejda bin Harisego i Ebu Rafiego z dwoma wielbłądami i z 500 dirhemami na zakup tego, co mogłoby być potrzebne.

Mój ojciec również dołączył do nich Abdullaha bin Urejkyta z dwoma lub trzema wielbłądami i napisał list do mojego brata Abdullaha, w którym polecił mu wsadzić na wielbłądy moją matkę, mnie i moją siostrę Esmę i wysłać nas w drogę. Ja, moja matka Ummu Ruman, córki Wysłannika Allaha – Hazrat Fatyma-tuz-Zehra i Ummu Gulsum, Jego żona Sewde oraz Ummu Ejmen i Usame wyruszyliśmy razem w drogę. Gdy dotarliśmy do miejsca zwanego Kudejd, Zejd kupił za 500 dirhemów jeszcze trzy wielbłądy. Do karawany przyłączył się też Talha bin Ubejdullah. Gdy dotarliśmy do miejsca zwanego Bejd, w okolicy Miny, mój wielbłąd uciekł. Siedziałam w lektyce na wielbłądzie. Moja matka była przy mnie. Matka nie mogła znaleźć sobie miejsca i wołała: »Ach, moja córeczko! Ach, moja panno młoda!«. Allah Najwyższy uspokoił naszego wielbłąda i nas uratował. W końcu dotarliśmy do Medyny. Ja zsiadłam razem z domownikami mojego ojca. Domownicy Wysłannika Allaha zsiedli przed swoimi izbami”.

„Gdybym go (Hannane) nie objął, płakałby z powodu rozłąki ze Mną aż do Końca Świata”. Hadis-i szerif

Nasza matka Hazrat Aisze przez pewien czas mieszkała w domu swojego ojca, Hazrat Ebu Bekra. Ich wesele odbyło się po gazwie pod Badr.

Jakże szczęśliwy jest ten,
kto czyta Koran!
Gdy słyszy ezan i ikamet,
serce ma pełne wiary!

Ezan-i Muhammedi

Gdy Mesdżid-i Nebewi został zbudowany, nie było sposobu, by ogłaszać, że nadeszła pora modlitwy salat, i zapraszać muzułmanów do meczetu. Mówiono tylko: „Essalatu dżami’a (Chodźcie na modlitwę salat)”.

Pewnego dnia Wysłannik Allaha naradzał się ze Swoimi Towarzyszami i spytał, jak należy zapraszać wierzących do meczetu w porach modlitw salat. Niektórzy proponowali, by dla ogłaszania pór modlitwy uderzać w nakus, czyli dzwon, tak jak chrześcijanie, a inni – by dąć w róg, tak jak żydzi. Jeszcze inni wyrazili swoje zdanie, mówiąc: „W porze modlitwy rozpalmy ogień i wznieśmy go wysoko”. Wysłannik Allaha nie przyjął żadnej z tych propozycji.6

Abdullah bin Zejd bin Sa’lebe i Hazrat Omar zobaczyli we śnie, jak wygłaszany jest ezan. Hazrat Abdullah przyszedł do naszego umiłowanego Proroka i tak opowiedział swój sen: „Widziałem człowieka owiniętego zielonym szalem, z przepaską na biodrach, który trzymał w ręku dzwon. Spytałem go: »Czy sprzedasz mi dzwon, który trzymasz w ręku?«. Spytał: »A co będziesz z nim robił?«. Gdy odpowiedziałem: »Będę w niego dzwonił, by ogłaszać pory modlitwy salat«, powiedział: »Nauczę cię czegoś lepszego«, i zwróciwszy się w stronę kybli, zaczął donośnym głosem wołać: »Allahu Ekber, Allahu Ekber…«. Gdy skończył, powiedział: »A także gdy będziesz wstawał do modlitwy salat«, i powtórzył ezan, a pod koniec dodał zdanie: »Kad kamet-is-salatu«”.

Na to Wysłannik Allaha oznajmił: „Sen jest prawdziwy. Naucz tych słów Bilala, niech je wygłasza!”. Nazwano to ezanem.7

Wtedy Hazrat Bilal wszedł na wysoki dach w pobliżu Mesdżidu-i szerif i wygłosił pierwszy ezan słowami, których go nauczono.

