Mój umiłowany Prorok

ZDOBYCIE (FETH) MEKKI

Był ósmy rok Hidżri. Jeden z paragrafów porozumienia pokojowego z Hudejbije brzmiał: „Plemiona arabskie, które znajdują się poza obiema stronami, mogą wejść pod opiekę tej strony, którą wybiorą; mają swobodę przyłączenia się do muzułmanów lub do pogan”. Zgodnie z tym plemię Huzaa, sprzymierzone ze Szlachetnym Prorokiem, stanęło po stronie muzułmanów, a plemię Beni Bekr po stronie pogan. Plemię Huzaa i Beni Bekr od dawna były wrogami; przy każdej okazji napadały na siebie. Na mocy pokoju w Hudejbije one również na pewien czas wstrzymały swoje ataki. Jednak Beni Bekr potrafili tego przestrzegać tylko przez dwa lata. Pewien człowiek z Beni Bekr wyrecytował wiersz obrażający naszego umiłowanego Proroka; młodzieniec z plemienia Huzaa, który to usłyszał, nie wytrzymał i rozbił mu głowę do krwi. Synowie Bekra wykorzystali tę okazję i napadli na plemię Huzaa, które na mocy porozumienia było pewne swojego bezpieczeństwa. Kurajszyccy poganie pomogli w tym napadzie, dając broń i potajemnie wysyłając ludzi. W Harem-i szerif zabili ponad dwudziestu ludzi z plemienia Huzaa. Podczas walki niektórzy muzułmanie z plemienia Huzaa prosili Szlachetnego Proroka o pomoc. Niektórzy widzieli podczas tych nocnych napadów kurajszyckich pogan wśród synów Bekra.

Tej nocy nasz umiłowany Prorok przebywał w Medynie, w domu naszej matki Hazrat Mejmune. Gdy dokonywał ablucji, aby odprawić modlitwę salat, za pozwoleniem Allaha Najwyższego, jako cud, usłyszał, że muzułmanie w Mekce wołają Go na pomoc. Odpowiadając im, oznajmił: „Lebbejk! (Odpowiadam na wasze wołanie!)”. Nasza matka Mejmune, widząc, że Szlachetny Prorok tak mówi, choć nie było przy Nim nikogo, spytała: „O Wysłanniku Allaha! Czy jest ktoś przy Tobie?”.

Nasz umiłowany Prorok powiadomił ją o zdarzeniu, które miało miejsce w Mekce, i o tym, że Kurajszyci mieli w nim udział.

Kurajszyccy poganie, pomagając Beni Bekr oraz napadając na ludzi z plemienia Huzaa i zabijając ich, postąpili niezgodnie z paragrafami porozumienia pokojowego z Hudejbije. W ten sposób zerwali porozumienie.

Nasz umiłowany Prorok dowiedział się o tym zdarzeniu w tej samej chwili. Poza tym trzeciego dnia po zdarzeniu przybył Amr bin Salim z plemienia Huzaa z czterdziestoma jeźdźcami i opowiedział Najszlachetniejszemu Wysłannikowi (sallallahu alejhi we sellem), co się stało. Jednak wódz Kurajszytów, Ebu Sufjan, który w tym czasie udał się w podróż handlową do Damaszku, nic nie wiedział o tym zdarzeniu. Ulubieniec Allaha oznajmił: „Jeśli nie pomogę synom Huzaa, niech i Mnie nikt nie pomoże!” – i kazał napisać list. W tym liście, wysłanym do kurajszyckich pogan, nasz umiłowany Prorok oznajmił: „…Albo zerwiecie sojusz z synami Bekra i się od niego wstrzymacie, albo zapłacicie okup za krew zabitych z synów Huzaa! Jeśli nie spełnicie żadnego z tych warunków, które wymieniłem, oznajmiam wam, że będę z wami walczył!…”. Kurajszyci nie zrozumieli nawet tego aktu miłosierdzia. Wysłali wiadomość: „Ani nie zerwiemy naszego sojuszu, ani nie zapłacimy okupu! Możemy tylko walczyć!”. Jednak tysiąc razy pożałowali, że tak postąpili, i ze strachu zaczęli czekać na Ebu Sufjana, aby odnowił porozumienie.

„(O muzułmanie w Mekce!) Lebbejk! Odpowiadam na wasze wołanie!”. Hadis-i szerif

Gdy Ebu Sufjan wrócił z Damaszku, opowiedzieli mu o tym zdarzeniu i powiedzieli: „Jest to sprawa, którą koniecznie trzeba naprawić. Jeśli się jej nie naprawi, Muhammed wypędzi nas z Mekki!”. Ebu Sufjan odpowiedział: „Choć w ogóle nie wiedziałem o tym zdarzeniu, muszę szybko pójść, aby odnowić porozumienie pokojowe i je przedłużyć” – i od razu wyruszył w drogę do Medyny.1 Zanim jeszcze Ebu Sufjan dotarł do Medyny, nasz umiłowany Prorok powiadomił Swoich szlachetnych Towarzyszy, że on przybędzie, i oznajmił: „Rozumiem to tak, że Ebu Sufjan przybywa po to, żeby odnowić porozumienie i przedłużyć okres jego obowiązywania. Jednak nie osiągnie swojego celu i jak przyszedł, tak odejdzie!…”.