Gdy Hazrat Omar usłyszał głos ezanu, przybiegł do Wysłannika Allaha. Powiedział, że we śnie widział dokładnie te same słowa, które wygłosił Hazrat Bilal. Tej nocy ten sam sen miało też kilku innych Towarzyszy Proroka. Właśnie wtedy został zesłany dziewiąty ajet Sury Dżuma i w ten sposób zostało to oznajmione także przez objawienie (wahj).

Pewnego dnia, w porze porannej modlitwy salat, Bilal Habeszi dwa razy zawołał przed drzwiami naszego umiłowanego Proroka: „Es-salatu hajrun minen-newm”.8 Szlachetnemu Prorokowi się to spodobało. Oznajmił: „Bilalu, jakie piękne są te słowa! Mów je także, gdy będziesz wygłaszał ezan do porannej modlitwy salat”. W ten sposób zaczęto wypowiadać te słowa również w ezanie do porannej modlitwy salat.

Bilal Habeszi, który był muezzinem aż do odejścia naszego Proroka, miał donośny, bardzo piękny i poruszający głos. Gdy zaczynał wygłaszać ezan, wszyscy słuchali z wielką miłością i uniesieniem, zapominając o sobie. Gdy wygłaszał ezan, doprowadzał wszystkich do płaczu.

To, że Towarzysze Proroka zapraszali się nawzajem do meczetu w porach modlitwy ezanem Muhammeda (alejhisselam), bardzo dziwiło pogan i żydów z Medyny. Gdy wygłaszano ezan, wyśmiewali się z niego i robili sobie z niego zabawę. Wobec tej ich błazenady Allah Najwyższy oznajmił w Świętym Koranie, w tym znaczeniu: «Gdy wzywacie ezanem do modlitwy salat, oni robią sobie z niej przedmiot zabawy i rozrywki. Dzieje się tak dlatego, że są ludźmi, którzy nie rozumieją».9

Zawołał muezzin, po czym wstał i wygłosił ikamet,
zwrócił twarz ku Kaabie i wzbudził intencję (nijjet).
Gdy ludzie wiary to usłyszeli, z czcią się wsłuchali,
po czym stanęli do modlitwy i oddali cześć swojemu Panu.

Eshab-i Suffe

Szlachetny Prorok kazał zrobić z gałęzi palm daktylowych zadaszenie przy północnej ścianie Mesdżidu-i Nebewi. Polecił, aby tam mieszkali nieżonaci Towarzysze Proroka, którzy wyemigrowali z Mekki i nie posiadali żadnego majątku.10 Ci nieżonaci Towarzysze Proroka oraz ubodzy spośród Ensarów i Muhadżirów mieszkali pod wielkim zadaszeniem przy Mesdżidzie-i Nebewi, zwanym Suffe, i zajmowali się zdobywaniem i przekazywaniem wiedzy. Ich liczba wahała się od dziesięciu do czterystu. Najczęściej było ich siedemdziesięciu. Ci Towarzysze Proroka nigdy nie odstępowali Wysłannika Allaha i nie opuszczali żadnej z Jego rozmów (sohbet). Dniem i nocą czytali Święty Koran, zdobywali wiedzę i uczyli się na pamięć hadis-i szerif. Przez większość dni pościli i ani na chwilę nie odrywali się od ibadetu i posłuszeństwa. Ci, którzy się tam wykształcili, byli wysyłani do plemion, które niedawno przyjęły islam, i uczyli je Świętego Koranu i Sunny, czyli religii islam. Ci błogosławieni Towarzysze Proroka, posiadający bardzo wiele zalet, byli wielką armią wiedzy i mądrości. Szlachetny Prorok bardzo ich kochał, przesiadywał z nimi, rozmawiał z nimi i razem z nimi jadał. Tych, którzy tam mieszkali, nazywano Eshab-i Suffe. Pewnego dnia Wysłannik Allaha spojrzał na Eshab-i Suffe i pomyślał o tym, jak ogromnie byli ubodzy. Mimo to oddawali cześć Allahowi ze spokojnym i jaśniejącym sercem. Szlachetny Prorok okazał im miłosierdzie i oznajmił: „O Eshab-i Suffe! Radosna nowina dla was! Jeśli z Mojej wspólnoty pozostanie ktoś, kto będzie zadowolony z tak ciężkich warunków, w jakich wy teraz żyjecie, to z pewnością należy on do Moich przyjaciół”.