Ebu Sufjan, który nie był jeszcze wtedy muzułmaninem, przybył do Medyny. Udał się do domu swojej córki Ummu Habibe (radyjallahu anha), matki wierzących i Błogosławionej żony naszego umiłowanego Proroka. Chciał usiąść na materacu naszego umiłowanego Proroka. Nasza matka Hazrat Ummu Habibe zdążyła przed nim i podniosła materac, zanim na nim usiadł. Jej ojciec bardzo się tym zasmucił i wyraził swoje zdziwienie: „O moja córko! Czyżbyś żałowała mi tego materaca?”. Wtedy Hazrat Ummu Habibe, matka wierzących, dla której miłość do Wysłannika Allaha była ponad wszystko, odpowiedziała ojcu: „To jest materac Wysłannika Allaha Najwyższego. Poganie nie mogą na nim siadać! Ty jesteś poganinem i jesteś nieczysty (nedżis)! Absolutnie nie przystoi ci siadać na tym materacu!”.

Gdy ojciec powiedział: „O moja córko! Coś się z tobą stało, odkąd opuściłaś mój dom!”, ona odpowiedziała: „Chwała (hamd) Allahowi, Allah Najwyższy obdarzył mnie islamem. Ty zaś wciąż czcisz bożki zrobione z kamienia, które ani nie słyszą, ani nie widzą! O mój ojcze! Jak ktoś taki jak ty, najważniejszy i najstarszy wśród Kurajszytów, może pozostawać z dala od islamu?…”. Ojciec bardzo się rozgniewał i odpowiedział: „Okazujesz mi tak wielki brak szacunku i oskarżasz mnie o ignorancję! Czyli mam porzucić to, co od lat czcili moi przodkowie, i przyjąć religię Muhammeda?!” – i z tymi słowami odszedł stamtąd.2

Wódz Kurajszytów przyszedł do naszego umiłowanego Proroka i powiedział: „Przybyłem, aby odnowić porozumienie pokojowe z Hudejbije i przedłużyć okres jego obowiązywania. Odnówmy to porozumienie między nami na piśmie!”. Najszlachetniejszy Ulubieniec Allaha (sallallahu alejhi we sellem) oznajmił: „My nie postępujemy niezgodnie z porozumieniem z Hudejbije i nie zmienimy go!”. Choć wódz Kurajszytów raz po raz powtarzał: „Zmieńmy porozumienie! Odnówmy je!…”, nasz umiłowany Prorok nie dał mu żadnej odpowiedzi. Wódz Kurajszytów, zobaczywszy, że wszystkie jego starania spełzły na niczym, wrócił do Mekki i opowiedział poganom, jak to się skończyło. Poganie zganili go słowami: „Czyli wróciłeś, nic nie wskórawszy?!…”. Teraz nie pozostało im nic innego do zrobienia, jak tylko czekać.

Kto schroni się w Mesdżid-i Haram

Gdy Ebu Sufjan opuścił Medynę, nasz umiłowany Prorok podjął decyzję o zdobyciu Mekki, ponieważ Kurajszyci nie dotrzymali danego słowa i zerwali porozumienie. Jednak trzymał to w wielkiej tajemnicy; chciał zająć Mekkę, nie dając poganom możliwości przygotowania się i bez przelewu krwi w Harem-i szerif. Była to taktyka wojenna, gdyż po zdobyciu Mekki – kto wie – ilu ludzi dostąpi zaszczytu przyjęcia islamu. Powiadomił o tym Hazrat Ebu Bekra i kilku spośród najważniejszych Swoich Towarzyszy. Rozkazał Swoim Towarzyszom przygotować się do wyprawy, ale nie powiedział, dokąd pójdą. Towarzysze Proroka zaczęli przygotowywać się do dżihadu. Szlachetny Prorok wysłał ponadto wiadomość do okolicznych plemion muzułmańskich: Eslem, Eszdża, Dżuhejne, Husajn, Gifar, Muzejne, Sulejm, Damra i synów Huzaa. W wiadomości oznajmiał: „Ci, którzy wierzą w Allaha Najwyższego i w Dzień Ostateczny (ahiret), niech będą w Medynie na początku Ramazan-i szerif”. W ten sposób wzywał ich do udziału w wojnie.

Ulubieniec Allaha (sallallahu alejhi we sellem) na wszelki wypadek polecił Hazrat Omarowi obsadzić drogi prowadzące do Mekki i przerwać łączność. Hazrat Omar natychmiast postawił wartowników na górskich drogach, przełęczach i innych rozstajach dróg i dał im rozkaz: „Macie zawracać wszystkich, którzy będą chcieli iść do Mekki!”.

Aby ta sprawa pozostała w tajemnicy, nasz umiłowany Prorok modlił się do Allaha Najwyższego słowami: „O mój Panie! Zatrzymaj szpiegów i posłańców Kurajszytów, uczyń ich ślepymi i głuchymi, dopóki niespodziewanie nie staniemy w ich kraju. Niech nas zobaczą i usłyszą dopiero wtedy, gdy niespodziewanie się tam znajdziemy!”.

Aby stworzyć wrażenie, że wyprawa skieruje się przeciwko poganom na północy albo przeciwko Bizantyńczykom, Szlachetny Prorok wysłał Hazrat Ebu Katade z oddziałem wojska na północ, w stronę doliny Izam. W międzyczasie nasz umiłowany Prorok jako cud oznajmił, że wysłano list, aby powiadomić pogan w Mekce o przygotowaniach w Medynie. Wysłał Hazrat Aliego, który ten list przechwycił.

Do drugiego dnia miesiąca Ramadan dotarła pomoc z okolicznych plemion i zebrano się w obozie przy studni Ebu Inebe. Liczba Towarzyszy Proroka sięgnęła dwunastu tysięcy. Spośród nich cztery tysiące stanowili Ensarowie, siedmiuset – Muhadżirowie, a pozostali byli muzułmanami z okolicznych plemion.3

Nasz umiłowany Prorok ustanowił Hazrat Abdullaha bin Ummi Mektuma Swoim zastępcą w Medynie.4 Hazrat Zubejra bin Awwama wysłał naprzód na zwiad na czele dwustuosobowego oddziału jeźdźców. W środę, dziesiątego dnia Ramazan-i szerif ósmego roku Hidżri, Przywódca światów, wypowiedziawszy imię Allaha Najwyższego, wyruszył z Medyny na czele Swojej ogromnej, dwunastotysięcznej armii, której serca wypełnione były miłością do Allaha Najwyższego i Jego Wysłannika. Szli do Mekki, do swojej ojczyzny, którą osiem lat wcześniej z powodu tortur i niesprawiedliwości zostali zmuszeni opuścić. Szli oczyścić z bożków wielką Kaabę, którą zamieniono w świątynię bożków…

Szli pokazać prawdę, sprawiedliwość i miłosierdzie poganom, którzy w żaden sposób nie chcieli zrezygnować ze swojej zawziętości… Szli szerzyć religię Allaha Najwyższego i stać się przyczyną uratowania tamtejszych ludzi od wiecznej męki Piekła. O mój Panie! Jakże wielkie było to miłosierdzie!… Gdy armia islamska dotarła do Zul-Hulejfe, spotkała Hazrat Abbasa, stryja Szlachetnego Proroka, który z rodziną był w drodze z Mekki, aby wyemigrować. Nasz umiłowany Prorok bardzo ucieszył się z przybycia Swojego stryja i sprawił mu radość słowami: „O Abbasie! Tak jak Ja jestem ostatnim z proroków, tak ty jesteś ostatnim z Muhadżirów”. Bagaż Hazrat Abbasa wysłał do Medyny. Hazrat Abbas pozostał przy Szlachetnym Proroku i wziął udział w zdobyciu Mekki.5 Gdy Najszlachetniejszy Wysłannik (sallallahu alejhi we sellem) dotarł do Kudejd, które znajdowało się w pobliżu Mekki, kazał Swoim sławnym Towarzyszom ustawić się w szyku bojowym. Każdemu plemieniu dał osobne chorągwie (sztandary) i przekazał je chorążemu każdego plemienia. Chorągiew Muhadżirów nieśli Hazrat Ali, Zubejr bin Awwam i Sa’d bin Ebi Wakkas (radyjallahu anhum). Ensarowie mieli dwunastu chorążych, Eszdżowie i Sulejmowie – po jednym, Muzejnowie – trzech, Eslemowie – dwóch, synowie Huzaa – trzech, a Dżuhejnowie – czterech chorążych.6 Minęło dziesięć dni od opuszczenia Medyny. Pod wieczór znaleźli się bardzo blisko Mekki, a w porze nocnej modlitwy salat dotarli do Merruzzahran. Szlachetny Prorok rozkazał Swoim Towarzyszom zatrzymać się tam. Ponadto polecił Hazrat Omarowi dopilnować, aby każdy mudżahid rozpalił ognisko.7 Gdy nagle zapłonęło ponad dziesięć tysięcy ognisk, Mekka zalała się światłem. Niczego nieświadomi poganie w Mekce zupełnie stracili głowę. Zlecili Ebu Sufjanowi, aby zbadał, co się dzieje. On wziął ze sobą kilku ludzi i ukradkiem zbliżył się do armii islamskiej. W tym czasie nasz umiłowany Prorok powiedział do niektórych Swoich Towarzyszy: „Miejcie oko na Ebu Sufjana. Na pewno go znajdziecie!”. Im bardziej Kurajszyci się zbliżali, tym bardziej rosło ich zdumienie i ogarniało ich przerażenie. Jak wielu żołnierzy zebrało się wokół Mekki i jak wiele ognisk rozpalili!… Rozmawiając o tym, doszli do miejsca zwanego Erak.

„O mój Panie! Zatrzymaj szpiegów i posłańców Kurajszytów, uczyń ich ślepymi i głuchymi, dopóki niespodziewanie nie staniemy w ich kraju. Niech nas zobaczą i usłyszą dopiero wtedy, gdy niespodziewanie się tam znajdziemy!”. Hadis-i szerif

W tej samej chwili Szlachetny Prorok oznajmił: „Ebu Sufjan jest teraz w Erak”. Hazrat Abbas od razu ruszył w stronę Erak, mówiąc sam do siebie: „Muszę tam znaleźć kogoś, kogo wyślę do Mekki, żeby powiadomił ich, że armia islamska na nich nadciąga, aby Mekkańczycy przyszli do Wysłannika Allaha (alejhisselam) i poprosili o gwarancję bezpieczeństwa (eman), zanim wybuchnie wojna”. Gdy szukał tam kogoś takiego, rozpoznał Ebu Sufjana po głosie i zawołał: „O Eba Hanzala!”. Ebu Sufjan także go rozpoznał i powiedział: „O Ebul-Fadl! To ty? Niech moja matka i mój ojciec zostaną dla ciebie poświęceni!”. Potem razem ruszyli w stronę obozu islamskiego…