«Gdy wzywacie ezanem do modlitwy salat, oni robią sobie z niej przedmiot zabawy i rozrywki. Dzieje się tak dlatego, że są ludźmi, którzy nie rozumieją». Maide: 58

Najszlachetniejszy Ulubieniec Allaha (sallallahu alejhi we sellem) przede wszystkim zaspokajał potrzeby tych wybranych spośród Swoich Towarzyszy, a dopiero potem starał się zaspokoić potrzeby Swojej rodziny (Ehl-i Bejt). Ebu Hurejre opowiedział: „Przysięgam na Allaha Najwyższego, poza którym nie ma boga, że czasami z głodu przyciskałem brzuch do ziemi, a czasami przyciskałem do brzucha kamień podniesiony z ziemi. Znów byłem w takim stanie. Tego dnia usiadłem przy drodze, którą Wysłannik Allaha chodził do mesdżidu. Wtedy podszedł do mnie, promieniejąc Nurem, Ten, który jest ozdobą dwóch światów i został posłany jako miłosierdzie dla światów. Zrozumiał mój stan, uśmiechnął się i oznajmił: »O Eba Hurejre!«. Gdy odpowiedziałem: »Niech moje życie zostanie dla Ciebie poświęcone; mów, o Wysłanniku Allaha!«, oznajmił: »Chodź ze Mną«. Od razu poszedłem za Nim. Wszedł do domu szczęśliwości. W domu był kubek mleka. Oznajmił: »Idź teraz do Ehl-i Suffe. Zawołaj ich do Mnie«. Idąc, by ich zawołać, myślałem sobie: »Jak jeden kubek mleka może wystarczyć dla wszystkich Ehl-i Suffe? Czy zostanie choćby łyk dla mnie?…«. Zawołałem ich. Przyszliśmy do domu szczęśliwości, poprosiliśmy o pozwolenie i weszliśmy do środka. Gdy usiedliśmy na odpowiednich miejscach, Wysłannik Allaha oznajmił: »O Eba Hurejre! Weź ten kubek mleka i daj im!«. Wziąłem kubek i podawałem go po kolei moim przyjaciołom. Każdy z nich brał kubek, pił do syta i oddawał mi go z powrotem. Za każdym razem, gdy go odbierałem, widziałem, że mleka w kubku w ogóle nie ubyło i że jest pełny jak przedtem. W ten sposób podałem go wszystkim przyjaciołom, którzy przyszli. Wszyscy się napili i nasycili. Potem Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) wziął kubek, uśmiechnął się do mnie i oznajmił: »O Eba Hurejre! Zostaliśmy tylko Ja i ty, którzy nie piliśmy mleka. Usiądź teraz i ty, i pij!«. Usiadłem i się napiłem. Oznajmił: »Pij jeszcze!«. Napiłem się. Szlachetny Prorok kilka razy powtórzył »Pij!« i za każdym razem piłem. W końcu powiedziałem: »O Wysłanniku Allaha, niech moi rodzice zostaną dla Ciebie poświęceni! Nie mogę już więcej pić. Przysięgam na Allaha Najwyższego, który posłał Cię z prawdziwą religią, że zupełnie się nasyciłem«. Wtedy oznajmił: »W takim razie daj Mi kubek«. Dałem Mu go. Po wysławieniu i wychwaleniu (hamd i sena) Allaha Najwyższego wypowiedział Besmele i wypił mleko”.