Po drodze Ebu Sufjan spytał Hazrat Abbasa: „Jakie są wieści?”. Ten odpowiedział: „O Ebu Sufjanie! Biada ci! Wysłannik (alejhisselam) nadciąga na was z armią, której nie zdołacie się przeciwstawić. Przysięgam, że z Kurajszytami będzie źle. Biada im z powodu tego, co ich czeka!”. Ebu Sufjan i ci, którzy z nim byli, z wielką nadzieją przeszli między mudżahidami i stanęli przed naszym umiłowanym Prorokiem (sallallahu alejhi we sellem). Sułtan Wszechświata przyjął ich uprzejmie. Wypytał ich o Mekkańczyków. Po rozmowie, która trwała do późnej nocy, zaprosił ich do islamu. Hakim bin Hizam i Budejl od razu wypowiedzieli Słowa Szehady i zostali muzułmanami (radyjallahu anhuma). Jednak Ebu Sufjan wciąż był niezdecydowany. Gdy nastał ranek, nasz umiłowany Prorok, morze miłosierdzia, oznajmił: „O Ebu Sufjanie! Biada ci! Czy jeszcze nie nadszedł dla ciebie czas, żeby poznać, że nie ma innego boga poza Allahem Najwyższym?”. Ten odpowiedział: „Niech moja matka i mój ojciec zostaną dla Ciebie poświęceni! Nikt nie przewyższa Ciebie łagodnością charakteru, szlachetnością i przestrzeganiem praw pokrewieństwa. Po tych wszystkich udrękach, które Ci zadaliśmy, Ty wciąż zapraszasz nas na drogę hidajetu. Jakże piękna jest Twoja szczodrość! Uwierzyłem, że nie ma innego boga poza Allahem… Gdyby był, przyniósłby mi jakąś korzyść. A Ty jesteś Wysłannikiem Allaha”. I tak dostąpił zaszczytu należenia do Towarzyszy Proroka (radyjallahu anh).8

Hazrat Abbas powiedział: „O Wysłanniku Allaha! Czy obdarzysz Ebu Sufjana czymś, co przysporzy mu poważania wśród Mekkańczyków?”. Szlachetny Prorok zgodził się na to i oznajmił: „Kto wejdzie do domu Ebu Sufjana i tam się schroni, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa i uratuje się od śmierci”. Hazrat Ebu Sufjan poprosił: „O Wysłanniku Allaha! Czy mógłbyś to jeszcze trochę rozszerzyć?”. Wtedy Szlachetny Prorok oznajmił: „Kto wejdzie do Mesdżid-i Haram i tam się schroni, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa! Kto zamknie drzwi i zostanie w swoim domu, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa”. Najszlachetniejszy Wysłannik (sallallahu alejhi we sellem) chciał, aby Ebu Sufjan zobaczył majestat i liczebność armii islamskiej i opowiedział o tym poganom w Mekce, dlatego powiedział do Hazrat Abbasa: „Zaprowadź go do górskiego przesmyku, gdzie dolina się zwęża, a konie przechodzą, tłocząc się, żeby zobaczył wspaniałość muzułmanów, armii Allaha Najwyższego”.

Ebu Sufjan musiał to zobaczyć, aby opowiedzieć poganom o tym, czego był świadkiem, i aby nikt nie stawiał oporu… W ten sposób w Harem-i szerif nie doszłoby do przelewu krwi… Gdy Hazrat Abbas szedł z Ebu Sufjanem do górskiego przesmyku, mudżahidowie ustawili się w szyku bojowym. Z rozwiniętymi chorągwiami plemię za plemieniem zaczęło przechodzić przez przesmyk. Każdy był w zbroi i uzbrojony. Każda grupa, przechodząc, wypowiadała tekbir. Hazrat Ebu Sufjan pytał: „Kim oni są?”, a Hazrat Abbas odpowiadał: „To synowie Sulejma! Ich dowódcą jest Halid bin Welid!”. „To synowie Gifara!”. „To synowie Ka’ba!…”. Ziemię i niebo wypełniały okrzyki „Allahu Ekber! Allahu Ekber!”, a mnogość mudżahidów i blask ich broni oślepiały. Hazrat Ebu Sufjana najbardziej ciekawił Fahr-i alem (sallallahu alejhi we sellem). Bardzo chciał zobaczyć przemarsz żołnierzy, którzy Go otaczali, i przypuszczał, że będą się różnili od pozostałych. Dlatego nie mógł się powstrzymać, żeby raz po raz nie pytać: „Czy to jest oddział Wysłannika Allaha?”. W końcu ukazał się Sułtan Proroków, Przywódca światów, na Swojej wielbłądzicy Kuswie, jaśniejąc jak słońce i rozsiewając Nur. Otaczali Go Muhadżirowie i Ensarowie. Każdy z nich był od stóp do głów okryty zbroją Dawuda i przepasany indyjskim mieczem; nadjeżdżali na rasowych koniach i wielbłądach.

Gdy Hazrat Ebu Sufjan ich zobaczył, spytał z ciekawością: „Kim oni są, o Abbasie?”. Ten odpowiedział: „Ten pośrodku to Wysłannik (alejhisselam). Ci wokół Niego to Ensarowie i Muhadżirowie, którzy płoną pragnieniem zostania szehidami!…”. Nasz umiłowany Prorok (sallallahu alejhi we sellem), przejeżdżając obok nich, powiedział do Hazrat Ebu Sufjana: „Dzisiaj jest dzień, w którym Allah Najwyższy wywyższy chwałę Kaaby. Dzisiaj jest dzień, w którym Bejtullah zostanie okryty zasłoną! Dzisiaj jest dzień miłosierdzia… Dzisiaj jest dzień, w którym Allah Najwyższy uczyni Kurajszytów szlachetnymi (dzięki islamowi)”.