Towarzysze Proroka z Medyny darzyli niespotykaną miłością tych znakomitych Towarzyszy, którzy zdobywali wiedzę w mesdżidzie, nie opuszczając ani jednej rozmowy z Wysłannikiem Allaha. Pewnego wieczoru jeden z Towarzyszy Proroka z Suffe, któremu z głodu nie zostało już sił, przyszedł do Wysłannika Allaha i opowiedział Mu o swoim stanie. Szlachetny Prorok zapytał w domu szczęśliwości, czy jest coś do jedzenia. Gdy otrzymał odpowiedź: „W tej chwili w domu nie ma nic poza wodą”, zwrócił się do obecnych Towarzyszy: „Kto ugości tego głodnego człowieka?”. Jeden z Towarzyszy Proroka z Medyny wyprzedził wszystkich i powiedział: „O Wysłanniku Allaha, niech moi rodzice zostaną dla Ciebie poświęceni! Ja go ugoszczę”. Poszedł ze swoim gościem do domu i powiedział do żony: „Przygotuj coś, czym ugościmy gościa Wysłannika Allaha”. Żona odpowiedziała: „W tej chwili nie mamy w domu nic poza jedzeniem dla dzieci”. Towarzysz Proroka powiedział: „Najpierw uśpij dzieci, a potem przynieś to jedzenie”. Wziął jedzenie, które wystarczało zaledwie dla jednej osoby, i wszedł do izby, w której był gość. Postawił jedzenie i zaprosił go do posiłku. Gdy razem zaczęli jeść, wstał i udając, że poprawia lampę, zgasił ją. Potem po ciemku znów usiadł przy jedzeniu. Wykonując ruchy, jakby jadł, czekał, aż gość się naje. Gdy gość się najadł, sprzątnął jedzenie. Tej nocy oboje razem z dziećmi przetrwali głodni aż do rana. Gdy rano przyszli do Szlachetnego Proroka, oznajmił: „Allah Najwyższy był zadowolony z tego, co zrobiliście tej nocy”. Wtedy Allah Najwyższy zesłał dziewiąty ajet Sury Haszr, w tym znaczeniu: «Oni (Ensarowie) przedkładają ich (Muhadżirów) nad samych siebie, nawet jeśli sami cierpią biedę i niedostatek».

Jeden wers:

Cokolwiek by się działo, najsłodziej jest mówić o Przyjacielu!

Rozmowy Sułtana serc

Szlachetny Prorok, Fahr-i kainat (chluba wszechświata) (sallallahu alejhi we sellem), aby wykształcić i doprowadzić do dojrzałości Swoich Towarzyszy, prowadził w Mesdżidzie-i Nebewi niemające sobie równych rozmowy (sohbet – rozmowa; przebywanie ze sobą; obcowanie) i wlewał do ich serc fejz i błogosławieństwa, którymi obdarzył Go Allah Najwyższy. Ci, którzy dostąpili zaszczytu uczestniczenia w rozmowie Szlachetnego Proroka, już podczas pierwszej z nich odczuwali w swoich sercach wielką przemianę i osiągali bardzo wysokie stopnie poznania (marifet – boska wiedza). Dzięki błogosławieństwu tych rozmów Towarzysze Proroka zaczynali kochać przede wszystkim naszego umiłowanego Proroka, a potem wszystkich swoich braci, Towarzyszy Proroka, bardziej niż własne życie. Allah Najwyższy wychwalił ich w świętych ajetach. W obecności Wysłannika Allaha siedzieli z takim szacunkiem i taką uwagą, jakby na ich głowach usiadł ptak, który przy najmniejszym ruchu odleci. W ten sposób Towarzysze Proroka stali się, po prorokach i wielkich aniołach, najlepszymi i najwyższymi spośród wszystkich stworzeń. Wysłannik Allaha wyjaśniał Swoim Towarzyszom nakazy i zakazy naszej religii w najdrobniejszych szczegółach i uczył ich: zasad wiary i islamu; wszystkich przepisów dotyczących modlitwy salat, postu, hadżdżu (pielgrzymki) i zekatu; tefsiru świętych ajetów; tego, jakie jedzenie i jakie ubrania są zakazane (haram), a jakie dozwolone (halal); przysięgi, ślubowania (nezr)11 i zadośćuczynienia (kefaret); wiedzy o handlu; zasad dobrego wychowania przy jedzeniu i piciu, ubieraniu się, spotkaniach i rozmowach oraz pozdrawianiu się; stosunków z sąsiadami, krewnymi i przyjaciółmi; przepisów o małżeństwie, utrzymaniu, dziedziczeniu i spadku; spraw sądowych, kar, umów i spółek; wiedzy o zdrowiu; walki z wrogiem i prawa wojennego… krótko mówiąc, całej wiedzy należącej do religii islam, od A do Z, zarówno o życiu po śmierci, jak i o tym świecie. Wyjaśniał to tak, aby każdy mógł zrozumieć, a sprawę, którą uważał za ważną, powtarzał trzy razy.12 Wiedzy dotyczącej kobiet uczył je za pośrednictwem Swoich Błogosławionych żon.

Hadis-i szerif o Dżebrailu

Bohaterski imam muzułmanów, jeden z najwyższych spośród Towarzyszy Proroka, znany z tego, że zawsze mówił prawdę, nasz umiłowany wielki Omar bin Hattab (radyjallahu anh), mówi:

– Był taki dzień, że kilku z nas, Towarzyszy Proroka, przebywało w obecności i na służbie Wysłannika Allaha (sallallahu alejhi we sellem). Ten dzień, ta godzina były tak zaszczytne, tak cenne i tak niepowtarzalne. Tego dnia dane nam było dostąpić zaszczytu uczestniczenia w rozmowie z Wysłannikiem Allaha, przebywania przy Nim i oglądania Jego pięknego oblicza, które jest pokarmem dla dusz, a dla serc radością i rozkoszą. (Aby opisać zaszczyt i wartość tego dnia, powiedział: „Był taki dzień, że…”. Czy może być czas tak zaszczytny i cenny jak dzień, w którym dane było ujrzeć Dżebraila (alejhisselam) w ludzkiej postaci, usłyszeć jego głos i usłyszeć z Błogosławionych ust Wysłannika Allaha, tak pięknie i jasno, wiedzę, której potrzebują słudzy Allaha?)

„O Eshab-i Suffe! Radosna nowina dla was! Jeśli z Mojej wspólnoty pozostanie ktoś, kto będzie zadowolony z tak ciężkich warunków, w jakich wy teraz żyjecie, to z pewnością należy on do Moich przyjaciół”. Hadis-i szerif

W tej chwili podszedł do nas, niczym wschodzący księżyc, pewien człowiek. Jego ubranie było bardzo białe, a włosy kruczoczarne. Nie było na nim żadnych znaków podróży, takich jak kurz, piasek czy pot. Nikt z nas, Towarzyszy Wysłannika Allaha, go nie znał. To znaczy, nie był nikim z tych, których widzieliśmy i znaliśmy. Usiadł w obecności Wysłannika Allaha. Swoje kolana zbliżył do Jego Błogosławionych kolan. (Tym, który przyszedł, był Dżebrail. Przybrał postać człowieka. To, że Dżebrail (alejhisselam) usiadł w ten sposób, miało wskazać na coś ważnego. Pokazuje to mianowicie, że przy zdobywaniu wiedzy religijnej wstydzenie się nie jest właściwe, a nauczycielowi nie przystoją pycha i wyniosłość. Tym zachowaniem Dżebrail (alejhisselam) pokazał Towarzyszom Proroka, że każdy powinien swobodnie i bez skrępowania pytać nauczycieli o to, czego chce się dowiedzieć o religii. Nie jest bowiem właściwe wstydzić się przy poznawaniu religii ani krępować się przy wypełnianiu praw Allaha Najwyższego, przy nauczaniu i przy nauce.)

Ten szlachetny człowiek położył ręce na Błogosławionych kolanach Szlachetnego Proroka i powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Opowiedz mi, czym jest islam, co znaczy być muzułmaninem”.