Hazrat Ebu Sufjan zobaczył to, co miał zobaczyć, i usłyszał to, co miał usłyszeć. Powiedział: „Widziałem potęgę i przepych zarówno cesarza bizantyńskiego, jak i szacha Persji. Jednak takiej wspaniałości nigdy nie widziałem. Nigdy dotąd nie napotkałem takiej armii i takiej wspólnoty jak dzisiaj. Takiej armii nikt się nie przeciwstawi. Nikomu nie starczy na nich siły” – i ruszył w drogę do Mekki…

„Kto wejdzie do domu Ebu Sufjana i tam się schroni, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa i uratuje się od śmierci… Kto wejdzie do Mesdżid-i Haram i tam się schroni, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa! Kto zamknie drzwi i zostanie w swoim domu, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa”. Hadis-i szerif

Ebu Sufjan przybył do Mekki i oświadczył poganom, którzy z wielką ciekawością na niego czekali, że został muzułmaninem. Potem powiedział: „O kurajszycka wspólnoto! Muhammed (alejhisselam) stanął tuż obok was z tak wielką armią, że nie zdołacie się jej przeciwstawić. Nie oszukujcie samych siebie na próżno. Zostańcie muzułmanami, żeby się uratować. Ja widziałem to, czego wy nie widzieliście. Widziałem niezliczonych bohaterów, konie i broń. Nikomu nie starczy na nich siły. Kto wejdzie do domu Ebu Sufjana, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa i uratuje się od śmierci. Kto schroni się w Bejtullah, temu dana jest gwarancja bezpieczeństwa. Kto wejdzie do swojego domu i zamknie drzwi, temu też dana jest gwarancja bezpieczeństwa”.9

Na to niektórzy z najzawziętszych pogan wystąpili przeciwko Hazrat Ebu Sufjanowi i go zelżyli. Zaczęli nawet w pośpiechu przygotowywać się do wystąpienia przeciwko armii islamskiej. Jednak było ich bardzo niewielu. Pozostali, nie zważając na nich, pobiegli do swoich domów. Część schroniła się w Mesdżid-i Haram.

Przywódca światów (sallallahu alejhi we sellem) i Jego sławni Towarzysze (radyjallahu anhum) przybyli do doliny Zi-Tuwa i tam się zebrali. Przywódca światów, powiódłszy Swoimi Błogosławionymi oczami po Swoich szlachetnych Towarzyszach, przypomniał sobie, jak osiem lat wcześniej podczas hidżry opuszczał Mekkę. Przypomniał sobie, jak wtedy poganie otoczyli Jego dom szczęśliwości, jak wyszedł, recytując święte ajety z Sury Jasin, jak razem z Hazrat Ebu Bekrem, niezauważeni przez nikogo, weszli do groty Sewr i jak przed opuszczeniem obszaru Mekki po raz ostatni na nią spojrzał i powiedział:

„(O Mekko!) Przysięgam na Allaha, wiem, że jesteś najlepszym ze wszystkich miejsc, które stworzył Allah Najwyższy. U Mojego Pana i u Mnie jesteś z nich najukochańsza. Gdybym nie został zmuszony do opuszczenia ciebie, nigdy bym od ciebie nie odszedł”. Przypomniał sobie, jak w tym Jego smutku Dżebrail (alejhisselam) wyrecytował 85. święty ajet Sury Kasas, pocieszył Jego Błogosławione serce i przekazał Mu radosną nowinę, że wróci do Mekki, oraz jak z garstką Swoich Towarzyszy pokonał wrogów pod Badr, Uhud, Hendek, Hajber i Mute. Teraz Jego dwanaście tysięcy Towarzyszy otaczało Go jak ćmy płomień świecy i czekało na Jego rozkaz, żeby wkroczyć do Mekki. Przywódca światów z najgłębszą wdzięcznością wysławiał (hamd) Allaha Najwyższego, który Go tym wszystkim obdarzył. Z pokorą pochylił Swoją Błogosławioną głowę. Sułtan Świata podzielił Swoich bohaterskich Towarzyszy na cztery grupy. Dowódcą prawego skrzydła mianował Hazrat Halida bin Welida, lewego skrzydła – Hazrat Zubejra bin Awwama, na czele piechoty postawił Hazrat Ebu Ubejde bin Dżerraha, a dowódcą pozostałej grupy – Hazrat Sa’da bin Ubade. Hazrat Halid miał wejść do Mekki od południa, ukarać każdego z pogan, który stawi opór, i połączyć się z Sułtanem Świata na wzgórzu Safa. Hazrat Zubejr miał wejść do Mekki od północy, zatknąć swoją chorągiew w miejscu zwanym Hadżun i tam czekać na Przywódcę światów. Od zachodu miał nacierać Hazrat Sa’d bin Ubade.10

„Dzisiaj jest dzień, w którym Allah Najwyższy wywyższy chwałę Kaaby. Dzisiaj jest dzień, w którym Bejtullah zostanie okryty zasłoną! Dzisiaj jest dzień miłosierdzia… Dzisiaj jest dzień, w którym Allah Najwyższy uczyni Kurajszytów szlachetnymi (dzięki islamowi)”. Hadis-i szerif

Najszlachetniejszy Wysłannik zwrócił się do Swoich dowódców: „Dopóki nie zostaniecie zaatakowani, absolutnie z nikim nie wdawajcie się w walkę. Nikogo nie zabijajcie”. Jednak każdy z tych, których imiona zostały podane, miał zostać ścięty, gdyby go schwytano, nawet jeśli ukryłby się pod zasłoną Kaaby.11