Szlachetny Prorok oznajmił: „Pierwszą z zasad islamu jest wypowiedzenie Słów Szehady. (Wypowiedzenie Słów Szehady oznacza wypowiedzenie słów: »Eszhedu en la ilahe illallah we eszhedu enne Muhammeden abduhu we resuluh«. To znaczy, że człowiek o zdrowych zmysłach, dojrzały i zdolny do mówienia powinien powiedzieć: »Ani na ziemi, ani w niebie nie ma niczego ani nikogo poza Nim, kto byłby godny tego, by Go czcić i oddawać Mu cześć.

Prawdziwym przedmiotem czci jest tylko Allah Najwyższy. On jest Wadżib-ul-wudżud (Tym, którego istnienie jest konieczne). Wszelka doskonałość jest w Nim. Nie ma w Nim żadnego braku. Jego imię to Allah«, i powinien w to mocno uwierzyć sercem. A także powinien powiedzieć: »Ten wzniosły człowiek o różanej cerze, o biało-rumianej, jaśniejącej i miłej twarzy, o czarnych brwiach i czarnych oczach, o szerokim Błogosławionym czole, o pięknym charakterze, którego cień nie padał na ziemię i który mówił łagodne słowa; którego nazywano Arabem, ponieważ urodził się w Mekce, w Arabii, a który miał na imię Muhammed, syn Abdullaha z potomków Haszima, jest sługą i Wysłannikiem (Resul) Allaha Najwyższego, czyli Jego Prorokiem«.)

Następnie: odprawianie modlitwy salat, gdy nadejdzie jej pora; dawanie zekatu ze swojego majątku; poszczenie każdego dnia w Błogosławionym miesiącu Ramadan i odbycie raz w życiu hadżdżu przez tego, kto jest w stanie to zrobić”.

Gdy ten człowiek usłyszał od Wysłannika Allaha te odpowiedzi, powiedział: „Powiedziałeś prawdę, o Wysłanniku Allaha!”. My, którzy słuchaliśmy, zdziwiliśmy się, że zarazem pyta i potwierdza odpowiedź.

Ten sam człowiek znów powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Powiedz mi teraz także, czym jest iman (wiara)”. (W tym hadis-i szerif nie należy myśleć o słownikowym znaczeniu słowa iman. Słownikowe znaczenie to bowiem ‚potwierdzić i uwierzyć’, a nie było wśród ciemnych Arabów nikogo, kto by go nie znał. Jakże więc mogliby go nie znać Towarzysze Proroka? Dżebrail (alejhisselam) chciał nauczyć Towarzyszy Proroka znaczenia imanu. Pytanie dotyczy tu tego, co w islamie nazywa się imanem.) A Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) oznajmił, że iman to wiara w sześć określonych rzeczy, w ten sposób: „Najpierw wiara w Allaha Najwyższego, w Jego aniołów, w Jego księgi, w Jego Wysłanników, w Dzień Ahiret, w przeznaczenie (kader) oraz w to, że dobro (hajr) i zło (szerr) pochodzą od Allaha Najwyższego”. Człowiek ten znów powiedział: „Powiedziałeś prawdę” i potwierdził odpowiedź.

Potem znów powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Powiedz mi także, czym jest ihsan”. Wysłannik Allaha oznajmił: „To czczenie Allaha Najwyższego tak, jakbyś Go widział. Bo choć ty Go nie widzisz, On z pewnością widzi ciebie”. Człowiek ten znów powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Powiedz mi o Dniu Sądu Ostatecznego!”. Wysłannik Allaha (alejhisselam) oznajmił: „W tej sprawie pytany nie wie więcej od pytającego”. Człowiek ten powiedział: „W takim razie powiedz mi o jego znakach”. Wysłannik Allaha oznajmił: „To, że niewolnice będą rodzić swoich panów, i to, że zobaczysz, jak bosi, nadzy i ubodzy pasterze (wzbogaciwszy się) będą się ze sobą ścigać we wznoszeniu wysokich budowli”. Potem człowiek ten odwrócił się i odszedł. Wysłannik Allaha zwrócił się do mnie i spytał: „O Omarze! Czy wiesz, kim był ten, który pytał?”. Odpowiedziałem: „Allah Najwyższy i Jego Wysłannik wiedzą najlepiej”. Wtedy Wysłannik Allaha oznajmił: „To był Dżibril (Dżebrail). Przyszedł, aby nauczyć was waszej religii”.13 Nasz umiłowany Prorok wyjaśniał Swoim Towarzyszom według ich stopnia w religii, tak aby mogli zrozumieć.