Przyszła prawda, zniknął fałsz

Gdy Ikrime bin Ebi Dżehl, Safwan bin Umejje i Suhejl bin Amr wraz z niektórymi ludźmi z Beni Bekr i Beni Haris dowiedzieli się, że nadciąga Hazrat Halid bin Welid, zajęli drogę i zaczęli czekać. Spośród mudżahidów jako pierwszy ruszył do ataku Hazrat Halid bin Welid. Gdy doszli do podnóża góry Handeme na południu Mekki, zobaczył, że zawzięci kurajszyccy poganie zasypują ich strzałami. Dwóch mudżahidów zostało szehidami; jednym był Kurz bin Dżabir, a drugim Habesz bin Esz’ar. Hazrat Halid wydał swoim żołnierzom, stojącym w szyku bojowym, rozkaz: „Oszczędzajcie tylko tych, którzy zostali rozbici i uciekają” – po czym ruszyli naprzód. W jednej chwili odparli pogan i dotarli aż do Mesdżid-i Haram. Podczas walki zabito siedemdziesięciu pogan. Część pogan uciekła na szczyty gór, a część do swoich domów.

Zdobycie Mekke-i Mukerreme

Sławni Towarzysze Proroka, którzy weszli do świętej Mekki z innych kierunków, nie napotkali żadnego oporu. Pięciu z tych, których rozkazano zabić, schwytano i od razu wykonano na nich karę. Pozostali uciekli z Mekki. W czwartek, dwudziestego dnia Ramadanu, mudżahidowie z wielkim wzruszeniem, fala za falą, wśród okrzyków tekbir „Allahu Ekber! Allahu Ekber!” wkraczali do Mekki. Przywódca światów (sallallahu alejhi we sellem) z wielką pokorą wjechał do świętej Mekki, miasta, w którym się urodził, na Swojej wielbłądzicy Kuswie, mając za Sobą Usame bin Zejda. Wysławiał Allaha Najwyższego, który pozwolił Mu doczekać tych dni, i recytował Surę Feth, która zwiastowała zdobycie Mekki.

Sułtan Świata z wielką radością, otoczony Swoimi zwycięskimi Towarzyszami, skierował się w stronę Kaaba-i Muazzama. Mając po Swojej prawej stronie Hazrat Ebu Bekra, a po lewej Hazrat Usejda bin Hudajra, zbliżył się do Kaaba-i Muazzama. Po odwiedzeniu Hadżeruleswed wypowiedział telbije i tekbir. Towarzysze Proroka podążyli za Nim i niebo nad Mekką zaczęło rozbrzmiewać okrzykami „Allahu Ekber! Allahu Ekber!”. Na ten wzniosły widok muzułmanie płakali ze szczęścia, a poganie, którzy schronili się w Harem-i szerif albo zamknęli się w swoich domach, czekali w strachu.

Potem Przywódca światów i Jego sławni Towarzysze rozpoczęli tawaf (okrążanie) wokół Kaaby. Po zakończeniu siódmego okrążenia nasz umiłowany Prorok zszedł z wielbłądzicy i w Makamie Ibrahima odprawił dwa rekaty modlitwy salat. Następnie napił się wody Zemzem, którą Hazrat Abbas wyciągnął ze studni. Zapragnął dokonać ablucji wodą Zemzem. Gdy Sułtan Świata dokonywał ablucji, Towarzysze Proroka zaczęli chwytać w powietrzu wodę z ablucji, która dotknęła Błogosławionego ciała naszego umiłowanego Proroka, zanim spadła na ziemię. Poganie, widząc to, powiedzieli ze zdumieniem: „Nigdy w życiu nie widzieliśmy ani nie słyszeliśmy o takim władcy”. Przywódca światów (sallallahu alejhi we sellem) zapragnął, aby wszystkie bożki z kamienia i drewna wokół Kaaby zostały obalone. Wyrecytował święty ajet, podany w tym znaczeniu: «Przyszła prawda i zniknął fałsz. Zaprawdę, fałsz zawsze musi zniknąć!»12 – i wyciągnął laskę, którą trzymał w Błogosławionej ręce, w stronę bożków. Każdy bożek, którego dotknęła laska, jeden po drugim przewracał się twarzą na ziemię. Trzysta sześćdziesiąt bożków zostało zrównanych z ziemią.13 Gdy nadeszła pora południowej modlitwy salat, Najszlachetniejszy Wysłannik rozkazał Hazrat Bilalowi wygłosić przy Kaabie ezan-i Muhammedi. On natychmiast wypełnił ten święty obowiązek. Gdy rozbrzmiewał ezan, serca wierzących napełniała bezgraniczna radość, a poganie byli zdruzgotani wielkim bólem i smutkiem.14

Nasz umiłowany Prorok zażądał klucza do Kaaby. Przyniesiono go. Kazawszy usunąć znajdujące się wewnątrz obrazy i wszystkie obalone bożki, wszedł do Kaaby.

Towarzyszyli Mu Hazrat Usame bin Zejd, Hazrat Bilal i Hazrat Osman bin Talha. Wewnątrz nasz umiłowany Prorok, mając drzwi za Sobą, odprawił dwa rekaty modlitwy salat. W każdym kącie wypowiedział tekbir i się pomodlił. Hazrat Halid bin Welid stał przed drzwiami i starał się nie dopuścić, by ludzie się tam tłoczyli.