Hazrat Omar, jeden z najwyższych spośród Towarzyszy Proroka, idąc pewnego dnia do mesdżidu, zobaczył, że Wysłannik Allaha coś opowiada Hazrat Ebu Bekrowi Syddykowi. Podszedł do nich i słuchał. Inni też to widzieli, ale krępowali się podejść i posłuchać. Następnego dnia, gdy zobaczyli Hazrat Omara, powiedzieli: „O Omarze! Wysłannik Allaha wczoraj coś wam opowiadał. Powiedz nam, abyśmy i my się tego nauczyli”. Wysłannik Allaha zawsze bowiem mówił: „To, co usłyszycie ode Mnie, opowiadajcie też swoim braciom w religii! Przekazujcie to sobie nawzajem!”. Hazrat Omar powiedział: „Wczoraj Hazrat Ebu Bekr pytał o znaczenie jednego ze świętych ajetów Świętego Koranu, którego nie mógł zrozumieć, a Wysłannik Allaha mu je wyjaśniał. Słuchałem przez godzinę, ale nic nie zrozumiałem”. Wyjaśniał bowiem stosownie do wysokiego stopnia Hazrat Ebu Bekra. Hazrat Omar miał tak wysoki stopień, że Wysłannik Allaha oznajmił: „Ja jestem ostatnim z proroków. Po Mnie nie przyjdzie żaden prorok. Gdyby po Mnie miał przyjść prorok, Omar byłby prorokiem”. Choć miał tak wysoki stopień i bardzo dobrze znał swój język ojczysty, arabski, nie zrozumiał tefsiru Świętego Koranu wyjaśnianego Hazrat Ebu Bekrowi. Stopień Ebu Bekra był znacznie wyższy od jego stopnia. Hazrat Ebu Bekr, a nawet Dżebrail (alejhisselam), pytali Wysłannika Allaha o znaczenie i tajemnice Świętego Koranu. Wysłannik Allaha przekazał Swoim Towarzyszom tefsir całego Świętego Koranu.

Nasz umiłowany Prorok, ucząc Swoich Towarzyszy religii, zarazem rozpatrywał sprawy sądowe, wysłuchiwał świadków i rozstrzygał najtrudniejsze spory. Dokładał wielkich starań, aby dać poznać islam i go szerzyć, aby uratować przed ogniem Piekła jeszcze jednego człowieka. Swoim zachowaniem i postępowaniem był wzorem dla ludzi, a także dbał o podejmowanie niezbędnych środków, by chronić wierzących przed złem pogan.

„O Omarze! Czy wiesz, kim był ten, który pytał? To był Dżibril (Dżebrail). Przyszedł, aby nauczyć was waszej religii”. Hadis-i szerif

O piękności, która jesteś światłem w oczach ewlija,
przyjdź mi z pomocą, o źródło Nuru Allaha!
Proch spod Twych stóp jest kohlem dla oczu asfija,
przyjdź mi z pomocą, o źródło Nuru Allaha!
Bez Ciebie nikt nie może dotrzeć do Allaha Najwyższego,
dzięki fejzowi Twojej łaski człowiek zostaje przyjęty,
Ty jesteś „miłosierdziem dla światów”, o Wysłanniku,
przyjdź mi z pomocą, o źródło Nuru Allaha!
Popełniłem winy i grzechy bez miary,
stałem się towarzyszem tych, którzy idą za swymi żądzami,
wstaw się za moim nieposłuszeństwem, o Hojny,
przyjdź mi z pomocą, o źródło Nuru Allaha!
O źródło hojności, Wysłanniku Wszechmocnego,
ten Selimi, pełen błędów, jest Twoim najlichszym sługą,
u Twoich drzwi szuka schronienia i prosi o Twój dar,
przyjdź mi z pomocą, o źródło Nuru Allaha!
Jawuz Sułtan Selim (Selimi)