«Przyszła prawda i zniknął fałsz. Zaprawdę, fałsz zawsze musi zniknąć!». Isra: 81

Sułtan Wszechświata chwycił Swoimi dwiema Błogosławionymi rękami oba skrzydła drzwi Kaaby. Wszyscy Kurajszyci wypełnili Mesdżid-i Haram i ze strachem zmieszanym z nadzieją patrzyli na naszego umiłowanego Proroka. Przecież obrażali Go, próbowali Go bić i nastawali na Jego życie!… Poddawali Jego Towarzyszy wszelkim torturom. Zakładali im sznury na szyje i wlekli ich po ziemi. Wrzucali ich do ognia i próbowali spalić. Kładli im na piersi rozpalone kamienie i torturowali ich, aż tracili przytomność. Wbijali w ich ciała rozżarzone w ogniu rożny. Przez trzy lata więzili ich, głodnych i spragnionych, w jednej dzielnicy i pozbawili ich wszystkiego. Przywiązywali im nogi do wielbłądów, pędzili wielbłądy w przeciwnych kierunkach i w ten sposób rozrywali ich na kawałki. A przede wszystkim wypędzili ich z ojczyzny. I jakby tego było mało, wiele razy prowadzili z nimi wojnę, aby doprowadzić do ich całkowitego unicestwienia. Jednak mimo to mieli nadzieję, ponieważ stało przed nimi morze miłosierdzia, posłane jako miłosierdzie dla światów. Przyjrzawszy się im przez pewien czas, nasz umiłowany Prorok spytał: „O kurajszycka wspólnoto! Jak myślicie, co teraz z wami zrobię?”. Odpowiedzieli: „Oczekujemy od Ciebie dobra i mamy nadzieję na dobro. Ty bowiem jesteś szlachetnym bratem i synem naszego szlachetnego, dobrego brata. Pokonałeś nas. Oczekujemy od Ciebie dobroci”. Najszlachetniejszy Wysłannik (sallallahu alejhi we sellem) z uśmiechem im odpowiedział: „Między Mną a wami będzie tak, jak powiedział Jusuf (alejhisselam) (prorok Józef) do swoich braci. Tak jak on, i Ja mówię: »Od dzisiaj nie będę was już rozliczał z tego, co uczyniliście (nie będę wam wypominał waszych błędów). Niech Allah Najwyższy wam przebaczy«.15 Odejdźcie. Jesteście wolni, jesteście swobodni”.

Ten wspaniały akt miłosierdzia zmiękczył twarde serca i przemienił nienawiść w miłość. Gdy Przywódca światów zaprosił ich do islamu, zebrali się, aby zostać muzułmanami.

Nasz umiłowany Prorok wszedł na wzgórze Safa, gdzie po raz pierwszy obwieścił Kurajszytom Swoje proroctwo i zaprosił ich do islamu. Tam ponownie przyjął przysięgę wierności (bi’at) od wszystkich mieszkańców Mekki – małych i dużych, kobiet i mężczyzn. W ten sposób Kurajszyci dostąpili zaszczytu zostania muzułmanami i należenia do Towarzyszy Proroka. Po zawarciu porozumienia z mężczyznami od kobiet także przyjęto zobowiązanie w niektórych sprawach.16 Należały do nich: nie dodawać Allahowi Najwyższemu wspólników, nie buntować się przeciw Szlachetnemu Prorokowi, nie kraść, strzec swojej czystości i czci (iffet), nie rzucać oszczerstw (buhtan) i nie zabijać córek. Kobiety obecne przy Wysłanniku Allaha (sallallahu alejhi we sellem) przyjęły to wszystko i zobowiązały się jedynie słowem. Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) pomodlił się o dobro dla nich i prosił dla nich o przebaczenie.

Hazrat Hind (radyjallahu anha), żona Ebu Sufjana i matka Hazrat Muawije (radyjallahu anhuma), była wśród nich, a nawet była ich przewodniczką. Podczas tej bi’at-i nisa (przysięgi wierności kobiet) przemawiała w imieniu kobiet. (Z powodu tego jej zobowiązania i tego, że dostąpiła tej modlitwy o przebaczenie (istigfar), jest wielka nadzieja, że zapewniła sobie szczęście w życiu po śmierci. Także każda muzułmanka, która przyjmie te warunki i będzie ich przestrzegać, zaliczana jest do tego porozumienia i korzysta z tej modlitwy). Wszyscy, którzy zostali muzułmanami, rozbili wszystkie bożki w swoich domach. Do okolicznych plemion wysłano oddziały wojskowe i tamtejsze bożki także zrównano z ziemią. W ten sposób wraz z przyjściem prawdy fałsz został wyrwany z korzeniami.

Skazani

Od pierwszych dni islamu aż do ósmego roku Hidżri byli ludzie skazani na śmierć za różne przestępstwa. Wysłannik Allaha (sallallahu alejhi we sellem) wymienił ich imiona (jedenastu mężczyzn i sześciu kobiet) i rozkazał: „Zabijcie tych ludzi, gdziekolwiek ich zobaczycie”. Skazanymi mężczyznami byli: Ikrime bin Ebi Dżehl, Wahszi bin Harb Habeszi, Abdullah bin Ebi Sarh, Hebar bin Eswed, Safwan bin Umejje, Ka’b bin Zuhejr, Abdullah bin Zebari, Abdul-Uzza bin Hatal, Huwejris bin Muaz, Makis bin Sababe i Haris bin Tula. Kobietami były: Hind binti Utbe, Karita, Karite, inna dżarije (niewolnica) Ibn Hanzali, dżarije Beni Abdulmuttalib Sare oraz Ummu Sa’d.

Ci, którzy dostąpili miłosierdzia

Hind binti Utbe: Wśród kobiet, które zostały muzułmankami, była też Hind, żona Hazrat Ebu Sufjana, której imię znajdowało się na liście ludzi przeznaczonych na śmierć. Jednak nasz umiłowany Prorok, będący miłosierdziem dla światów, przebaczył także jej. Dręczyła ona i męczyła muzułmanów. To, co uczyniono Hazrat Hamzie i innym szehidom spod Uhud, uczyniono za jej namową. W dniu zdobycia Mekki Fahr-i alem (sallallahu alejhi we sellem) wszedł na wzgórze Safa i usiadł. Hazrat Omar-ul-Faruk usiadł poniżej Niego. Ludzie przychodzili i jeden po drugim zostawali muzułmanami, najpierw mężczyźni, a potem kobiety. Wśród kobiet były Ummu Hani, siostra Hazrat Aliego, i Hind, matka Hazrat Muawije. Złożyła Wysłannikowi Allaha przysięgę wierności (bi’at). Zawarła z Wysłannikiem Allaha porozumienie w imieniu kobiet. Dostąpiła Błogosławionej modlitwy.

Ikrime bin Ebi Dżehl: Był synem Ebu Dżehla. Był wśród mężczyzn, którzy dostąpili miłosierdzia. W dniu zdobycia Mekki zabił jednego z Towarzyszy Proroka, który został szehidem, i uciekł do Jemenu. Gdy ta wiadomość dotarła do Wysłannika Allaha, uśmiechnął się. Gdy Towarzysze Proroka spytali o to, oznajmił: „Ikrime i ten, którego uczynił szehidem, przechadzają się po Raju, trzymając się za ręce”. Jego żona Ummu Hakim binti Haris bin Hiszam została muzułmanką podczas bi’at-i nisa i poprosiła Wysłannika Allaha o gwarancję bezpieczeństwa dla Ikrimego. Wrócił do Mekki razem z Ummu Hakim, stanął przed Wysłannikiem Allaha i poprosił o przebaczenie. Wysłannik Allaha podniósł ręce i prosił dla niego o przebaczenie. Ikrime (radyjallahu anh) po przyjęciu wiary wykazał wielki zapał i wysiłek. Stał się jednym z bohaterów spośród Towarzyszy Proroka. Walczył w dżihadzie w Omanie i Jemenie i poległ jako szehid w bitwie pod Jarmuk.

Wahszi bin Harb Habeszi: W gazwie Uhud zabił Hazrat Hamzę (radyjallahu anh). Muzułmanie bardzo pragnęli go zabić. Pod Uhud Wysłannik Allaha przeklął kilku niewierzących. Gdy spytali Go, dlaczego nie przeklina Wahsziego, oznajmił: „W noc Miradżu widziałem, jak Hamza i Wahszi pod rękę wchodzili razem do Raju”. W dniu zdobycia Mekki Wahszi uciekł. Pożałował, przyszedł z ludźmi z Taif do mesdżidu w Medynie i pozdrowił selamem. Wysłannik Allaha odpowiedział na jego pozdrowienie. Przyjął wiarę i dostąpił przebaczenia. Jednak rozkazano mu udać się w okolice Jemame. Bardzo wstydził się przed Wysłannikiem Allaha i żył ze spuszczoną głową. Nigdy więcej nie przyszedł do Medyny. Gdy przyjął wiarę, stał się zupełnie czysty. Stał się wyższy od wszystkich ewlija.

„Między Mną a wami będzie tak, jak powiedział Jusuf (alejhisselam) do swoich braci. Tak jak on, i Ja mówię: »Od dzisiaj nie będę was już rozliczał z tego, co uczyniliście. Niech Allah Najwyższy wam przebaczy« (Sura Jusuf: 92). Odejdźcie. Jesteście wolni, jesteście swobodni”. Hadis-i szerif

W jedenastym roku Hidżri w Jemame stoczono bardzo ciężką bitwę z odstępcami (murtedd). Z armii Musejlemego zginęło dwadzieścia tysięcy, a z żołnierzy Hazrat Halida bin Welida dwa tysiące. Najpierw muzułmanie zostali odparci. Potem Hazrat Wahszi bohatersko natarł i tą samą włócznią, którą zabił Hazrat Hamzę, zabił Musejlemego Kezzaba (Musejlemego Kłamcę).17 Widząc to, muzułmanie natarli i odniesiono zwycięstwo. W ten sposób okazało się, że to, iż Wysłannik Allaha wysłał niegdyś Wahsziego w okolice Jemame, było wielkim cudem. Brał on też udział w bitwie pod Jarmuk w dwunastym roku Hidżri i wykazał wielkie bohaterstwo przeciwko Bizantyńczykom. Osiedlił się w Hims i zmarł tam za czasów Hazrat Osmana.

Przyjmował wymówki winnych z przebaczeniem i łaskawością,
Miał wspaniały charakter, czuły i współczujący – to źródło szczodrości.
Nie kochał bogactwa, kochał ubóstwo i był z niego dumny,
Bezradnych czynił Swoimi braćmi – to źródło szczodrości.
Łatał Swoje ubrania, a nawet chodził w drewnianych sandałach,
Odwiedzał chorych i niósł im ulgę – to źródło szczodrości.
Sam z radością usługiwał Swojej rodzinie,
Wszelkie trudności czynił łatwymi – to źródło szczodrości.
Gdy zapraszano Go choćby tylko na chleb jęczmienny i zupę z soczewicy,
Przyjmował zaproszenie i zostawał gościem – to źródło szczodrości.
Czasem jechał na wielbłądzie, czasem na koniu, mule lub ośle,
Czasem ten Sułtan chodził boso – to źródło szczodrości.